Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował w poniedziałek na konferencji prasowej dane w sprawie donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026. Jak poinformował, łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16 miliardów 450 milionów złotych, z czego w latach 2024-2026 wartość wyniosła około 10 procent wszystkich donacji.
- Polska znajduje się w grupie sześciu użytkowników systemu Patriot z rakietami PAC-3 w NATO. Na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO, Dowództwa Sił Amerykańskich w Europie oraz dowódcy sił połączonych i amerykańskich w Europie generała (Alexusa) Grynkewicha, po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników, podjęto decyzję o donacji pocisków Patriot - poinformował.
Dodał, że przekazana ilość pocisków "stanowi margines naszych zdolności i w ocenie nie tylko Sztabu Generalnego, ale głównodowodzącego armii amerykańskiej i sojuszniczej w Europie nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski".
Kosiniak-Kamysz: myślicie, że przekazanie rakiety odbyłoby się bez zgody największego sojusznika?
Kosiniak-Kamysz mówił dalej, że "zgodnie z przyjętymi zasadami w USA i w NATO, ci, którzy realizują donacje na rzecz Ukrainy, w tym wypadku tej kluczowej zdolności (...) zajmują najważniejsze miejsca w dostawie pocisków PAC-3 do swoich państw".
- Tutaj pierwsze kłamstwo, które się pojawiło i manipulacja, która jest przekazywana, że Polska kiedykolwiek zwolniła i odstąpiła swoją kolejkę na rzecz Ukrainy. Ani nie byliśmy o to proszeni, ani takiej decyzji nie podjęliśmy - oświadczył szef MON.
Ocenił, że "jest czymś głupim i obłudnym w wykonaniu byłego ministra obrony narodowej, że w dniu 250. rocznicy deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych, swoimi zaczepkami w internecie atakuje również naszego najważniejszego sojusznika". - Czy myślicie państwo, że przekazanie jakiejkolwiek, jednej choćby, rakiety do systemu Patriot, szczególnie w wersji PAC-3, odbyłoby się bez zgody, woli i chęci naszego największego sojusznika, producenta tych baterii Patriot i rakiet Patriot? - pytał.
- Czy myślicie, że to było bez porozumienia? A może to było na bardzo jasną deklarację i oczekiwanie? I sekretarza generalnego, który rozmawiał ze wszystkimi najważniejszymi przedstawicielami państwa polskiego, z prezydentem Rzeczpospolitej, z premierem, z ministrem spraw zagranicznych - kontynuował Kosiniak-Kamysz.
Dodał, że wielokrotnie miał okazję rozmawiać na ten temat z sekretarzem generalnym NATO. - To było priorytetowe działanie. Ono nie zaskoczyło w żaden sposób kancelarii prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego ani prezydenta - zapewnił.
Politycy opozycji o rakietach do systemów Patriot
W sobotę wicemarszałek Sejmu z Konfederacji Krzysztof Bosak udostępnił wpis, w którym autor napisał, że "sporo kont potwierdza, (...) że przekazaliśmy Ukraińcom PAC-3MSE". "Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot" - napisał Bosak.
Sprawę komentował też były szef MON, a obecnie poseł PiS Mariusz Błaszczak. "Jeśli potwierdzą się informacje o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 MSE, będziemy mieli do czynienia z gigantycznym skandalem" - pisał.
W związku z tym Kosiniak-Kamysz ogłosił w niedzielę, że po konsultacji z premierem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026.