Prezydent o "ojczyźnie dojnej": gdybym mógł cofnąć czas, nie wypowiedziałbym tych słów

Polska

Aktualizacja:
Prezydent Andrzej Duda w "Tak jest" w TVN24tvn24
wideo 2/9

Czasem człowiek jest w emocjach i coś powie. Potem żałuje tego, że to powiedział - tłumaczył prezydent Andrzej Duda w specjalnym wydaniu "Tak jest" w TVN24. Odniósł się tak do swojej wypowiedzi z 2016 roku o "ojczyźnie dojnej". Pytany, czy planuje ubiegać się o reelekcję w 2020 roku, prezydent odparł: - Mogę powiedzieć tak: czuję się jeszcze względnie młodo.

CZYTAJ: "Żona po roku pracy w firmie powiedziała: Słuchaj, Andrzej, wiesz co? Wolałabym iść do szkoły"

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Prezydent: działania "horrendalnie drogie", ale podnoszą jakość życia

24 maja 2015 roku, po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów prezydenckich, prezydent Andrzej Duda mówił: - Chciałbym być prezydentem, który nikogo nie wyklucza i robi wszystko, żebyśmy rzeczywiście byli wspólnotą.

Pytany w TVN24, czy po czterech latach uważa tę misję za zrealizowaną, powiedział: - Nikogo nie wykluczam. Taką mam zasadę.

- Staram się mieć szacunek do każdego człowieka, bo wydaje mi się, że to jest podstawa i tylko w ten sposób można budować wspólnotę - dodał Andrzej Duda.

Zaznaczył, że "nie zawsze się to udaje, nie zawsze też warunki są takie, żeby można było to zrealizować".

 - Ale ja cały czas działam w tym kierunku. Przede wszystkim staram się, aby wszyscy ludzie odbierali, że ja ich jednak szanuję - powiedział.

"Też mam takie wypowiedzi, których żałuję"

Prezydent został zapytany, czy żałuje swoich słów, które padły podczas spotkania z mieszkańcami Otwocka 8 marca 2016 roku. Andrzej Duda dopytywał wówczas, o jaką obronę demokracji chodzi protestującym. - Patrzę na to z przykrością czasem, bo widzę często twarze tych, którzy w ostatnim czasie bardzo dużo stracili - stwierdził prezydent. - Jak to się niektórzy śmieją: "Ojczyznę dojną racz nam wrócić Panie", jak mówią ci ludzie. Ale wśród nich jest bardzo wielu ludzi przyzwoitych, którzy dają się zwieść pewnym próbom zastraszania - ocenił.

Oceniając teraz te słowa, Andrzej Duda podkreślił, że "są różne momenty". - Niedawno mieliśmy długą dyskusję na temat tego właśnie, jakim językiem posługujemy się w polityce, to było w kontekście śmierci pana prezydenta (Gdańska) Pawła Adamowicza. Ja wtedy powiedziałem tak: każdy z nas powinien zacząć od siebie. Każdy z nas powinien sobie zrobić rachunek sumienia. Ja też mam takie wypowiedzi, których żałuję, że te słowa padły - powiedział w "Tak jest" prezydent.

- Czasem człowiek jest w emocjach i coś powie. Potem żałuje tego, że to powiedział (...). To są jedne z tych słów, których na pewno, gdybym mógł dzisiaj cofnąć czas, to bym ich nie wypowiedział - podkreślił.

Ponowny start w wyborach? "Czuję się też względnie młodo"

Andrzej Duda został zapytany, czy planuje ubiegać się o reelekcję w kolejnych wyborach prezydenckich w 2020 r. - Mogę powiedzieć tak: czuję się jeszcze względnie młodo - odparł. Na pytanie, czy wyobraża sobie sytuację, że PiS wystawiłoby innego kandydata, prezydent odpowiedział: - Uroczysty dzień dzisiaj jest i możemy się trochę pouśmiechać. Wszystko w polityce jest teoretycznie możliwe. Ale tylko teoretycznie.

Prezydent, pytany o powtórny start w wyborach: czuje się jeszcze młodotvn24

Duda: jestem zwolennikiem obecności Polski w Unii Europejskiej

1 maja minęła 15. rocznica wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Prezydent pytany w TVN24, czy Polska, gdyby nie Unia Europejska, byłaby obecnie w tym miejscu, w którym jest, odpowiedział: - Pewnie nie. - Ja byłem zwolennikiem obecności Polski w Unii Europejskiej (…). W referendum głosowałem za wejściem Polski do Unii Europejskiej, dlatego jestem w ogóle zwolennikiem naszej obecności w Unii Europejskiej, zawsze byłem - podkreślił. Zaznaczył, że "są w Unii Europejskiej problemy, oczywiście my też płacimy do Unii Europejskiej". - Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że będziemy więcej wpłacali niż brali, bo ktoś będzie brał, żeby się rozwijać, dlatego, że ja też jestem zwolennikiem polityki otwartych drzwi - dodał.

