Nie poseł, a posłanka. Lewica walczy o damskie końcówki

Polska

Nowe posłanki wkraczają do Sejmu. Są gotowe do pracy i stawiają sobie cele [materiał "Faktów w Południe"]Katarzyna Skalska | Fakty w Południe
wideo 2/36

Posłanki lewicy chcą, aby na drukach sejmowych i tabliczkach przy miejscach w sali plenarnej były żeńskie końcówki. Chcemy, by nazywano nas posłankami - powiedziała posłanka elekt Małgorzata Prokop-Paczkowska. Wniosek o taką możliwość złożyła w poniedziałek w Kancelarii Sejmu.

Nowo wybrana posłanka Prokop-Paczkowska poinformowała o złożeniu wniosku do Kancelarii Sejmu we wtorek na konferencji prasowej w Koszalinie.

List posłanek opublikował lider Wiosny, europoseł Robert Biedroń. W poście w mediach społecznościowych opatrzył go przypomnieniem, że "każda zmiana zaczyna się od języka".

Zmiana w dokumentach i na tabliczkach

Posłanki Wiosny w liście wskazały, że chcą zmian "zarówno w dokumentach będących w obiegu Sejmu RP, jak i we wszelkiego rodzaju przedmiotach przeznaczonych do naszego użytku".

Podkreśliły, że chciałby, aby zmiany objęły przede wszystkim karty do głosowania oraz tabliczki, które wskazują miejsce na sejmowej sali plenarnej.

List podpisały: Joanna Scheuring-Wielgus, Hanna Gill-Piątek, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Anna Maria Żukowska, Joanna Senyszyn, Magdalena Biejat, Wanda Nowicka, Beata Maciejewska, Paulina Matysiak, Katarzyna Ueberhan, Marcelina Zawisza, Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, Monika Falej, Daria Gosek-Popiołek i Anita Kucharska-Dziedzic.

List posłanek Lewicy

"Język kształtuje świadomość"

Dyskusję na temat żeńskich końcówek parlamentarzyści lewicy zapoczątkowali już podczas szkolenia posłów debiutantów.

Serię zdjęć opublikowanych na Twitterze na profilu Razem podpisywano między innymi "Nasze parlamentarzystki mają dziś szkolenie" i "Razem ma sześć parlamentarzystek!", mimo że na zdjęciach byli zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

Posłowie Lewicy w mediach społecznościowych przekonują, że to zmiana językowa, która prowadzi do zmiany świadomości.

"Język kształtuje świadomość. To może szczegół, niemniej ważny" - napisała na Facebooku posłanka Katarzyna Kretkowska.

W dyskusji pojawiają się także męskie głosy. Rzecznik prasowy SLD w województwie łódzkim Łukasz Kubiak pytał: "Dlaczego mężczyznę w sekretariacie można nazywać sekretarzem, a kobiety w Sejmie posłanką już nie?".

"Skoro może być "sprzątaczka" i "kasjerka", to może być i "posłanka"?" - napisał na Twitterze Robert Biedroń.

SLD wprowadziło najwięcej posłanek do Sejmu

Na 6 listopada zaplanowane jest pierwsze spotkanie parlamentarnego klubu Lewicy, w skład którego wejść mają posłanki i posłowie SLD i Wiosny. Jak wskazała na konferencji Prokop-Paczkowska, szefem klubu miałby zostać Krzysztof Gawkowski z Wiosny (były sekretarz SLD, obecnie sekretarz Wiosny), a rzeczniczką prasową Anna-Maria Żukowska z SLD.

Zarządy Wiosny i SLD zdecydowały w ostatnich tygodniach o stworzeniu wspólnego klubu Lewicy w Sejmie nowej kadencji. W sprawie nie wypowiedziały się jeszcze władze Lewicy Razem.

Lider partii Adrian Zandberg poinformował, że decyzja o formule reprezentacji jego ugrupowania, czy to we wspólnym klubie lewicy, czy w osobnym kole, zapadnie w pierwszych dniach listopada. Komitet wyborczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, z którego list startowali politycy SLD, Wiosny i Lewicy Razem, zdobył w wyborach 12,56 procent głosów, co przełożyło się na 49 mandatów.

24 z nich przypadły SLD, 19 - Wiośnie, sześć - Lewicy Razem. Ponadto wiceprezes Wiosny Gabriela Morawska-Stanecka i przewodniczący Polskiej Partii Socjalistycznej Wojciech Konieczny zostali wybrani do Senatu.

Z list komitetu wyborczego SLD do Sejmu dostało się 49 posłów, w tym 21 kobiet.

Autor: akw//kg / Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Twitter/Razem

Tagi:
Raporty: