Zmiany w prawie łowieckim. Zakaz udziału dzieci w polowaniach

TVN24

Nowe prawo łowieckie [Materiał "Faktów" TVN, 06.03.18]Fakty TVN
wideo 2/4

Zakaz udziału nieletnich w polowaniach, zwiększenie do 150 metrów odległości od zabudowań, gdzie będzie można prowadzić odstrzał, możliwość wyłączenia swojej ziemi z polowań a także zakaz szkolenia psów myśliwskich na zwierzętach - takie między innymi rozwiązania przewiduje znowelizowane przez Sejm we wtorek Prawo łowieckie.

Za uchwaleniem ustawy wraz z poprawkami zagłosowało 221 posłów, 196 było przeciw, 7 wstrzymało się od głosu. Teraz nowelizacja trafi pod obrady Senatu.

Posłowie przed głosowaniem poparli kilkanaście poprawek zgłoszonych przez PiS i PO. Zaproponowane przez obie partie poprawki były też zbieżne z postulatami między innymi ekologów i obrońców zwierząt.

Zgodnie z przyjętymi zmianami nie będzie można między innymi wykorzystywać żywych zwierząt do szkoleń psów myśliwskich czy polować w obecności lub przy udziale nieletnich. Ta ostatnia poprawka zyskała negatywną rekomendację połączonych komisji Środowiska i Rolnictwa po drugim czytaniu.

Przeciwnicy wprowadzenia zakazu udziału dzieci w polowaniach przekonywali, że zmiana ta jest ingerencją w prawa rodziców do wychowywania dzieci.

"Kompromis, który nie będzie w pełni zadowalał wszystkich stron"

Posłowie zgodzili się ponadto, by właściciele bądź użytkownicy wieczyści nieruchomości wchodzącej w skład obwodu łowieckiego mogli złożyć oświadczenie w starostwie, w którym nie zgadzają się na prowadzenie polowań na ich gruntach. W takim przypadku myśliwi nie będą mogli tam polować.

Najważniejsze poprawki PO, które uzyskały akceptację Sejmu dotyczyły m.in: zakazu prowadzenia polowań zbiorowych w parkach narodowych, czy karania za umyślne utrudnianie w polowaniu. Ten zapis znalazł się w tzw. specustawie dotyczącej zwalczania afrykańskiego pomoru świń (ASF), która została uchwalona pod koniec ubiegłego roku.

Posłowie nie zgodzili się natomiast, by zwiększyć do 250 metrów odległość od zabudowań mieszkalnych obszaru, na którym myśliwi będą mogli polować. Przed nowelizacją odległość ta wynosiła 100 metrów, poprawkę zwiększającą ją do 250 metrów zaproponowało PiS.

150 metrów to odległość, którą zaproponował minister środowiska. Henryk Kowalczyk, szef resortu, odnosząc się do propozycji zwiększenia wspomnianej odległości do 250 metrów, tłumaczył, że według analiz resortów znacząco ograniczałoby to możliwość prowadzenia polowań. Organizacje społeczne postulowały, by wynosiła ona 500 metrów.

Paweł Suski (PO) komentuje nowelizację Prawa łowieckiego

Minister środowiska Henryk Kowalczyk przekonywał w Sejmie, że nowelizacja Prawa łowieckiego wraz z przyjętymi do niej poprawkami to kompromis, który nie będzie w pełni zadowalał wszystkich stron. Jego zdaniem w nowych przepisach znalazły się niektóre przepisy zbieżne z postulatami organizacji społecznych, rolników oraz myśliwych.

Paweł Średziński z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, komentując wtorkowe wydarzenia w Sejmie podkreślił, że nowelizację udało się uchwalić ponad podziałami politycznymi. Zwrócił uwagę, że w nowym prawie znalazło się wiele zgłaszanych przez organizacje społeczne postulatów.

- Chodzi o ułatwienie właścicielom wyłączania swoich gruntów z polowań, zakazanie zbiorowych polowań w parkach narodowych, czy zakaz używania żywych zwierząt w szkoleniach psów. Zarówno PiS jak i PO podniosły też kwestię udziału dzieci w polowaniach (PO chciała wprowadzić zakaz do 16. roku życia - red.). Posłowie uwzględnili głos społeczeństwa. Nie dali się grupie, która stanowi zaledwie ułamek społeczeństwa (myśliwych - red.) oraz "polskiej partii myśliwych", która w Sejmie jest silna - powiedział.

Nowe przepisy

Nowe przepisy dopuszczać będą izby rolnicze do procesu wyznaczania obwodów łowieckich, czy udział przedstawiciela izb w inwentaryzacji zwierząt łownych. Izby rolnicze będą mogły też wnioskować o rozwiązanie koła łowieckiego, jeżeli nie będzie wykonywało ono ustalonych planów łowieckich (odstrzałów).

Nowelizacja reguluje też kwestie związane z szacowaniem szkód i wypłat odszkodowań. Koła łowieckie będą nadal wypłacały odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzynę, czy w czasie prowadzenia polowania. Myśliwi nie będą jednak sami, tak jak dotychczas, szacować szkody. Mają się tym zajmować komisje składające się z przedstawiciela gminy, zarządcy obwodu łowieckiego i właściciela nieruchomości, na której wystąpiła szkoda. Organem odwoławczym będzie nadleśniczy, a od jego decyzji będzie można odwołać się do sądu.

Nowe Prawo łowieckie zwiększy też nadzór ministra środowiska nad Polskim Związkiem Łowieckim. Kowalczyk w trakcie prac nad ustawą przyznawał, ze obecnie PZŁ jest "poza wszelką kontrolą". Dlatego też w nowelizacji zaproponowano, by minister m.in.: zatwierdzał statut PZŁ, powoływał zarząd główny związku, powoływał i odwoływał Łowczego Krajowego, prowadził nadzór nad działalnością PZŁ, zlecał kontrole w związku. Nowe przepisy zakładają też likwidację głównej komisji rewizyjnej, okręgowych komisji rewizyjnych i okręgowych rad łowieckich. Ograniczają też do dwóch kadencji możliwość zasiadania w organach PZŁ.

Zasada niekaralności kandydatów

Nowela zakłada ponadto zasadę niekaralności kandydatów do organów PZŁ i kół łowieckich. Nie będzie można też łączyć funkcji we władzach związku i w organach nadzorujących PZŁ. We władzach związku nie będą mogły też zasiadać osoby, które w okresie PRL pracowały na rzecz organów bezpieczeństwa.

Nowe przepisy regulują też kwestie odstrzału w parkach narodowych. Takie polowanie będzie możliwe jedynie po każdorazowym uzyskaniu zgody od dyrektora parku lub regionalnego dyrektora ochrony środowiska.

Zmiana przepisów po wyroku Trybunału Konstytucyjnego

Celem nowelizacji było przede wszystkim wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, który wskazał na niedostateczną ochronę praw właścicielskich w obowiązujących przepisach. Chodziło o brak konsultacji z prywatnymi właścicielami gruntów podczas tworzenia obwodów łowieckich, albo podczas polowań na ich terenie.

Trybunał dał wówczas 18 miesięcy na zmianę przepisów.

Rządowy projekt noweli Prawa łowieckiego trafił do Sejmu blisko półtora roku temu i od początku budził wiele emocji. Zakładał między innymi, że właściciel nieruchomości chcący wyłączyć swój grunt z polowań, musiałby przed sądem uzasadnić to swoimi przekonaniami religijnymi lub wyznawanymi zasadami moralnymi.

Autor: ads//now/AG / Źródło: PAP