Na marginesie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos prezydent Karol Nawrocki spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Po rozmowie Nawrocki opublikował lakoniczny wpis i wspólne zdjęcie polityków. Amerykański prezydent zaprosił Nawrockiego do udziału w pracach tworzonej przez niego Rady Pokoju i w środowy wieczór nie było pewne, czy ten temat został poruszony podczas ich spotkania.
Zastępca szefa kancelarii premiera Jakub Stefaniak (PSL) i Szymon Szynkowski vel Sęk, były minister ds. Unii Europejskiej, były szef MSZ w trzecim, dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego, obecny poseł PiS, dyskutowali w "Faktach po Faktach" w TVN24, jaka powinna być polska odpowiedź na zaproszenie.
Stefaniak: musimy pilnować polskiej racji stanu
Stefaniak podkreślił, że sprawy bezpieczeństwa, które mogły zostać poruszone podczas rozmowy prezydentów, "są na tyle poważne, że nie ma miejsca na to, żeby rzucać na wiatr deklaracje bez wcześniejszych konsultacji i ustaleń".
- Musimy pilnować polskiej racji stanu. Bez względu na to, czy lubimy pana prezydenta Trumpa, czy nie, trzeba pamiętać o tym, że Stany Zjednoczone są, były i będą sojusznikiem Polski. Uważam, że bez względu na to, czy ktoś jest w opozycji, czy jest elementem koalicji rządzącej, powinien o tym pamiętać - kontynuował.
Jego zdaniem "czasami warto chwilę poczekać, wziąć trzy głębokie wdechy, zanim podejmie się decyzję".
- Poczekajmy chwilę. W tej sprawie jesteśmy na takim etapie relacji rząd-prezydent, że możemy się wstrzymać i wspólnie wypracować stanowisko, które doprowadzi nas do najlepszego rozwiązania dla Polski - stwierdził Stefaniak.
"Muszę się zgodzić, mimo że się różnimy w wielu sprawach"
W odniesieniu do wypowiedzi przedmówcy Szynkowski vel Sęk ocenił, że był to "wyjątkowo rozsądny głos".
- Mimo że się różnimy w wielu sprawach politycznie, to muszę się zgodzić, że nie należy podejmować pochopnych decyzji w tej sprawie. Należy (...) zobaczyć, kto inny deklaruje uczestnictwo w tej organizacji międzynarodowej, rozważyć różne argumenty za i przeciw i dać sobie też czas na konsultacje z rządem - dodał.
W jego ocenie trzeba także "zastanowić się, czy określona decyzja nie wiąże się z konsekwencjami".
"Specyficzna retoryka" Trumpa w sprawie Grenlandii
Goście programu byli również zgodni co do tego, że Donald Trump posługuje się "specyficzną" retoryką, kiedy wysuwa roszczenia wobec Grenlandii. Amerykański prezydent zapewnił podczas swojego środowego przemówienia w Davos, że nie użyje siły, aby pozyskać formalnie należącą do Danii wyspę.
- Nie widzę istotnych argumentów przemawiających za tym, żebyśmy w tej sprawie znowu wyrywali się do przodu z deklaracjami - powiedział poseł PiS. Podkreślił, że z drugiej strony "mamy do czynienia z dość sztywnym stanowiskiem Danii, naszego bliskiego sojusznika", a "część krajów europejskich zdecydowała wyrwać w tej sprawie do głosu".
Poseł PiS zadał retoryczne pytanie, czy swoją postawą te państwa "zwiększyły swoje znaczenie i prestiż". - Mam daleko idące wątpliwości. To dla nas powinna być wskazówka, czy my powinniśmy szybko w tej sprawie zabierać głos - ocenił.
Autorka/Autor: Sebastian Zakrzewski /akw
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24