- Uważam, że Unia powinna mieć otwarte drzwi - tak samo zresztą jak NATO - dla kolejnych państw, żeby kolejne państwa przychodziły do Unii Europejskiej i były razem wspólnie w tej zjednoczonej Europie - mówił Andrzej Duda.

Zyskała Polska, zyskała Unia

Przyznał, że Polska dzięki Unii "wiele zyskała". Dodał, że "Unia też wiele zyskała dzięki Polsce".

- To jest trochę tak, jak powiedział ojciec święty Jan Paweł II kiedyś. Wspominaliśmy te słowa wczoraj wielokrotnie: "Polska potrzebuje Europy, ale również i Europa potrzebuje Polski". Pamiętajmy, o tym, że nie kto inny, tylko właśnie firmy z Unii Europejskiej przysłały tutaj swoje towary, na które już nie było cła - mówił. Dodał, że "gospodarczo Europa na tym zyskała, że wielki kraj, jakim jest Polska, otworzył się i otworzył także swój rynek na dużo silniejszą konkurencję".

Duda: jestem zwolennikiem obecności Polski w Unii Europejskiejtvn24

"To czysta gra polityczna"

W środę, z okazji 15. rocznicy przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, prezydent Duda mówił: - Europa to my, Unia Europejska to my. Podjęliśmy historyczną decyzję gwarantującą nasze członkostwo w Unii. Każdy, kto próbuje dziś wzbudzić niepokój co do naszej obecności w Unii Europejskiej, postępuje wbrew interesowi Polski. Naszym celem i zadaniem jest nowoczesna Polska w zjednoczonej Europie.

Do słów tych Andrzej Duda odniósł się w czwartek w "Tak jest". - Są oczywiście ludzie, którzy są generalnie przeciwni Unii Europejskiej. Mamy, proszę państwa, demokrację i w związku z tym można mieć różne poglądy, można te poglądy głosić. Nawet na ulicach Warszawy takie poglądy przeciwko Unii Europejskiej były głoszone. Można to robić legalnie, bo wolno demonstrować swoje poglądy. Natomiast mnie bardzo martwi sytuacja, kiedy rzeczywiście poważni politycy wychodzą i mówią o tym, że ktoś chce wyprowadzić Polskę z Unii, że to jest realne - powiedział. - To jest nierealne. Jest to bzdura. Jest to czysta gra polityczna, próba pewnej manipulacji politycznej z czym trudno mi się jest pogodzić - podkreślił. Zaznaczył, że "nie ma dzisiaj żadnej poważnej siły politycznej, która nie widziałaby korzyści wynikających z członkostwa Polski w Unii Europejskiej, która uważałaby, że powinniśmy się rozwijać poza Unią Europejską".

"Ten wielki projekt, jakim jest Unia Europejska, idzie naprzód"

Na uwagę, że kiedyś powiedział o Unii Europejskiej, iż to "wyimaginowana wspólnota", prezydent odparł: - To wszystko zależy od tego, jaki kontekst bierzemy. - Dla mnie wspólnota jest przede wszystkim oparta na kilku ważnych elementach, na pewnym wspólnym kośćcu. Oprócz tego mamy jeszcze to ciało, które na tym kośćcu jest. I jeżeli chodzi o ciało, to dla mnie to jest przede wszystkim wzajemne zrozumienie, wzajemne życzliwe podejście, wzajemny szacunek (…). A szacunek oznacza, że ja jestem w stanie się pochylić, że ja jestem w stanie wysłuchać, że ja jestem w stanie uznać to, że ktoś może chcieć coś zrobić inaczej, że ktoś może chcieć jakieś sprawy rozwiązać po swojemu. I że traktuje tego partnera jako równego sobie - tłumaczył prezydent. - I tu niestety czasem jest problem - powiedział. - Przecież wszyscy znamy wiele wypowiedzi różnych polityków z krajów Unii Europejskiej, które - delikatnie mówiąc - nie były Polsce przychylne. To jest jedna rzecz. Druga rzecz: w Unii Europejskiej też jest olbrzymia gra interesów - zauważył. - Uważam, że chociaż ścieramy się bardzo często politycznie, często mamy różne poglądy (…), to jednak ten wielki projekt, jakim jest Unia Europejska, idzie naprzód. Ale dziś mówimy o tym, że trzeba go naprawiać. I ja też mam takie przekonanie: trzeba go naprawiać - wskazał Andrzej Duda.

Zaproszenie dla prezydenta Trumpa

Wystosowałem zaproszenie do pana prezydenta Donalda Trumpa i liczę na to, że jakieś spotkanie pomiędzy nami do końca września nastąpi - powiedział prezydent Andrzej Duda.

CZYTAJ WIĘCEJ O CZERWCOWEJ WIZYCIE DUDY W USA I O ZAPROSZENIU PREZYDENTA TRUMPA DO POLSKI>

Prezydent o ustanowieniu 4 czerwca świętem państwowym

W tym roku przypada 30. rocznica częściowo wolnych wyborów z 4 czerwca 1989 roku. W ocenie prezydenta Dudy "to bardzo ważny dzień w naszej historii". - Przede wszystkim ja uważam, że to powinien być dzień takiej naszej narodowej dumy - podkreślił.

Jak zaznaczył, mimo że wybory 4 czerwca 1989 r. nie były w pełni wolne, to "przede wszystkim Polacy poszli do urn i zdecydowanie powiedzieli komunistom, a więc także i tamtemu ustrojowi: nie". - To było wielkie zwycięstwo. Szkoda tylko, że potem trzymano się tych ustaleń okrągłego stołu, zamiast zdyskontować ten niewątpliwy sukces, który się pojawił - ocenił prezydent. Na pytanie, czy 4 czerwca powinien być świętem państwowym, Andrzej Duda odpowiedział, że "sprawa jest do rozważenia". - Jeżeli większość posłów, senatorów, chciałaby, żeby to było święto państwowe, to ja byłbym gotów podjąć taką inicjatywę - zadeklarował prezydent. Duda powiedział, że w tym roku na rocznicę 4 czerwca jest zaproszony do Senatu. - Pan marszałek Stanisław Karczewski już dawno odwiedził mnie i mówił mi, że chce właśnie w Senacie w szczególny sposób podkreślić, że te wybory senackie 4 czerwca, że one były wyborami całkowicie wolnymi, że ta izba wracała na polską scenę polityczną i ustrojową - powiedział. Prezydent przyznał, że fakt, iż 30. rocznica tamtych wyborów nie będzie obchodzona wspólnie, to jest "jakieś świadectwo naszych czasów". Dodał, że "to trochę smutne dla takich ludzi, którzy faktycznie mają takie wspomnienie, jak ja".

"Nie wiem, jaką formułę będzie chciał przyjąć pan Tusk"

Prezydent odniósł się do zapowiadanego na 3 maja wystąpienia przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim. Pytany w TVN 24, czy będzie się temu przysłuchiwał, przypomniał, że w czasie wykładu zaplanowana jest defilada wojskowa w ramach obchodów 3 maja. - Natomiast mogę powiedzieć tak: na pewno będzie możliwość wysłuchania tego wystąpienia jeszcze wielokrotnie - dodał.

- Nie wiem, jaką formułę będzie chciał przyjąć pan przewodniczący Tusk. Pamiętajmy o tym, że jest politykiem, który dzisiaj działa w bardzo ważnej instytucji europejskiej (...) i zajmuje się sprawami europejskimi - powiedział prezydent.

Duda: jestem przygotowany na każdą opinię

Andrzej Duda skomentował toczące się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej postępowanie w sprawie pytań Sądu Najwyższego dotyczących między innymi zdolności KRS do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów. 23 maja opinię w tej sprawie ma wydać rzecznik generalny TSUE. Będzie ona wstępem do orzeczenia, które w TSUE najprawdopodobniej zapadnie pod koniec czerwca lub w lipcu. Prezydent podkreślił, że "nie wie, co powie rzecznik" TSUE. - Jestem jednak przygotowany na każdą opinię i spokojnie czekam na tę opinię. Wierzę w to, że będzie ona uczciwa, sprawiedliwa i będzie uwzględniała różne argumenty, które zostały wskazane i przesłane - zaznaczył.

CAŁA ROZMOWA Z PREZYDENTEM ANDRZEJEM DUDĄ:

Andrzej Duda w "Tak jest"TVN24 | tvn24

Autor: js//rzw / Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24