Duda chce, żeby Polacy wypowiedzieli się w kwestii, "jakiego prezydenta chcą"

Polska

Aktualizacja:
Prezydent o propozycji referendum konstytucyjnegoRDC
wideo 2/35

Zmiany w naszym kraju są bardzo potrzebne i Polska zasługuje dzisiaj na nową konstytucję, która w lepszym stopniu, niż obecna, umożliwi budowę silnego państwa. Nim zaczną się poważne prace nad tymi zmianami, trzeba zapytać Polaków o ich kierunek - mówił w piątek prezydent Andrzej Duda.

Podczas środowych uroczystości w 226. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja prezydent Duda zapowiedział, że chce, by w sprawie Konstytucji RP odbyło się w przyszłym roku referendum. Jak dodał, wierzy, iż to przedsięwzięcie uda się przeprowadzić ponad podziałami. W piątek w radiu RDC prezydent, odnosząc się do tej inicjatywy, podkreślił, że Polska zasługuje dzisiaj na nową ustawę zasadniczą, gdyż te zmiany są bardzo w naszym kraju potrzebne. - To także kwestia przyszłości. Tego, że państwo się rozwija, że mijają lata od czasu, gdy odzyskaliśmy pełną suwerenność i Polska potrzebuje wzmocnienia - mówił. - Uważam, że stać nas dzisiaj na konstytucję, która w lepszym stopniu, niż ta obecna, umożliwi budowę silnego państwa. Jesteśmy w stanie taką konstytucję wypracować (...), jesteśmy w stanie taką konstytucję przyjąć i chciałbym, żeby tak się stało - dodał.

"Przestarzała"

Jego zdaniem "po 20 latach już na prawdę można przeprowadzić pewien remanent". - Czyli dokonać sprawdzenia, jak działała, czy jest rzeczywiście dobra, czy spełnia wszystkie oczekiwania. Tym bardziej że nie jest dla nikogo tajemnicą, że w jakimś sensie jest już przestarzała - ocenił. - Przez ten czas staliśmy się członkiem NATO i UE. Chociażby przez to warto byłoby tej zmiany dokonać. Poza tym jest cały szereg kwestii, które powinny być w tej konstytucji uregulowane - albo są uregulowane w sposób niedostateczny, albo nie są uregulowane i ona wymaga istotnych uzupełnień. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości - dodał.

Kilkanaście pytań w referendum?

Prezydent podkreślił, że chciałby, aby Polacy mogli się wypowiedzieć co do kierunku zmian.

- To znaczy nie na zasadzie takiej, że politycy czy jakieś inne elity sobie ustalą propozycje tekstu konstytucji i zapytają Polaków: "Ten plik dokumentów od artykułu 1 do artykułu 240 państwo akceptujecie czy nie akceptujecie?".

- Ja chcę, żeby najpierw, zanim będą jakiekolwiek poważne prace nad zmianami w konstytucji czy nową konstytucją - osobiście uważam, że powinna być nowa konstytucja - to trzeba zapytać Polaków, w jakim kierunku chcą, żeby zmiany poszły - zaznaczył Andrzej Duda. Pytany, w jaki sposób będą powstawały pytania referendalne i kiedy ich lista zostanie zamknięta, Duda odpowiedział: - Nie mam tutaj precyzyjnej koncepcji co do tego, kiedy ja chcę zamknąć listę pytań. Chciałbym, żeby to referendum odbyło się w 2018 r. Chciałbym, żeby się odbyło, ponieważ dla mnie to jest taki rok szczególny, rok stulecia niepodległości. Duda przyznał też, że w referendum znajdzie się pytanie dotyczące tego, czy powinna być nowa konstytucja. Dodał, że generalnie chciałby, aby odbyło się referendum, w którym będzie dużo pytań. Jak zaznaczył, nie kilkadziesiąt, natomiast "być może nawet kilkanaście pytań". - Następnie, po tym byłaby już praca ekspertów, żeby te ogólne ramy, które wskaże społeczeństwo wypełnić treścią już szczegółową - wskazał prezydent. Prezydent, odnosząc się do obecnie obowiązującej konstytucji, stwierdził, że najbardziej doskwiera mu w niej, że w wielu elementach jest przestarzała. - W wielu elementach jest bardzo mało konkretna. W wielu elementach, moim zdaniem, źle dokonano podziału kompetencji pomiędzy władzami - mówił Duda.

