Pytanie o Piesiewicza. Poseł PiS przerywa rozmowę

Zbigniew Kuźmiuk
Zbigniew Kuźmiuk pytany o zarzuty dla Radosława Piesiewicza
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie jestem na szczęście panem Piesiewiczem - mówił poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk pytany o zarzuty, jakie prokuratura postawiła prezesowi PKOl w związku z aferą Zondacrypto. Po tych słowach przerwał rozmowę z reporterką TVN24 i odszedł.

Prokuratura przedstawiła prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławowi Piesiewiczowi zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.

W piątek na sejmowym korytarzu o komentarz w tej sprawie był pytany poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk. Parlamentarzysta w odpowiedzi oskarżał premiera Donalda Tuska, o to, że sam "nie ostrzegł, jak się okazuje, trzy i pół tysiąca ludzi". Jak dodał, szef rządu "powinien za to odpowiedzieć".

Kuźmiuk przerywa rozmowę po pytaniu o Piesiewicza

- Jeżeli polskie państwo nie potrafi ostrzec Polaków przed powierzaniem swoich pieniędzy firmie, wobec której polskie państwo prowadzi postępowania, to jest to niebywały skandal - ocenił poseł.

Poseł Zbigniew Kuźmiuk
Poseł Zbigniew Kuźmiuk
Źródło zdjęcia: TVN24

Gdy reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska po raz kolejny zapytała go o zarzuty dla prezesa PKOl, Kuźmiuk przekonywał, że o nich nie wie. -  Nie jestem na szczęście panem Piesiewiczem - skwitował. Po tych słowach poseł przerwał rozmowę i oddalił się od dziennikarki.

OGLĄDAJ: Minister sportu apeluje do PKOl: Piesiewicz skompromitował polski olimpizm
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: