Premier reaguje na wpisy o "dyktaturze Tuska". "Niżej upaść nie można"

Donald Tusk
Premier reaguje na wpisy o "dyktaturze Tuska". Relacja Małgorzaty Mielcarek
Źródło: TVN24
Donald Tusk odniósł się do wpisów osób związanych ze środowiskiem prawicowym, które rozpowszechniały przekaz, że jest dyktatorem. Premier zauważył, że politycy publikujący taki przekaz "przestali wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach".

Siły USA przeprowadziły w sobotę atak na stolicę Wenezueli, Caracas, i inne miasta w tym kraju oraz ujęły przywódcę kraju Nicolasa Maduro i jego żonę. Para została wywieziona do USA, gdzie w poniedziałek ma stanąć przed sądem w Nowym Jorku, między innymi pod zarzutem uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej. Maduro grozi kara od 30 lat więzienia do dożywocia.

Wśród komentarzy polityków do tych wydarzeń szczególne kontrowersje wywołał wpis byłego ministra spraw wewnętrznych, a obecnie europosła PiS Mariusza Kamińskiego. W dniu pojmania Maduro opublikował w serwisie X ilustrację z wenezuelskim dyktatorem prowadzonym na lotnisku przez dwóch amerykańskich żołnierzy. Ten obrazek opatrzył komentarzem: "Zobacz, Donaldzie Tusk, jak kończą dyktatorzy". Kamiński do tego przekazu wykorzystał fejkowe zdjęcie.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Wpis o podobnym tonie opublikował także redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz, który - w nawiązaniu do działań USA w Wenezueli, a także upadku reżimu Baszara al-Asada w Syrii pod koniec 2024 roku - napisał na platformie X: "Assad, Maduro…Tusk?".

Tusk: zaczęli się modlić o obcą interwencję

W niedzielę wpis na X opublikował premier Donald Tusk. "Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia 'dyktatury Tuska'. Niżej upaść nie można" - skomentował szef rządu.

Kaczyński: chcemy wygrać w uczciwych wyborach

Na ten wpis premiera zareagował tego samego dnia prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Wbrew temu, co próbują wmówić społeczeństwu niektórzy, my chcemy wygrać w uczciwych wyborach – i to uczynimy! Wierzymy bowiem, że zło, fałsz i kłamstwo muszą ponieść klęskę" - napisał Kaczyński na platformie X.

Gawkowski: najgorszy przykład dezinformacji

Wcześniej w niedzielę wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, odnosząc się do wpisów Sakiewicza i Kamińskiego napisał na X, że "w Internecie szaleją nie tylko algorytmy AI, ale postanowili im dorównać politycy i publicyści prawicy". "Sugerowanie, że polski Premier jest zbrodniarzem i będzie ścigany to najgorszy przykład dezinformacji" - zaznaczył minister.

Według niego wpisy Kamińskiego i Sakiewicza to "przykład braku podstawowej higieny cyfrowej i wiedzy o tym, jak działają algorytmy". "To próba wywołania najgorszych emocji bez liczenia się z konsekwencjami społecznymi. Takich właśnie współpracowników Putin najbardziej poszukuje" - stwierdził wicepremier.

W ocenie Gawkowskiego "publikowanie kłamstw, insynuacji i półprawd, szczucie na polski rząd, żeby tylko zaistnieć, żeby budować emocje oparte na nienawiści, to woda na młyn ruskiej propagandy". "Nie bądźcie rosyjskimi trollami i pożytecznymi idiotami. Minimum odpowiedzialności za państwo, demokrację i społeczne emocje!" - dodał.

Reżim Maduro w Wenezueli

Nicolas Maduro przejął prezydenturę po zmarłym w 2013 roku Hugo Chavezie. Na początku 2019 roku został zaprzysiężony na drugą kadencję po wyborach, które powszechnie oceniono na świecie jako sfałszowane. Kraje zachodnie nie uznały go za prawowitego prezydenta Wenezueli.

Po wyborach prezydenckich w 2024 roku opozycja przedstawiła protokoły świadczące o zwycięzce Edmunda Gonzaleza, popieranego przez liderkę wenezuelskiej opozycji i późniejszą laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla Marię Corinę Machado. Mimo to władze w Caracas ogłosiły wygraną Maduro, a w kraju ponownie wybuchły protesty i zamieszki. 

Zdjęcie z 29 lipca 2024 roku
Demonstracja po wyborach prezydenckich w Caracas
Źródło: Henry Chirinos/PAP/EPA

Maduro w trakcie swoich dziesięcioletnich rządów nie tylko fałszował wybory, ale podległe mu służby brutalnie tłumiły protesty i prześladowały opozycję. 

W grudniu 2025 roku eksperci niezależnej misji Rady Praw Człowieka ONZ alarmowali w swoim raporcie, że pod rządami dyktatora wenezuelska gwardia, dopuszczała się poważnych naruszeń praw człowieka i zbrodni przeciwko ludzkości wobec przeciwników reżimu. 

Pod rządami Maduro kraj posiadający bogate złoża ropy znajduje się w głębokim kryzysie gospodarczym i humanitarnym. Tylko w ostatnich latach z Wenezeuli wyjechało około osiem milionów osób - mniej więcej jedna piąta ludności.

Wenezuela jest izolowana na arenie międzynarodowej, a Maduro deklarował poparcie dla Rosji, która zaatakowała Ukrainę.

Reżim Asada

Syria przez ponad pół wieku znajdowała się pod rządami Asadów. W 1970 roku w wyniku puczu wojskowego do władzy doszedł Hafiz al-Asad, a po jego śmierci w 2000 roku rządy objął jego syn Baszar. Choć formalnie o tym, kto ma rządzić w Syrii, rozstrzygają powszechne wybory, to w praktyce od wielu lat decydowało o tym wojsko, a kontrolę nad nim sprawowali Asadowie.

Wiosną 2011 roku rozpoczęły się w Syrii protesty, do których ludzi zachęciło powodzenie "arabskiej wiosny" w Tunezji i Egipcie. Baszar al-Asad nakazał wojsku brutalne stłumienie demonstracji, co tylko zaogniło sytuację. Od lutego 2012 roku reżim w Damaszku znalazł się w międzynarodowej izolacji (z wyjątkiem Rosji i Chin). Stało się tak po ataku rakietowym wojsk rządowych na zbuntowane miasto Hims. Wojna domowa i związany z tym chaos spowodował masową ucieczkę setek tysięcy syryjskich cywilów za granicę.

8 grudnia 2024 roku Asad uciekł z kraju, gdy do stolicy weszły zbrojne oddziały jego przeciwników.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: