Polska

"Premier przed Trybunał Stanu"

Polska

2401kropka.avi

- Konsekwencje powołania szefów ABW i SWW z naruszeniem przepisów mogą być bolesne. Premier ma szansę stanąć przed Trybunałem Stanu – stwierdził w „Kropce nad I” Aleksander Szczygło (PiS). – Służby mają się zajmować bezpieczeństwem, nie angażować politycznie. Premier musiał powołać nowych szefów – tłumaczył Zbigniew Chlebowski (PO).

- Najważniejsze są procedury, a te nie zostały zachowane. Powołanie szefów służb nastąpiło z ciężkim naruszeniem przepisów i te decyzje administracyjne mogą być podważone – ostrzegał Szczygło. Zdaniem byłego szefa MON konsekwencje powołania szefów ABW i SWW bez opinii prezydenta (Tusk o nią poprosił, ale nie otrzymał i sam mianował urzędników) mogą być „bolesne”.

- Nie mam przy sobie konstytucji, ale za złamanie przepisów każdy z funkcjonariuszy publicznych ma szansę stanąć przed Trybunałem Stanu – stwierdził. Nie chciał jednak powiedzieć, czy PiS zacznie zbierać podpisy, by szefa rządu postawić przed Trybunałem. Gdyby Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się na taką akcję, potrzebowałoby w Sejmie 276 głosów (samo PiS ma 159 posłów) .

- Premier jest zatroskany przyszłością służb specjalnych. Jeśli występuje o opinię i przez miesiąc nie otrzymuje odpowiedzi, może to świadczyć tylko o złej woli i próbie destabilizacji służb. A im potrzebny jest spokój i Donald Tusk tych zmian musiał dokonać – tłumaczył Chlebowski. Jego zdaniem „gdyby zasada honoru obowiązywała, poprzedni szefowie ABW i SWW sami by odeszli”.

- A co to za zwyczaj – przychodzi nowy premier, a szefowie służb podają do dymisji? A co z zasadą apolityczności, o której tak płakał pan Chlebowski? To nielogiczne – ironizował Szczygło. - To logiczne, bo takiego zaangażowania w politykę nie mieliśmy od lat – odparł Chlebowski. – A nam chodzi o apolityczność. Mam nadzieję, że w komisji śledczej ds. nacisku na służby będziemy w stanie szybko wyjaśnić, czy specsłużby angażowały się w politykę – dodał.

Zdaniem polityka PO także los Mariusza Kamińskiego na stanowisku szefa CBA zależy od komisji śledczej. - Dla premiera podstawą decyzji jest zgodność z przepisami prawa. Miał wątpliwości prawne w przypadku pana Kamieńskiego. Za moment zacznie działać komisja i szef CBA przed nią stanie. Być może pojawią się zarzuty i wtedy premier nie będzie miał wątpliwości – dodał.