Mankamenty w konstytucji

Ocenił, że "to są takie niedostatki", które "pewnie wynikały z doświadczeń prezydentury jeszcze Lecha Wałęsy i funkcjonowania małej konstytucji". - Lech Wałęsa miał takie skłonności, żeby siekierką robić porządek w Rzeczpospolitej. Niektórzy byli tym przestraszeni i zaczęli gwałtownie ograniczać kompetencje prezydenta w nowej konstytucji, dzielić je w jakimś sensie często w sposób absolutnie dysfunkcyjny - powiedział Duda. Prezydent był pytany, czy rację miał jego poprzednik Bronisław Komorowski, gdy jeszcze jako poseł zwracał uwagę, że niedookreślenie kompetencji w sprawie zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi i realizacji tego zwierzchnictwa zaszczepia w konstytucji konflikt między rządem a prezydentem. - Oczywiście, że tutaj jest pewien mankament, bo słowo zwierzchnictwo jest słowem bardzo konkretnym. Kiedy je weźmiemy i staramy się zinterpretować, to jest jasne, że to jest ktoś, kto powinien podejmować decyzje, kto powinien być tym, który ma w swoich rękach władzę - nazwijmy to tak - a w praktyce jest zupełnie inaczej - zauważył Duda. Jak dodał, "jeżeli zwierzchnictwo w czasie pokoju jest realizowane za pośrednictwem ministra obrony narodowej, to w praktyce oznacza, że jednak zdecydowanie więcej kompetencji jest w rękach ministra obrony narodowej niż w rzeczywistości prezydenta". - Prezydent może proponować, nieść różne inicjatywy, ale jeśli nie będzie na to zgody ministra, to prezydent jest tutaj pod tym względem spętany. Można powiedzieć tak: słowo "zwierzchnictwo" ma się nijak do praktyki. To są między innymi mankamenty naszej konstytucji i tutaj nie przeczę, że pan Bronisław Komorowski jeszcze jako poseł tę kwestie słusznie zauważył - powiedział prezydent. Jak podkreślił, chciałby, żeby Polacy wypowiedzieli się m.in. w kwestii "jakiego prezydenta chcą". - Czy prezydenta, który ma silny urząd, a wybór w wyborach powszechnych ten silny urząd uzasadnia, czy chcą, żeby to był prezydent taki bardziej symboliczny, bardziej ceremonialny - powiedział Duda. Przywołał przykład Niemiec, gdzie prezydenta wybiera Zgromadzenie Federalne. - Wtedy polski parlament mógłby wybierać prezydenta, a nie w wyborach przez naród, bo jednak wybór dokonywany przez społeczeństwo daje bardzo silną legitymację. Jeżeli jest ta silna legitymacja, to powinny iść za nią silne uprawnienia, a jeżeli będzie wybierany przez parlament, to oczywiście może mieć uprawnienia mniejsze - mówił prezydent. Ale - jak podkreślił - niech w tych sprawach decyzje podejmie społeczeństwo.

Prezydent zdumiony reakcjami

Prezydent przyznał też, że jest zdumiony reakcjami polityków i ekspertów wobec jego inicjatywy. - Może jestem trochę zdumiony albo w niektórych momentach też rozbawiony, ale przede wszystkim zdumiony, bo przecież to są ci sami ludzie, którzy uważają, że właśnie referendum to jest taka forma wypowiedzenia się przez społeczeństwo, przez suwerena - powiedział Duda. - Patrzę po reakcjach przede wszystkim polityków obecnej opozycji parlamentarnej, chyba się przestraszyli, tak myślę - stwierdził. Na pytanie, czego się przestraszyli, prezydent odpowiedział, że tego, iż "społeczeństwo wypowie się nie tak, jak oni by chcieli". Dopytywany o sceptyczne reakcje również przedstawicieli partii rządzącej prezydent podkreślił, że przeprowadzenie referendum to jego autorska propozycja. - Po prostu pomyślałem, że biorąc pod uwagę to wszystko, co do tej pory było mówione na temat konstytucji, a wielu polityków wypowiadało się na temat konstytucji. (...) Jeżeli są różne propozycje, to może warto po pierwsze zacząć poważną dyskusję na ten temat, a po drugie może warto zapytać społeczeństwa - powiedział Duda. Zgodnie z konstytucją prezydent zarządza referendum za zgodą Senatu. Pytany, kiedy zwróci się do Senatu z wnioskiem ws. przeprowadzenia referendum prezydent odpowiedział, że "w odpowiednim momencie".

Autor: js/mtom/jb / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP | Bartłomiej Zborowski

Tagi:
Raporty: