Polska

Poparzone dzieci w aucie - śledztwo umorzone

Polska

tvn 24Według opinii biegłych pożar powstał od płomienia zapalniczki

Skierniewicka prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie pożaru samochodu, w którym poparzeni zostali dwaj mali chłopcy. Śledczy uznali, że był to nieszczęśliwy wypadek - poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Chłopcy zostali poparzeni pod koniec października w Skierniewicach. 25-letnia kobieta, która przyjechała odebrać ze szkoły córkę, zostawiła w aucie dwóch synów w wieku dwóch i czterech lat. Kiedy wróciła, zobaczyła dym i płomienie wewnątrz samochodu. Nieprzytomnych chłopców z objawami zaczadzenia i poparzeniami przetransportowano do łódzkiego szpitala śmigłowcami.

Obaj chłopcy po wypadku trafili na oddział intensywnej opieki szpitala przy ul. Spornej w Łodzi. Mieli poparzenia dłoni, twarzy i układu oddechowego. Przez ponad tydzień byli utrzymywani w stanie śpiączki farmakologicznej i podłączeni do respiratora. Po kilku tygodniach leczenia wrócili do domu.

Winna zapalniczka

Skierniewicka prokuratura rejonowa prowadziła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania u dzieci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego narażenia ich zdrowia i życia. Przesłuchano świadków, w tym matkę dzieci.

Według opinii jednego z biegłych pożar powstał od płomienia zapalniczki do kuchenek gazowych, pozostawionej w samochodzie. Jeden z chłopców mógł się nią bawić i prawdopodobnie wtedy przypadkowo wywołał pożar na tylnej kanapie auta.

Po analizie zebranych materiałów śledczy uznali, że był to nieszczęśliwy wypadek; nie było podstaw do postawienia matce chłopców zarzutów.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn 24

Pozostałe wiadomości