"Miał absolutnego świra na punkcie Gdańska"

TVN24

Prezydent Paweł Adamowicz we wspomnieniach bliskich i współpracowników ("Polska i Świat" z 16.01.2019)tvn24
wideo 2/36

Poświęcił Gdańskowi prawie całe życie - tak o Pawle Adamowiczu mówią jego współpracownicy, bliscy, którzy widzieli, jak wiele serca wkładał w swoje codzienne zawodowe obowiązki. Żył miastem, jego historią i życiem mieszkańców. Był samorządowcem, politykiem z krwi i kości, o czym świadczyła jego rozpoczęta szósta kadencja. Materiał magazynu "Polska i Świat".

- Miał absolutnego świra na punkcie Gdańska. On czytał wszystko, po prostu żył tym miastem. On pracował siedem dni w tygodniu, bywał wszędzie - wspomina Antoni Pawlak, wieloletni współpracownik i przyjaciel Pawła Adamowicza.

Publiczną działalność od początku wiązał z samorządem

Paweł Adamowicz działalność polityczną zaczynał jeszcze w latach 80. Jako uczeń szkoły średniej walczył o wolność i demokrację, roznosząc prasę i wydawnictwa podziemne.

- Był liderem studenckiego ruchu pokojowego, antykomunistycznego. Był przewodniczącym strajku w 1988 roku, który się solidaryzował ze stoczniowcami, tak że był bardzo ważnym przedstawicielem młodszej generacji Solidarności - przypomina Basil Kerski, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności.

Publiczną działalność od samego początku wiązał z samorządem. W 1990 roku po raz pierwszy z ramienia Komitetu Obywatelskiego został radnym miasta. Potem, przez ponad 20 lat, działał na rzecz równości i solidarności już jako prezydent.

- Wchodził w najtrudniejsze miejsca i nigdy się tego nie bał. Nigdy nie bał się być w środkach komunikacji czy być po prostu bezpośrednio z ludźmi. To była dla niego i dla nas wszystkich rzecz zupełnie naturalna - opowiada Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Wspierał mniejszości

Naturalne było dla niego też to, że - jak sam przekonywał - człowiek czasem zmienia poglądy. W 2005 roku zakazał organizacji wiecu równości, a 12 lat później stanął na czele gdańskiej parady równości. Jego miasto miało być przede wszystkim miastem tolerancji.

Nikodem Mrożek ze Stowarzyszenia na rzecz Osób LGBT "Tolerado" przypomina, że o Gdańsku "mówiło się, że jest to miasto wolności i solidarności". - Pod rządami pana prezydenta to nie był tylko pusty slogan. To rzeczywiście było takie miasto - ocenia.

Paweł Adamowicz wspierał szczególnie tych, którzy pozostawali w mniejszości. To on, jako pierwszy, powołał w Gdańsku Radę do spraw Równego Traktowania i Radę do spraw Imigrantów. - Dzięki niemu nasze stowarzyszenie dołączyło do programu wspierania uchodźców, oferując się jako miejsce, gdzie uchodźcy mogą czynić wolontariat - tłumaczy Tadeusz Machulski ze Stowarzyszenia Ruchu Maitri.

"Gdańsk wie, kogo stracił"

Czas poświęcał nie tylko polityce, ale też działalności charytatywnej. W ramach programu Adopcja Serca Adamowicz miał pod opieką trójkę dzieci w Rwandzie i Kongo. Jego drzwi zawsze były otwarte.

- Dalej będziemy walczyć. Będziemy pilnować, żeby ta polityka równościowa zaistniała, została wdrożona, żeby to dziedzictwo nie zostało zmarnowane - zapowiada Elżbieta Jachlewska, była kandydatka Lepszego Gdańska na prezydenta Gdańska.

Aleksander Hall, działacz opozycji w czasach PRL, stwierdził, że "Gdańsk wie, kogo stracił. Człowieka, który moim zdaniem, mógł odegrać w polskiej polityce jeszcze bardzo dużą rolę.

Autor: asty/adso / Źródło: tvn24

Raporty: