"Teoria o zaniedbaniu nie jest prawdziwa". Skarbnik Polski 2050 o głosowaniu

Łukasz Osmalak
Druga tura wyborów w Polsce 2050 unieważniona
Wśród części członków Polski 2050 powtarzana jest teoria, że przyczyną unieważnienia głosowania w II turze wyborów na przewodniczącego Polski 2050 był brak wykupienia odpowiedniego pakietu głosów, który umożliwiał udział w wyborach za pośrednictwem platformy interankiety. Takiej wersji w rozmowie z dziennikarzem tvn24.pl oficjalnie zaprzecza poseł Łukasz Osmalak, skarbnik Polski 2050.

- Przed głosowaniem w II turze wyborów dokupiliśmy wystarczający pakiet 1000 głosów, więc teoria o zaniedbaniu nie jest prawdziwa. Wykupiony został odpowiedni pakiet - zapewnia Łukasz Osmalak. Wcześniej o "odpowiedniej liczbie slotów" mówił też dotychczasowy szef ugrupowania Szymon Hołownia.

Osmalak podkreśla, że do wydania komunikatu w sprawie nieprawdziwości w głosowaniu, potrzebne jest oficjalne stanowisko firmy interankiety. To za jej pośrednictwem prowadzone było głosowanie. Przedstawiciele Polski 2050 liczą na wyjaśnienia jeszcze we wtorek. Skarbnik partii wyjaśnia, że za pośrednictwem platformy prowadzone były dziesiątki głosowań i nigdy podobne problemy się nie zdarzały.

Wśród członków Polski 2050 krąży też druga teoria dotycząca problemów z głosowaniem. - Ludzie w partii mówią, że między 20 a 21 system przedwcześnie zamknął głosowanie i łącznie w głosowaniu miało wziąć udział ponad 25 tysięcy osób, a nie kilkaset uprawnionych. Czekam jednak na oficjalne wyjaśnienia, czy tak było - dodaje źródło w Polsce 2050. Inny przedstawiciel partii potwierdza, że również słyszał wewnątrz partii taką hipotezę.

Polska 2050 wybiera lidera

O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni ubiegało się łącznie pięcioro jej członków. W pierwszej turze najlepsza okazała się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, którą poparło 277 członków partii. Na drugim miejscu znalazła się Paulina Hennig-Kloska (131 głosów).

Wyścig wyborczy na trzecim miejscu zakończyła Joanna Mucha ze 119 głosami poparcia. Za nią znaleźli się Ryszard Petru - 95 głosów i Rafał Kasprzyk - 34 głosy.

W poniedziałek odbyło się głosowanie w drugiej turze wyborów na nowego szefa ugrupowania. Głosowanie - tylko w formie internetowej - miało potrwać do godziny 22. Po północy jeden z członków partii przekazał jednak, że "z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania" i w związku z tym druga tura wyborów "została w całości unieważniona".

Co dokładnie się wydarzyło podczas głosowania? Jak ustaliliśmy, problem polegał na tym, że niektórzy posłowie nie mogli oddać głosu. Partia korzystała z zewnętrznego systemu do głosowania. Za techniczne przeprowadzenie wyborów odpowiadała trzyosobowa komisja wyborcza, powołana z mniej znanych członków Polski 2050. Zarówno Pełczyńska-Nałęcz, jak i Hennig Kloska mogły wysłać obserwatorów na to głosowanie. Z informacji TVN24+ wynika, że Hennig-Kloska skorzystała z takiej możliwości.

Hołownia: rozwiązania są dwa

Wicemarszałek Sejmu, założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia informował we wtorek w rozmowie z dziennikarzami, że zwołał Radę Krajową na piątek. Dodał, że odbędzie się w formule zdalnej i zdecyduje, co dalej.

Mówił, że jego zdaniem teraz "rozwiązania są dwa - powtórzenie drugiej tury głosownia, albo całych wyborów". Podkreślił, że to Rada Krajowa zdecyduje, który scenariusz wybrać.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: