ROZMOWA PIASECKIEGO

Podwyższenie progu podatkowego? "Jeżeli coś zmieniamy, to zmieniajmy na poważnie"

Anna Maria Żukowska
Żukowska: nie można zmieniać systemu podatkowego wycinkowo, bo to się zawsze źle kończy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Nie można zmieniać systemu podatkowego wycinkowo, bo to się zawsze źle kończy - powiedziała szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, komentując propozycje podwyższenia drugiego progu podatkowego. Wyjaśniła, jakie rozwiązania proponuje Lewica.

Polska 2050 złożyła w Sejmie projekt podwyższenia progu podatkowego ze 120 do 140 tysięcy złotych rocznie. Swoje poparcie dla inicjatywy Polski 2050 wyraził wówczas prezydent Karol Nawrocki. Tymczasem kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek przedstawił własną propozycję podwyższenia progu do 180 tysięcy złotych.

Jak jednak oceniła szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska, zmiana progu powinna odbyć się "w ramach pełnej zmiany systemu podatkowego na bardziej progresywny". - Jeżeli coś zmieniamy, to już zmieniajmy naprawdę na poważnie, a nie tylko jedną rzecz, która tak naprawdę samego systemu nie zmieni - mówiła w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24.

- Wycinkowe zmienianie systemu zawsze źle się kończy - podkreśliła Żukowska - Wtedy mamy bałagan. Wtedy mamy tak, że dochody są opodatkowane w przeróżny sposób, w zależności od sposobu nawet nie świadczenia pracy, tylko tego, że ktoś jest na B2B. Wtedy ma do wyboru liniówkę, ryczałt, dużo mniejsze opodatkowanie niż ten próg 32 procent, jaki on by nie był - wskazała.

Lewica proponuje zmiany

- Będziemy jako Lewica chcieli to uprościć, unormować i spowodować większą progresję - zapowiedziała Żukowska. Podkreśliła, że obecny system "nie jest prosty". - Jest kilka różnych form opodatkowania osób, które na przykład pracują przy tym samym biurku, w tym samym miejscu. Tylko, że jeden jest formalnie u pracodawcy, a drugi jest formalnie u kontrahenta - podkreśliła.

Jakie zmiany chce wprowadzić Lewica?- Po pierwsze więcej progów. Aby nie było takiego szoku, przeskakiwania, że mamy 12 i nagle jest 32 procent. Nie widzę tutaj sensu - powiedziała Żukowska.

-  I likwidacja ryczałtu - wymieniała szefowa klubu Lewicy. - Żeby takie sytuacje jak z lekarzami, którzy zarabiają miliony, od których płacą 14 procent, nie zderzały się z sytuacjami, kiedy zwykły lekarz, pielęgniarka czy nauczyciel, który pracuje na etacie, wpada w drugi próg gdzieś tam w okolicach sierpnia - mówiła.

Czytaj też: Domański o podwyższeniu progu podatkowego: ta propozycja funkcjonuje tylko w przestrzeni medialnej

Będzie projekt w tej kadencji?

Czy Lewica planuje złożyć własny projekt w tej sprawie? - Nie wykluczamy tego. Albo będziemy rozmawiać po prostu przy okazji tej dyskusji podatkowej albo swojej poprawki - odparła Żukowska. - Ale, moim zdaniem, to nie jest dobra metoda, żeby poprawiać jakiś tam wycinkowy fragment systemu podatkowego poprawkami - powtórzyła.

Podkreśliła, że rozmowa nad zmianami systemu podatkowego musi "być naprawdę poważną dyskusją". - Chciałabym, żeby ona się odbyła w rządzie, bo jeżeli będzie przeciąganie liny między naszymi partiami, a też partią opozycyjną PiS, to nie wiem, czy to się szczęśliwie skończy - oceniła.

Do wyborów pozostało niewiele ponad rok. - Akurat myślę, że końcówka kadencji to jest dobry moment na takie rozwiązanie - zaznaczyła Żukowska. - Wiele osób na tym zyska. Oczywiście wiele osób, które mniej zarabiają. Te, które będą najwięcej zarabiać, będą płacić po prostu bardziej sprawiedliwe podatki, jeżeli chodzi o wizję Lewicy - zaznaczyła.

Czy według niej taki projekt ma szansę na podpis prezydenta Karola Nawrockiego? - Jeżeli są to rozwiązania, które będą służyły większości obywateli, to mam taką nadzieję, że pan prezydent jednak pochyli się nad nimi z pozytywnym nastrojem - powiedziała Żukowska.

OGLĄDAJ: Lekarz-radny zarobił 1,6 miliona złotych w rok. "To nowa historia o ośmiorniczkach"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: