20 milionów złotych i "żadnych efektów". Zapowiedź zawiadomienia do prokuratury

TVN24

Rzecznik rządu o wydatkach Polskiej Fundacji Narodowej: nie znam szczegółów tej sprawytvn24
wideo 2/9

"Skandaliczną sytuacją" nazwał poseł Paweł Olszewski (PO-KO) to, że Polska Fundacja Narodowa zapłaciła amerykańskiej firmie PR ponad 20 milionów złotych za promowanie Polski w USA, o czym doniósł Onet. Jak dodał, działania te "nie przynoszą żadnych efektów". Zapowiedział też, że PO złoży zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, poinformował, że jego partia zwróci się z pytaniami do ministra kultury w sprawie PFN.

Polska Fundacja Narodowa istnieje od 2016 roku i została utworzona z inicjatywy prezesów 17 spółek Skarbu Państwa. Ma budować pozytywny wizerunek Polski w kraju i za granicą.

We wtorek Onet poinformował, że PFN od końca 2017 roku zapłaciła w ciągu kilkunastu miesięcy ponad 5,5 milionów dolarów, czyli ponad 20 milionów złotych, amerykańskiej firmie PR, White House Writers Group, za wypromowanie Polski w Stanach Zjednoczonych.

Rzecznik rządu: nie znam szczegółów tej sprawy

O doniesienia Onetu w sprawie wydatków Polskiej Fundacji Narodowej na rzecz amerykańskiej firmy został zapytany w środę w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik rządu Piotr Mueller. - Nie znam szczegółów tej sprawy, nie wiem, jakie tam są działania, ciężko mi się odnieść do tego - mówił.

Na sugestię, że może w tej sytuacji większą kontrolę nad fundacją powinien objąć premier, Mueller odparł, że "od tego, aby taką pieczę sprawować, są poszczególni ministrowie, osoby odpowiedzialne, jak rozumiem także i fundatorzy tej fundacji".

Przekonywał, że na działalność PFN składają się także "akcje, które są bardzo pozytywne".

Rzecznik rządu przytaczał przykłady aktywności Polskiej Fundacji Narodowej związane z obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej i "największą w historii akcję informacyjną dotyczącą II wojny światowej".

W weekend 31 sierpnia - 1 września zagraniczne tytuły prasowe - między innymi niemiecki dziennik "Die Welt", francuski "Le Figaro" czy amerykański "The Washington Post" opublikowały teksty dotyczące 1 września 1939 roku i archiwalne pierwsze strony wydań gazet z dnia rozpoczęcia wojny. W niektórych gazetach opublikowano komentarze napisane przez premiera Mateusza Morawieckiego i prezydenta Andrzeja Dudę.

- Interesuję się tym, co było 1 września i to oceniam na 5. To jest coś, co zrobiło bardzo dobrą robotę, jeżeli chodzi o świadomość historyczną za granicą. (...) Niektórzy nawet nie wiedzieli, że Związek Radziecki 17 września napadł na Polskę i wbił nóż w plecy II RP - mówił Mueller w środę w "Rozmowie Piaseckiego".

"Kluczowa postać w tej historii"

Onet w środowej publikacji donosił również o powiązaniach osób związanych z firmą White House Writers Group ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości.

Portal stwierdził, że "kluczową postacią w tej historii jest profesor Marek Jan Chodakiewicz, kontrowersyjny polonijny historyk". Stwierdził, że Chodakiewicz "stał się głośny, gdy podczas wykładu organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej wulgarnie wypowiadał się o homoseksualistach, przypisując im skłonności do zoofilii". Jak napisał Onet, polonijny historyk "to dobry znajomy Macieja Świrskiego, byłego wiceprezesa Polskiej Fundacji Narodowej, który podpisywał kontrakt w USA".

Wskazał również na powiązania historyka ze środowiskiem obecnej partii rządzącej, pisząc, że "z nadania Ministerstwa Kultury jest m.in. członkiem rady programowej Muzeum II Wojny Światowej". Dodał, że w White House Writers Group zatrudniona jest Anna Chodakiewicz-Wellisz, siostra Chodakiewicza, której zadaniem jest współpraca z PFN.

Inną osobą, której nazwisko pojawia się w sprawozdaniach WHGW, jest Monika Jabłońska, prywatnie żona Chodakiewicza, która - według Onetu - miała otrzymać wynagrodzenie za przygotowanie jednej z konferencji, którą organizowała White House Writers Group.

"Zasadnicze pytania, czy nie mamy do czynienia ze swojego rodzaju pralnią pieniędzy"

Do publikacji Onetu odnieśli się podczas środowej konferencji prasowej posłowie klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska, Paweł Olszewski i Grzegorz Furgo.

Olszewski ocenił, że opisana przez Onet sytuacja jest "skandaliczna". - Działania podejmowane przez PFN zmierzające do tego, że gigantyczne środki publiczne w kwocie 20 milionów złotych są transferowane za pośrednictwem spółki, być może spółki słupa, do Stanów Zjednoczonych, a za jej pośrednictwem rodzina ludzi bezpośrednio związanych z Prawem i Sprawiedliwością otrzymuje wynagrodzenie w wysokości ćwierć miliona dolarów - mówił poseł. - Pytamy się, za co te pieniądze, skoro działania PR-owe, które miały być wykonywane, nie przynoszą żadnych efektów, żadnych skutków - wskazywał Olszewski.

- Składamy zawiadomienie do prokuratury - dodał. - Żądamy wyjaśnień, czy środki, które zostały przeznaczone na amerykańską spółkę, które trafiły w dużej mierze do rodziny związanej z ludźmi Prawa i Sprawiedliwości, z panem wicepremierem [ministrem kultury, Piotrem - red.] Glińskim, w jaki sposób były wydatkowane, jakie były przepływy finansowe pomiędzy tymi osobami i podmiotami z nimi związanymi, a przede wszystkim, czy te osoby w przeszłości albo obecnie nie finansowały i nie finansują kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości - mówił dalej poseł PO-KO.

Jak ocenił, to są "zasadnicze pytania [o to - red.], czy nie mamy do czynienia ze swojego rodzaju pralnią pieniędzy, wyprowadzaniem pieniędzy na słupy, za pośrednictwem słupów, aby finansować kampanię wyborczą PiS-u".

"Zasadnicze pytania, czy nie mamy do czynienia z pralnią pieniędzy"

Schetyna: przykład patologii PiS

Publikację i doniesienia w sprawie wydatków PFN skomentował również przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. - Wydawanie publicznych pieniędzy (...) znajomym ludzi, którzy są politycznie powołani do zarządu tej fundacji jest karygodne, haniebne, niezgodne z prawem i poczuciem elementarnej przyzwoitości. To jest kolejny przykład na wyrzucanie publicznych pieniędzy dla znajomych, dla znajomych znajomych, dla rodzin i znajomych rodzin - ocenił Schetyna na konferencji prasowej w Elblągu, w województwie warmińsko-mazurskim.

Dodał, że jest to przykład "patologii PiS". - Patologii tego układu władzy, który z publicznych pieniędzy, z naszych pieniędzy finansuje kariery i biznesy swoich znajomych - zaznaczył szef PO.

Zapowiedział, że oprócz złożenia zawiadomienia do prokuratury politycy Platformy zwrócą się w sprawie PFN także do wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego z pytaniem, "jaki był jego nadzór nad Fundacją". - Jaką miał wiedzę odnośnie wydatkowania tych pieniędzy i co zrobił, żeby nie dochodziło do tak haniebnych procederów, o których dzisiaj czytamy, i które bulwersują nas wszystkich - wyliczał lider Platformy Obywatelskiej.

Gliński: tezy czysto propagandowe

Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, pytany w środę rano w radiowej Trójce o doniesienia Onetu, ocenił, że tezy stawiane w tych publikacjach są "czysto propagandowe".

- Teza jest czysto propagandowa - powiedział Gliński. - Nie będę już mówił, kto jest właścicielem tego medium. Ma interes w tym, żeby podważać sensowność działań polskiego państwa. Trudno jest mi to komentować. Wszystkie poważne kraje na świecie walczą o swój wizerunek, walczą o swoją pozycję, bo rywalizacja jest bardzo ostra - ocenił.

Amerykańska firma "nie gwarantuje żadnych konkretnych rezultatów"

Onet w opublikowanym we wtorek artykule przedstawił szczegółowe kalendarium współpracy PFN z firmą White House Writers Group. Zaczęła się ona w październiku 2017 roku, kiedy to Polska Fundacja Narodowa przelała na konto WHWG 135 tysięcy dolarów (czyli ponad pół miliona złotych) jako depozyt na poczet przyszłych rozliczeń.

Zgodnie z umową waszyngtońska firma miała co miesiąc otrzymywać 45 tysięcy dolarów (około 175 tysięcy złotych) wynagrodzenia, a dodatkowo także zwrot "uzasadnionych wydatków". Jak precyzuje Onet, w założeniach nie miały one przekroczyć 10 procent miesięcznego wynagrodzenia, czyli 4,5 tysiąca dolarów.

Portal wskazuje, że PFN zobowiązała się także pokrywać koszty konferencji, dyskusji panelowych czy kolacji dla VIP-ów. WHWG miało z kolei zastrzec sobie w umowie, że "nie gwarantuje żadnych konkretnych rezultatów" swojej działalności dla Fundacji.

Bilety lotnicze, jedzenie, przejazdy po mieście

Onet sprawdził wydatki Polskiej Fundacji Narodowej na rzecz amerykańskiego partnera na podstawie sprawozdań WHWG dla Departamentu Sprawiedliwości USA. W tym kraju wszystkie amerykańskie firmy, organizacje, a nawet osoby prywatne mają obowiązek składania rozliczeń z pieniędzy otrzymywanych od zagranicznych rządów. Jak zauważa portal, już pierwsze sprawozdania WHWG (z okresu listopad 2017 do kwietnia 2018 roku) "pokazały, że honorarium miesięczne w wysokości 45 tysięcy dolarów to tylko drobny element przelewów, które PFN kieruje do waszyngtońskiej firmy".

Portal wylicza, że w ciągu tego półrocza Polska Fundacja Narodowa, poza miesięcznymi wpłatami, zapłaciła ponad 25 tysięcy dolarów za wydatki, które zgłosili pracownicy WHWG. PFN miała opłacać między innymi bilety lotnicze trzech pracowników amerykańskiej firmy na ich podróż do Polski i ich wyżywienie, mimo iż "nie był to catering na potrzeby konferencji czy paneli dyskusyjnych".

Na podstawie danych za okres maj-październik 2018 roku Onet wyliczył, że wydatki PFN na rzecz amerykańskiego partnera wzrosły do ponad 2,6 miliona dolarów. W tym czasie firma zaczęła organizować konferencje dla PFN. Na tę sumę, oprócz honorariów za organizację imprez, złożyły się ponowie wydatki na "jedzenie, przejazdy po mieście i parkingi dla pracowników firmy".

Onet przytoczył również konkretne działania, jakie WHWG podjęła w ramach współpracy z PFN. Zaliczyło się do nich między innymi prowadzenie kont społecznościowych na Twitterze (@Polish_Fndtn) i Instagramie (@HeartofPoland). Pierwszy z nich obserwuje 6 tysięcy osób, podczas gdy drugi - HeartofPoland - na stan z 18 września - miał około 180 obserwujących.

Na zlecenie PFN amerykańska firma zarządza również na YouTube kanałem "Poland Perspectives", który 18 września miał 36 subskrypcji.

"Jesteśmy fundacją, której działania projektowe kształtują pozytywną percepcję Polski"

Redakcja Onetu przesłała pytanie o rozliczenia z WHWG do Polskiej Fundacji Narodowej. W odpowiedzi jej biuro prasowe napisało w komunikacie, że "rozliczenia i finanse projektu są regularnie oceniane i nadzorowane przez Biuro Finansów i Administracji Polskiej Fundacji Narodowej, Biuro Audytu i Kontroli Polskiej Fundacji Narodowej zarówno z Warszawy jak i na miejscu, w biurze WHWG w Waszyngtonie, gdzie realizowane są regularne kontrole". Dodało że "wszystkie rozliczenia związane z projektem są częścią formalnej i merytorycznej oceny".

"W ramach działań projektowych w USA nawiązaliśmy bliską współpracę z licznymi członkami opiniotwórczych środowisk amerykańskich, zorganizowaliśmy w partnerstwie z czołowymi think-tankami w Stanach Zjednoczonych panele dyskusyjne, konferencje eksperckie, spotkania z mediami, spoty okolicznościowe w mediach analogowych i cyfrowych oraz umieściliśmy artykuły w prasie" - poinformowała Polska Fundacja Narodowa.

"Jesteśmy składową społeczeństwa obywatelskiego, fundacją której działania projektowe kształtują pozytywną percepcję Polski i tłumaczą jej rolę w historii Europy dwudziestego wieku, jej tradycje wolnościowe, tożsamość kulturową, jak również polską rację stanu, która służy nie tylko samej Polsce, ale również Stanom Zjednoczonym i Europie. Skuteczność przekazu zależy od zrozumienia go przez publiczność zachodnią posługującą się amerykańskim kodem kulturowym" - wskazano w komunikacie.

Polska Fundacja Narodowa odniosła się także między innymi do kwestii nawiązywanej współpracy za granicą.

"Dlatego w działaniach projektowych, WHWG współpracuje z zachodnimi ekspertami z mediów, historii, polityki energetycznej, bezpieczeństwa, politologii, socjologii, filozofii politycznej, stosunków międzynarodowych, itd. Jednocześnie wśród nich niezbędni są specjaliści dwujęzyczni i dwukulturowi, których ekspertyzę zachodnią uzupełnia wyszukane zrozumienie rzeczywistości polskiej. Poza Polską jest to oczywiście niewielka grupa. Tylko takie podejście jest skuteczne" - tłumaczyła PFN.

"W ramach projektu przekazywana jest szeroko rozumiana polska narracja historyczna i polska racja stanu: poprzez panele i konferencje tematyczne, wizyty studyjne w Polsce ze środowisk dyplomatycznych, biznesu i bezpieczeństwa narodowego, spoty i kampanie reklamowe, strony internetowe i media społecznościowe, artykuły i artykuły sponsorowane, włącznie z bezprecedensową kampanią 'Opowiadamy o Polsce'. Nasze spoty obejrzało ponad 100 milionów amerykańskich odbiorców, nasze konferencje były emitowane na CSPAN i FOX. Wśród uczestników naszych paneli znaleźli się wybitni intelektualiści z USA, Wielkiej Brytanii, Polski i Izraela. Stworzyliśmy Program Polski w partnerstwie z Victims of Communism Foundation, zapewniając Polsce możliwość opowiedzenia w stolicy Stanów Zjednoczonych brakujących rozdziałów historii Polski XX wieku" - wyliczała Fundacja.

Dodała również, że "wszystkie aspekty projektu, przede wszystkim jego skuteczność, podlegają kontroli i ewaluacji". "Zgodnie z procedurami i standardem działań realizowanych przez Fundację, dokonujemy bieżącej ewaluacji ex ante, on-going, ex post prac WHWG i w zależności od rezultatów podejmujemy decyzje o kontynuacji w kolejnych interwałach" - czytamy na zakończenie komunikatu.

Autor: mjz/mtom,now / Źródło: Onet, tvn24