Informacje o tym, że Hołownia chce zastąpić na stanowisku szefa klubu parlamentarnego Pawła Śliza pojawiły się już w czerwcu. Wówczas politycy podkreślali, że Hołownia dąży do zacieśniania współpracy między Polską 2050 a Polskim Stronnictwem Ludowym.
Według PAP, klub parlamentarny Polska 2050 we wtorek wieczorem po raz szósty rozpatrywał kandydaturę Szymona Hołowni na stanowisko szefa klubu - parlamentarzyści mieli ją odrzucić, a polityk w efekcie miał wycofać się ze starań o to stanowisko.
Hołownia: żadnej rezygnacji nie składałem
Były marszałek Sejmu zapytany wieczorem, czy zrezygnował z ubiegania się o stanowisko przewodniczącego Polski 2050, odpowiedział: - Klub trwa. Ja żadnej rezygnacji nie składałem.
- Nie było też z czego rezygnować. Obrady klubu trwają. Mamy bardzo dużo do przegadania, więc będziemy jeszcze kontynuować nasze spotkanie w trakcie tego posiedzenia Sejmu - dodał.
Hołownia zapowiedział, że w środę od rana będą kontynuowane prace klubu Polski 2050. Dopytywany, przekazał, że "nie było" głosowania w sprawie zmiany przewodniczącego klubu.
Doniesienia w sprawie planów Hołowni
Od wielu miesięcy media wielokrotnie informowały o tym, że były przewodniczący Polski 2050 jest gotów wejść do rządu, co miałoby wzmocnić jego pozycję względem obecnej liderki ugrupowania, ministry funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która ma być skonfliktowana z premierem Donaldem Tuskiem i resztą koalicjantów.
Z medialnych doniesień wynikało też, że Hołownia mógłby zastąpić Pełczyńską-Nałęcz na stanowisku ministry funduszy i polityki regionalnej lub ministrę kultury i dziedzictwa narodowego Martę Cienkowską na jej stanowisku.