"Branie zakładników" i nauczyciele, którzy "doszli do ściany"

Polska

Politycy w "Kawie na ławę" o strajku nauczycielitvn24
wideo 2/6

- Mam nadzieję, że to jest ten moment, w którym nauczyciele, którzy uważają, że za mało zarabiają (...) uznają, że forma protestu, który w sposób oczywisty szkodzi dzieciom (...) to jest coś na co nie pójdą - mówił w "Kawie na ławę" w TVN24 Marcin Horała z PiS. - Nauczyciele dzisiaj doszli do ściany - tłumaczył Bartosz Arłukowicz z PO.

Politycy w "Kawie na ławę" w TVN24 komentowali zapowiadany ogólnopolski strajk nauczycieli i słowa przewodniczącego Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza, który mówił, że nauczyciele mają w ręku "potężny oręż, jakim jest promocja uczniów". Wskazywał, że jeżeli nauczyciele skorzystają z tego "oręża" to "będziemy mieli w edukacji totalny kataklizm". Rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej w sobotę wieczorem oceniła, że utrudnianie uczniom promocji "jest działaniem wyjątkowo nieodpowiedzialnym, dla którego nie ma usprawiedliwienia".

W niedzielę prezes ZNP wydał oświadczenie w sprawie strajku nauczycieli.

"Mam duży szacunek do zawodu nauczyciela"

Marcin Horała, odnosząc się do wypowiedzi Broniarza, mówił, że "to mu jeży włos na głowie".

- Grożenie sytuacją, w której uczeń dobrze się uczy, zdał wszystkie egzaminy (...), nie dostanie promocji, bo pan Broniarz zrobi protest przeciwko rządowi w ten sposób, że nie wyda uczniowi świadectwa, to sobie szczerze mówiąc tego nie wyobrażam - stwierdził.

- Mam nadzieję, że to jest ten moment, w którym nauczyciele, którzy uważają, że za mało zarabiają (...) uznają, że jednak forma protestu, który wprost, w sposób oczywisty szkodzi dzieciom i pozbawia dzieci prawa do ukończenia szkoły, to jest coś na co nie pójdą - ocenił poseł Prawa i Sprawiedliwości. - Jestem przekonany, że tak będzie, bo mam duży szacunek do tego zawodu - dodał.

"Dwa niefortunne konteksty" strajku nauczycieli

Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta mówił, że są "dwa niefortunne konteksty" planowanego strajku nauczycieli. - Jeden to kontekst trwającej kampanii wyborczej (do Parlamentu Europejskiego - red.). Drugi kontekst - i to niestety ulega eskalacji - prowadzenia protestów w taki sposób, że może to zagrozić przebiegowi egzaminów - wskazał.

Zastrzegł jednak, że "pensje nauczycieli powinny wzrastać". - Ta praca powinna być wynagradzana jak najlepiej - mówił prezydencki minister.

"Dwa niefortunne konteksty" strajku nauczycielitvn24

"Stoimy ramię w ramię z nauczycielami"

Do sytuacji nauczycieli odniósł się również Bartosz Arłukowicz z Platformy Obywatelskiej.

- Stoimy ramię w ramię z nauczycielami i będziemy ich popierać - przekonywał. - Po pierwsze - wy ich lekceważycie, po drugie - nie chcecie z nimi rozmawiać, po trzecie - nie szanujecie ich pracy - mówił w kierunku przedstawicieli obozu rządowego. Ocenił, że "nauczyciele dzisiaj doszli do ściany". - Pokażmy wszyscy, że jesteśmy z nauczycielami - apelował.

"Stoimy w ramię w ramię z nauczycielami i będziemy ich popierać"tvn24

"Minister Zalewska zbudowała całą deformę edukacji na kłamstwach"

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, komentując obecną sytuację nauczycieli, odniosła się do przebiegu wprowadzania reformy edukacji. - Zdajmy sobie sprawę, że pani minister Zalewska zbudowała całą deformę edukacji na kłamstwach - oceniła. Stwierdziła, że konsultacje społeczne nie były poświęcone sposobowi jej wprowadzania. - Uczestniczyłam w tych konsultacjach i one dotyczyły mnóstwa innych spraw, tylko nie reformy edukacji, o którą pytali nauczyciele - dodała.

"Minister Zalewska zbudowała całą deformę edukacji na kłamstwach"tvn24

"Branie zakładników i stawianie sprawy na ostrzu noża"

Agnieszka Ścigaj z Kukiz'15 mówiła, że nauczyciele "nie są i nie byli" dobrze wynagradzani.

Odnosząc się do strajku stwierdziła jednak, że nie podoba jej się "branie zakładników i stawianie sprawy na ostrzu noża". - Liczę na dojrzałość i nauczycieli, ale i strony rządowej, bo przecież takie sytuacje są do rozwiązania - oceniła. Sugerowała, że "jeżeli w tym momencie, w ramach tego budżetu, wymagania nauczycieli są niemożliwe do zrealizowania dla rządu", to powinny być realizowane stopniowo.

Stwierdziła, że "rozłożenie w czasie, deklaratywne, w sensie ustawowym, jest polem i przestrzenią dla rozmowy z nauczycielami".

"Branie zakładników i stawianie sprawy na ostrzu noża"tvn24

"Te środowiska, na czele z nauczycielami, zostały po prostu zlekceważone"

Jarosław Kalinowski z PSL mówił, że "czarę goryczy przelały decyzje Prawa i Sprawiedliwości z ostatniego miesiąca, półtora miesiąca". - I te dzieci niepełnosprawne, które strajkowały z rodzicami w Sejmie, i nauczyciele w rozmowach ze stroną rządową mieli informację jednoznaczną, że w budżecie nie ma pieniędzy - mówił. - A teraz się okazuje, że jest czterdzieści miliardów w budżecie, oczywiście rozdane według klucza badań opinii, co przyniesie więcej głosów w wyborach, a te środowiska, na czele z nauczycielami, zostały po prostu zlekceważone - stwierdził, nawiązując do obietnic wyborczych PiS, które według wyliczeń ekspertów mają kosztować budżet państwa czterdzieści miliardów złotych.

Jarosław Kalinowski komentuje sytuacje wokół strajku nauczycieli tvn24

ZOBACZ CAŁY PROGRAM

Autor: mjz/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: