Polskie państwo "praktycznie nie istnieje"? "To oddaje sposób myślenia Tuska i jego otoczenia o Polsce"

TVN24

tvn24Słowa Bartłomieja Sienkiewicza o kondycji polskiego państwa oburzyły polityków opozycji

Politycy koalicji i opozycji komentują nagranie ujawnione przez "Wprost". - Każdą rozmowę jak się nagra, spreparuje odpowiednio, to może wyglądać podejrzanie - uznał Stefan Niesiołowski (PO). Politycy opozycji są mniej wyrozumiali. Ich uwagę przykuły zwłaszcza słowa szefa MSW o tym, że państwo polskie "praktycznie nie istnieje". - To jest bardzo ważna wypowiedź, bo ona oddaje sposób myślenia o Polsce Donalda Tuska i jego najbliższego otoczenia - ocenił Jarosław Gowin (PR).

Tygodnik "Wprost" opublikował w sobotę nagranie, którego bohaterami mają być Bartłomiej Sienkiewicz i Marek Belka. Szef MSW miał poprosić prezesa NBP, by pomógł w finansowaniu deficytu budżetowego, co polepszyłoby pozycję PO w trudnym okresie wyborczym.

Jak pisze tygodnik, rozmowa odbyła się w lipcu 2013 r. w warszawskiej restauracji Sowa i Przyjaciele, a oprócz Belki i Sienkiewicza uczestniczył w niej Sławomir Cytrycki. Jak donosi "Wprost", Sienkiewicz w trakcie spotkania wypowiadał wiele kontrowersyjnych zdań. Na przykład, że "państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje", a Polskie Inwestycje Rozwojowe to "ch…, dupa i kamieni kupa". Twierdzi też, że Polacy mają w d... Orliki i autostrady - czytamy we "Wprost". W opublikowanych dotąd przez "Wprost" stenogramach nie ma tych fragmentów rozmowy. Niemniej, to je politycy komentują najchętniej.

CZYTAJ STENOGRAM Z ROZMOWY

Donald Tusk zapowiedział, że sprawy "nie lekceważy" i odniesie się do niej na poniedziałkowej konferencji prasowej.

Nieco mniej poważnie odniósł się do publikacji "Wprost" Stefan Niesiołowski, który ocenił, że "robi to wrażenie jakiegoś niebywałego plotkarstwa". - Każdą rozmowę jak się nagra, spreparuje odpowiednio, to może wyglądać podejrzanie. W tych fragmentach bełkotliwych, które miałem okazję przeczytać, nie widzę niczego, co miałoby jakieś większe znacznie - ocenił poseł PO.

O ostrożność w ocenie sytuacji zaapelował z kolei Janusz Piechociński: - Chciałbym, abyśmy nabrali do tego dystansu. Jeśli pojawi się coś więcej, to wtedy rozpocznijmy komentowanie, co jest w tym materiale. Ostatnio za dużo jest w Polsce tych kolejnych wybuchów sensacji i taśm, dlatego wyciągnijmy wnioski z błędów, które w debacie, komentując te sygnały podejmowaliśmy - przestrzegał minister gospodarki.

Piechociński o taśmach "Wprost"

"Bananowa republika" i rząd do dymisji

Oburzenia opublikowanym nagraniem nie kryją za to posłowie opozycji. - Na pierwszy rzut oka brakuje słów, bo człowiek nie wie, jak opisać sytuację, która wygląda jak w jakiejś bananowej republice, jak byśmy żyli w jakimś kraju rządzonym przez grupę kolesi - ocenił Robert Biedroń (Twój Ruch).

Politycy opozycji zwrócili uwagę na opinię wypowiedzianą przez Bartłomieja Sienkiewicza, który ocenił, że "państwo polskie praktycznie nie istnieje". - Tylko to jedno zdanie, cytat z ministra Sienkiewicza mógłby wystarczyć jako pełne uzasadnienie wniosku o dymisję tego rządu - podkreślił Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska).

Jarosław Gowin (Polska Razem) przyznał z kolei, że najbardziej bulwersują go dwie rzeczy: - To, że najważniejsze osoby w państwie tak łatwo podsłuchać, w tym, o ironio, ministra spraw wewnętrznych. A drugą rzeczą jest to, co mówi minister Sienkiewicz - że polskie państwo istnieje tylko teoretycznie. To jest bardzo ważna wypowiedź, bo ona oddaje sposób myślenia o Polsce Donalda Tuska i jego najbliższego otoczenia.

Tadeusz Iwiński z SLD przekonywał natomiast, że jeśli autentyczność nagrania zostanie potwierdzona, "na polskie warunki" będziemy mieli do czynienia z aferą "rzędu Watergate".

Autor: kg//kdj / Źródło: tvn24

Raporty: