Donald Tusk o pomocy Ukrainie. "Polska nie wyrywa się z wydatkami czy z donacjami do przodu"

Premier Donald Tusk na posiedzeniu rządu w KPRM w Warszawie
Tusk: Polska będzie wspierała Ukrainę w jej obronie przeciwko rosyjskiej agresji
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada
Działamy po to, aby Rosja nie stanowiła większego niż do tej pory zagrożenia dla Polski - powiedział we wtorek premier Donald Tusk. Komentując dyskusję wokół skali pomocy dla Ukrainy, zapewnił, że "Polska nie wyrywa się z wydatkami czy z donacjami do przodu przed innych". Szef rządu mówił też o wyścigu na antyukraińskie nastroje.

Przed rozpoczęciem posiedzenia rządu Tusk mówił o szczycie NATO w Ankarze, w którym biorą udział między innymi szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef MSZ Radosław Sikorski. - Towarzyszą prezydentowi w posiedzeniu Paktu Północnoatlantyckiego. Pojechali tam z oczywistą misją, aby nasi sojusznicy (...) wiedzieli, że polska polityka w odniesieniu do wojny rosyjsko-ukraińskiej jest polityką stabilną i nie będzie zależała od politycznych emocji czy politycznych gier - powiedział.

Premier zaznaczył też, że "Polska będzie wspierała Ukrainę w jej obronie przeciwko rosyjskiej agresji". - Nie tylko ze względu na przyzwoitość i solidarność, ale przede wszystkim ze względu na nasze bezpieczeństwo, nasz interes narodowy - oświadczył.

Zapowiedział również, że koalicja rządząca nie będzie uczestniczyć w ściganiu się z liderami opozycji na antyukraińskie nastroje. - Chcemy - tak, jak to robiliśmy do tej pory - racjonalnie oceniać, co nam się opłaca, a co nie w relacji z Ukrainą. Nie jesteśmy naiwni, kiedy trzeba bronić choćby polskiego rolnika przed nadmiernym importem z Ukrainy, to my podejmowaliśmy twarde decyzje, ale w kwestii bezpieczeństwa, współpracy militarnej, obrony przed Rosją będziemy dalej ściśle współpracować - zaznaczył Tusk.

Szef rządu zapewnił, że wszystkie dotychczasowe formy pomocy dla Ukrainy były bardzo precyzyjnie koordynowane i ustalane z szefostwem NATO. - Chodziło o to, aby akcja europejska i NATO-wska była dobrze i możliwie precyzyjnie skoordynowana. Tak że możecie być państwo spokojni, Polska nie wyrywa się z wydatkami czy z donacjami do przodu przed innych. Działamy bardzo odpowiedzialnie i rozsądnie, ale działamy po to, aby Rosja nie stanowiła większego niż do tej pory zagrożenia dla Polski, dla regionu, dla Europy - zaznaczył.

CZYTAJ TEŻ: Władysław Kosiniak-Kamysz ujawnia dane w sprawie donacji dla Ukrainy

Spór o donacje dla Ukrainy

Po tym, jak w przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE, czyli najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot, podniosła się krytyka ze strony polityków opozycji oraz środowiska prezydenta.

MON w poniedziałek odtajnił informacje na temat wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026. Szef resortu poinformował, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 miliarda złotych - z czego 14,9 miliarda złotych przypadło na lata 2022-2023 za rządów PiS. Wśród przekazanych Ukrainie od 2024 roku środków Kosiniak-Kamysz wymienił między innymi pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.

Prezydent Karol Nawrocki i jego otoczenie wskazali, że decyzje w sprawie przekazywania sprzętu Ukrainie, w tym pocisków rakietowych PAC-3, są wyłączną kompetencją rządu. "Decyzję podjął pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć" - zwrócił się do szefa MON prezydent.

Źródło: PAP
Czytaj także: