Polska

Kolejne podróże posłów pod lupą prokuratury. Kopacz zabrała głos

Polska

Wypowiedź Przemysława Nowaka z 17 grudnia
tvn24Wypowiedź Przemysława Nowaka z 17 grudnia

- To, co oglądamy przez ostatnie tygodnie, to jest notoryczne zajmowanie się samymi sobą. Obywatele tego od nas nie oczekują, oni nas po coś zupełnie innego wybrali - powiedziała w środę premier Ewa Kopacz, komentując informacje o śledztwie, jakie warszawska Prokuratura Okręgowa wszczęła ws. tzw. kilometrówek posłów. Śledczy sprawdzają rozliczenia m.in. Wojciecha Jasińskiego (PiS), Krzysztofa Jurgiela (PiS), Beaty Kempy (KPSP) i Krystyny Pawłowicz (PiS).

Prokuratura badała dotąd - w postępowaniu sprawdzającym - dwa zawiadomienie dotyczące ewentualnego przekroczenia uprawnień przez marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego oraz wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna.

Zawiadomienia od osób prywatnych

- 15 i 16 grudnia 2014 r. do prokuratury wpłynęły trzy kolejne zawiadomienia, które dołączone zostały do akt prowadzonego postępowania sprawdzającego. Pierwsze z nich dotyczy podejrzenia popełniania przestępstwa przez Marka Kuchcińskiego (wicemarszałek Sejmu), Wojciecha Jasińskiego, Krzysztofa Jurgiela, Karola Karskiego, Beatę Kempę, Bolesława Piechę oraz Sławomira Kłosowskiego (ministrowie i wiceministrowie w rządzie PiS - red.), którzy mając do dyspozycji samochody służbowe, jako członkowie Rady Ministrów lub Prezydium Sejmu pobierali z Kancelarii Sejmu zwrot wydatków za podróże odbyte samochodem prywatnym. Drugie dotyczy Krystyny Pawłowicz, a trzecie Jolanty Szczypińskiej (posłanki PiS) - zaznaczył prokurator.

Jak wyjaśnił, wszystkie zawiadomienia dotyczące "kilometrówek" pochodzą od osób prywatnych.

Ewa Kopacz zabiera głos

Premier Ewa Kopacz pytana w środę, czy zamieszanie wokół rozliczeń podróży marszałka Sikorskiego szkodzi Platformie Obywatelskiej odpowiedziała, że "żyjemy w państwie demokratycznym, którego porządku przestrzega (…) i nie będzie zastępować ani prokuratora, ani sędziego". Jak dodała, liczy, że "Sejm wypracuje regulacje, które pozwolą posłom przyszłej kadencji funkcjonować bez przeszkód". - To, co oglądamy przez ostatnie tygodnie, to jest notoryczne zajmowanie się samymi sobą. Obywatele tego od nas nie oczekują, oni nas po coś zupełnie innego wybrali – podkreśliła.

Pawłowicz reaguje

Swoje krytyczne stanowisko ws. doniesień o nieprawidłowościach dotyczących kilometrówek wyraziło w środę kilkoro posłów, których dotyczą zawiadomienia do prokuratury.

Krystyna Pawłowicz wydała oświadczenie, w którym za "całkowicie bezpodstawne" uznała informacje o nieprawidłowościach.

"Nie posiadam prywatnego samochodu ani prawa jazdy, a wyjazdy, które odbywam do okręgu wyborczego odbywają się na podstawie jasnych umów przewidzianych przez Kancelarię Sejmu" - napisała.

Pawłowicz zapowiedziała, że na kolejne "insynuacje podważające jej dobre imię i zaufanie wyborców" odpowie skierowaniem sprawy do sądu.

Krzysztof Jurgiel - szef resortu rolnictwa w rządzie PiS - powiedział na konferencji prasowej, że pełniąc funkcję ministra, nie pobrał ani złotówki z Kancelarii Sejmu na przejazdy służbowe związane z wykonywaniem mandatu posła. Jurgiel także wydał oświadczenie w tej sprawie.

Napisał w nim, że rozpowszechniane informacji, jakoby będąc ministrem rolnictwa wyjeździł 40 tys. zł w "sposób oczywisty i rażący" narusza jego dobra osobiste i podważa jego wiarygodność.

Zobacz oświadczenie posła Krzysztofa Jurgiela

Zaczęło się od byłych posłów PiS

Warszawska Prokuratura Okręgowa od ponad miesiąca prowadzi także śledztwo ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez posłów Adama Hofmana, Mariusza A. Kamińskiego i Adama Rogackiego. Chodzi o służbową delegację byłych parlamentarzystów PiS do Madrytu. Doniesienie złożył klub SLD.

O rozliczeniach służbowych wyjazdów posłów stało się głośno w listopadzie, gdy media ujawniły sprawę podróży do Madrytu na posiedzenie Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy ówczesnych posłów PiS: Hofmana, Kamińskiego oraz Rogackiego. Wzięli oni zaliczki z sejmowej kasy, zgłaszając wyjazd prywatnymi samochodami; w rzeczywistości polecieli tanimi liniami lotniczymi. W efekcie sprawy dotyczącej wyjazdów służbowych i ich rozliczeń ci trzej posłowie zostali usunięci z PiS i klubu parlamentarnego tej partii.

Z powodu wątpliwości związanych z podróżą zagraniczną z członkostwa w klubie PiS i w partii zrezygnował poseł Zbigniew Girzyński. Z kolei poseł Jan Kaźmierczak został, na własną prośbę, zawieszony w prawach członka klubu PO w związku z wątpliwościami dotyczącymi wyjazdu do Londynu.

Podróże ministra zdrowia

Sprawa rozliczeń za korzystanie przez posłów z prywatnych samochodów powróciła po ubiegłotygodniowej publikacji, gdy tygodnik "Wprost" napisał, że Radosław Sikorski - jeszcze jako minister spraw zagranicznych - a także minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i wiceminister zdrowia Sławomir Neumann pobierali z kancelarii Sejmu pieniądze jako zwrot kosztów za używanie prywatnych aut do poselskich wyjazdów. W przypadku Sikorskiego miało się tak dziać, choć jako szef MSZ dysponował samochodem służbowym i ochroną BOR.

Po publikacji Sikorski oświadczył, że wykorzystywał jedną trzecią limitu kilometrowego przeznaczonego na podróże krajowe posła. Poinformował, że Prezydium Sejmu zajmuje się kwestią systemu dotyczącego rozliczeń wyjazdów parlamentarzystów i ministrów.

W poniedziałek Prokuratura Generalna uznała, że należy podjąć postępowanie ws. rozliczeń poselskich Sikorskiego (jeszcze jako szefa MSZ) za tzw. kilometrówkę, co badała w marcu Prokuratura Rejonowej Warszawa-Śródmieście. W ocenie Andrzeja Seremeta decyzja o odmowie śledztwa w tej sprawie była "przedwczesna".

Marszałek Sejmu w poniedziałek poinformował, że klubom został zaprezentowany wynik audytu służbowych wyjazdów zagranicznych posłów, zarządzony w listopadzie. Audyt wykazał, że prawie wszyscy rzetelnie rozliczają się z wyjazdów; są drobne sprawy do wyjaśnienia - dodał.

Autor: eos, db//plw/kwoj / Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości