Polska

Poseł Kukiz'15 broni narodowców. "Młodzież patriotyczna nie może dać się prowokować"

Polska

tvn24Komentarze po przepychankach w czasie pogrzebu "Inki" i "Zagończyka"

- Trzeba sobie jasno powiedzieć, a szczególnie do naszej młodzieży patriotycznej, aby nie dała się w żaden sposób prowokować. Niech trwają przy polskości, przy swoich przekonaniach - mówił w "Tak jest" poseł Kukiz'15 Marek Jakubiak, komentując przepychanki narodowców z działaczami KOD w czasie pogrzebu "Inki" i "Zagończyka".

W niedzielę podczas uroczystości pogrzebowych Danuty Siedzikówny "Inki" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka" przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku pojawiła się kilkunastoosobowa grupa działaczy KOD z liderem Komitetu Mateuszem Kijowskim na czele. Doszło do przepychanek, część zgromadzonych wznosiła okrzyki: "Precz z komuną", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". KOD-owcy opuścili plac przed świątynią w eskorcie policjantów. - Za pierwszym i drugim razem padały prośby od policji, abyśmy opuścili plac, one wynikały z troski, z tego, że policji było bardzo mało, uroczystość była bardzo słabo zabezpieczona i oni obawiali się, że nie są w stanie zabezpieczyć bezpiecznego uczestnictwa w uroczystościach - powiedział Radomir Szumełda z Komitetu Obrony Demokracji. Zaznaczył, że to policja powinna zająć się osobami z Młodzieży Wszechpolskiej i ONR, które były agresywne, a nie wypraszać z przedstawicieli KOD. - Taka byłaby logika w państwie prawa, że jeśli ktoś jest agresywny, to powinien opuścić zgromadzenie. My byliśmy spokojni, skupieni, nikogo nie prowokowaliśmy. Rozumiem policjantów, którzy obawiali się, że nie będą nam w stanie pomóc - ocenił działacz.

Narodowcy twierdzą, że byli prowokowani

Narodowcy argumentowali, że lider KOD Mateusz Kijowski wykonywał prowokacyjne gesty w ich kierunku. Szumełda odrzucił wszystkie zarzuty stawiane przedstawicielom Komitetu Obrony Demokracji. - Słyszałem tak wiele kłamstw na ten temat, że być może ten gest Mateusza (Kijowskiego - red.) też jest kolejnym kłamstwem - zaznaczył. Marek Jakubiak z Kukiz’15 ocenił, że policja zidentyfikowała działaczy KOD jako stanowiących zagrożenie i "doprowadziła do ładu i porządku". - W tłumie się nie legitymuje się nikogo. Policja zachowała się prawidłowo - zlikwidowała zagrożenie i tyle - powiedział. Dodał, że widział nagranie z zajść i według niego widać tam osoby młode i starsze, a nie wyłącznie członków ONR. Zarzucił, że uczestnikami zajść były to osoby zdegustowane faktem, że wśród biało-czerwonych flag pojawiła się flaga KOD. - Chcę powiedzieć, że to bardzo głęboki nietakt. Nie powinno tam być flag ani ONR, ani pańskiej - zwrócił się do Szumełdy.

Jakubiak: macie happening pt. "Jak nas bardzo poturbowano"

Jakubiak podkreślił, że uważa pojawienie się flag KOD-u na pogrzebie "Inki" i "Zagończyka" za prowokacje ze strony organizacji. Sam stwierdza, że nie wiedział "lasu flag ONR". - Dzisiaj macie happening pt. "Jak nas bardzo poturbowano". Ja nie widziałem, by ktoś was poturbował w jakikolwiek sposób - mówił.

- Postawmy sprawę jasno - mamy uroczystości państwowe, mamy nabożeństwo w kościele, to może uczciwie będzie w przyszłości postawić przed wejściem na teren uroczystości, że te uroczystości są zarezerwowane dla jedynie słusznych Polaków, a innym wstęp wzbroniony, być może z podpisem prezydenta Andrzeja Dudy. Wtedy będzie rzeczywistość bardziej uczciwa - odpowiadał Szumełda. - Jak się rękę do ula wsadza, to trzeba spodziewać się, że pszczoła ukąsi. (…) Wy poszliście tam, aby podzielić. Trzeba było biało-czerwoną opaskę ubrać i flagę biało czerwoną wziąć w rękę i nikt by nie powiedział złego słowa - mówił Jakubiak. - Zderzyliśmy się z agresją werbalną i fizyczną, czy mamy czekać, aż ktoś dostanie nożem w brzuch, żeby państwo reagowało? Dlaczego milczy państwo polskie, dlaczego milczy Kościół? Znieważono nie tylko nas, ale znieważono też prezydenta Lecha Wałęsę, do którego podczas nabożeństwa krzyczano "śmierć wrogom ojczyzny". Ten głos Kościoła wydaje mi się byłby potrzebny - przyznał działacz KOD. - Trzeba sobie jasno powiedzieć, a szczególnie do naszej młodzieży patriotycznej, aby nie dała się w żaden sposób prowokować. Niech trwają przy polskości, przy swoich przekonaniach. W sytuacjach kiedy ostentacyjnie wokół nich dzieją się jakieś rzeczy, to oni to przeżywali. Podczas marszów niepodległościowych, te podpalania budki, te kopania policji i nauczyli się. Ostatni Marsz (Niepodległości - red.) był sukcesem wręcz europejskim. Być może dożyjemy takich czasów, że Polska będzie stała w jednym szeregu z biało-czerwoną flagą. Te marsze miały temu służyć - stwierdził Jakubiak.

Autor: kło / Źródło: tvn24