Polska

Premier: Wybory warunkiem dymisji rządu

Polska

Aktualizacja:
TVN24Premier Jarosław Kaczyński

- Podam się do dymisji, ale tylko wtedy, gdy będę miał pewność, że ta decyzja doprowadzi do przedterminowych wyborów - powiedział premier Jarosław Kaczyński w "Sygnałach Dnia".

Według premiera, optymalny termin przedterminowych wyborów to 21 października. Jak powiedział w radiowej Jedynce, jeżeli PO i SLD nie chcą się ośmieszyć, to muszą głosować za swoimi wnioskami o samorozwiązanie Sejmu. Premier ma jednak nadzieję, że wniosek uzyska większość.

Jeśli się to jednak nie stanie, dymisja jego gabinetu wcale nie jest przesądzona. W przypadku, gdy nie zbierze się większość niezbędna do samorozwiązania parlamentu, to konieczne będą dalsze ustalenia z PO, być może w formie pisemnej. Jarosław Kaczyński uważa, że taka gwarancja może okazać się niezbędna, gdyż, jak mówi, rząd PiS nie zamierza ze swej dymisji robić prezentu agresywnej, skrajnie destrukcyjnej i popierającej przestępców opozycji.

- Jeśli nie będzie tej gwarancji, to nie będziemy podejmować decyzji, które byłyby prezentem dla opozycji. Niech złożył konstruktywne wotum nieufności z Andrzejem Lepperem - dodał. Opozycja atakując Ziobrę, broni przestępców - Minister Ziobro walczy z przestępczością, a ci, którzy domagają się jego dymisji to front obrony przestępców - przekonywał premier Jarosław Kaczyński w "Sygnałach Dnia". Premier podkreślił, że jeśli opozycja będzie blokować prace Sejmu, domagając się dymisji ministra sprawiedliwości, to weźmie na siebie odpowiedzialność za dezorganizowanie pracy parlamentu i działanie w imię obrony przestępców. Jego zdaniem, byłoby to równoznaczne z sianiem anarchii w kraju.

Premier Jarosław Kaczyński ma zaufanie do ministra Ziobry"Sygnały dnia"

Premier dodał, że Zbigniew Ziobro wniósł ogromny wkład w walkę z przestępczością, a skuteczność tej walki potwierdzają statystyki. Kaczyński zapewnił, że również prezydent ma pełne zaufanie do ministra sprawiedliwości. - Ten człowiek jest dziś przedmiotem wściekłego ataku ze strony opozycji, a Kaczmarek pełni tu rolę wielkiego oskarżyciela - stwierdził. Premier zwrócił uwagę, że Kaczmarek jako szef MSWiA, nie mówił nic złego o pracy rządu. - Opozycja udaje, że nie wie o co chodzi - dodał. Według Kaczyńskiego, opozycja albo dąży do korzyści politycznych, albo ma coś do ukrycia.

- Jestem przekonany, że wszystko, co robił Ziobro zmierzało do walki z przestępczością, a zarzuty przeciw niemu są bezpodstawne i puste - ocenił szef rządu. Jak dodał, jest przekonany, że w Polsce usiłuje się stworzyć sytuację, w której ludzie uprzywilejowani w III Rzeczpospolitej nie podlegają prawu. Kaczyński przypomniał, że jego ugrupowanie tę sytuację zmieniało, zmienia i ma nadzieję, że będzie zmieniało również po wyborach. PiS nie układał się z o. Rydzykiem - Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie było żadnego porozumienia politycznego między PiS a Radiem Maryja – zapewnił premier. Doniesienia „Wprost” Kaczyński nazwał zmyśleniem mediów. Według tygodnika, w zamian za miejsca na listach wyborczych dla ludzi związanych z Radiem Maryja, PiS miało zyskać poparcie słuchaczy tej rozgłośni.

Premier zaprzeczył też, że sterował "Wiadomościami" w telewizji publicznej. Mówił o tym były wicepremier Roman Giertych. - Sterowanie, jeżeli jest, to raczej podejrzewałbym o to Donalda Tuska – dodał premier. Przed akcją ws. Blidy była rozmowa W sprawie Barbary Blidy, Kaczyński przyznał, że przed planowaną akcją rzeczywiście odbyła się narada. Omawiano wiele tematów, jednym z nich była afera węglowa. - W pewnym momencie padło nazwisko Blidy – opowiadał premier. - To znany polityk, więc powiedziałem żeby nie stosować wobec niej pewnych metod (nie zakładać kajdanek – red.). Premier nie wyklucza, że sprawę referował Kaczmarek.

Po samobójstwie byłej posłanki, minister Ziobro powiedział, że nie znał szczegółów tej sprawy. Premier powiedział natomiast nieco później w jednym z wywiadów, że na naradzie z udziałem ministra prosił, aby nie zakładać Blidzie kajdanek. "Wilcze zęby Tuska" Jak wyjaśnił premier, tę metaforę należy rozumieć dosłownie. – Jeszcze tego samego dnia Tusk tymi zębami błysnął – jego przemówienie to przejaw nieokiełznanej agresji - uważa premier. - Tusk jest współautorem tej gigantycznej hucpy, to on wmawiania Polakom, że jest źle - dodał.

Źródło: Sygnały Dnia

Źródło zdjęcia głównego: TVN24