Polska Fundacja Narodowa unika tematu finansowania. Nie pomagają interpelacje

Polska

Polska Fundacja Narodowa unika tematu finansowaniatvn24
wideo 2/6

Polska Fundacja Narodowa nie chce odpowiedzieć na pytanie, ile kosztowały i kto odpowiada za nieprofesjonalnie zrealizowane materiały, które w założeniu mają promować Polskę. Nie pomagają nawet poselskie interpelacje. Materiał programu "Polska i Świat".

Opublikowany przez Polską Fundację Narodową klip, który był elementem kampanii z okazji rocznicy wydarzeń Marca '68, nie ma dźwięku. Ma za to błędy w tłumaczeniu na angielski i nieprawidłowe godło Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Interpelację poselską w sprawie sfinansowania klipu złożyła Agnieszka Pomaska z Platformy Obywatelskiej. Fundacja nie chce odpowiedzieć, ile kosztował ten klip i kto jest jego autorem. - Na trzech stronach Fundacja wyjaśnia, że nie może mi udzielić żadnych informacji - mówiła posłanka.

pomaska przypomniała, że PFN jest "de facto rządowa i utrzymywana z pieniędzy spółek skarbu państwa". - To są publiczne pieniądze - podkreśliła.

Odpowiedzi tylko na wygodne pytania

Beata Mazurek, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, mówiła, że według jej wiedzy "jeśli są im [PFN - red.] zadawane pytania o wydatki, to na nie odpowiadają".

Fundacja nie odpowiada jednak na wszystkie pytania.

Gdy reporterzy "Polska i Świat" zapytali o koszty udanych projektów - takich jak wsparcie dla młodych sportowców, czy organizacja żołnierskiego pikniku - odpowiedź nadeszła. Kiedy jednak poprosili o informację na temat kosztów i tego, kto stworzył nieudany klip o Marcu '68, Fundacja zasłoniła się tajemnicą przedsiębiorstwa.

"Odpowiedzi na pytanie o w/w koszty podlegają tajemnicy prawnie chronionej. Fundacja nie ma prawa do swobodnego dysponowania informacjami objętymi tajemnicą przedsiębiorstwa osób i podmiotów trzecich" - czytamy w odpowiedzi.

W taki sam sposób Fundacja uzasadniła swoją decyzję odpowiadając posłance Platformy.

W sprzeczności z deklaracjami

Profesor Jacek Skrzydło z Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Łódzkim tłumaczy, że "PFN jest instytucją państwową w rozumieniu Ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora". - A takie instytucje mają obowiązek udzielać informacji, jeśli zwróci się o nią poseł lub senator - podkreśla.

Nieudzielenie takiej informacji kłóci się również z deklaracjami zarządu PFN. - Jesteśmy transparentni. Nie mamy nic do ukrycia - zapewniał Maciej Świrski, wiceprezes Fundacji.

Wymijająca odpowiedź

Reporterzy "Polska i Świat" zapytali też o koszt akcji Polska 100, czyli planowanego rejsu dookoła świata, który ma promować Polskę. Fundacja unikała jednoznacznej odpowiedzi: "Informacje o kosztach projektu Polska 100 udostępnimy do wiadomości publicznej po zakończeniu przygotowań jachtu, jednak zapewniamy przy tym, że będzie to kwota znacząco niższa niż podawana dotychczas przez media".

Zgodnie z prawem instytucje publiczne powinny odpowiadać na pytania dziennikarzy nie tylko w momencie zakończenia projektu, ale na wszystkich jego etapach, także przygotowawczych.

Billboardy za 8 milionów

Polska Fundacja Narodowa istnieje od 2016 roku. Od tego czasu państwowe spółki przelały na jej konta co najmniej 200 milionów złotych. Dotychczas najgłośniejszym projektem wykonanym za te pieniądze była zawierająca nieprawdziwe informacje kampania "Sprawiedliwe Sądy". Kosztowała 8 milionów złotych.

Autor: ads\mtom / Źródło: tvn24