Polska

PO w Brukseli."Polska jest coraz bardziej na marginesie"

Polska

Rafał Trzaskowski, Grzegorz Schetyna i Donald Tusk na spotkaniu Europejskiej Partii Ludowej w Brukseli
Rafał Trzaskowski, Grzegorz Schetyna i Donald Tusk na spotkaniu Europejskiej Partii Ludowej w Brukseli tvn24
wideo 2/2

"Za awanturniczą politykę PiS możemy zapłacić wszyscy. Mniej pieniędzy z UE może uniemożliwić finansowanie ważnych inwestycji - napisał na Twitterze poseł PO Rafał Trzaskowski, który w czwartek przebywa w Brukseli na spotkaniu Europejskiej Partii Ludowej.

Posłowie PO Grzegorz Schetyna i Rafał Trzaskowski przyjechali do Brukseli w związku ze spotkaniem Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której należy ich partia. Rafał Trzaskowski jest jednym z wiceszefów EPL.

"Na szczycie EPP (European People's Party) o brexicie, Rosji, unii bankowej, ale też o kwestiach, które dotyczą Warszawy - kolejnym budżecie UE. Niestety za awanturniczą politykę PIS możemy zapłacić wszyscy. Mniej pieniędzy z UE dla Warszawy może uniemożliwić finansowanie tak ważnych dla nas inwestycji" - napisał na Twitterze Trzaskowski i opublikował pod wpisem na Twitterze zdjęcie, na którym on i szef PO Grzegorz Schetyna stoją obok szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

"Rządzący nie mają pomysłu na obecność Polski w UE"

Przypomnijmy, że politycy PO tuż przed rozpoczęciem szczytu w Brukseli przekonywali, że "rządzący nie mają dobrego pomysłu na obecność Polski w Unii Europejskiej, nie zabiegają o odpowiednią pozycję, a Polska jest coraz bardziej na marginesie".

- Mamy takie wrażenie (...), nie tylko przez brak aktywności premiera Morawieckiego, że nie ma dobrego pomysłu na pilnowanie polskich spraw. Widzimy to bardzo wyraźnie. Widać to w Brukseli, widać to w Warszawie - podkreślał w czwartek szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna na konferencji prasowej przed siedzibą Komisji Europejskiej. Posłowie krytykowali nie tylko rząd, ale też eurodeputowanych PiS, którym zarzucali że nie interesują się pozycją Polski. Jak tłumaczyli, dlatego właśnie Platforma musi "brać sprawy w swoje ręce".

- Niestety partie opozycyjne muszą prowadzić równoległą, wpierającą polskie sprawy politykę zagraniczną i ta nasza obecność nie jest przypadkowa. Eurodeputowani PO są wszędzie tam, gdzie być muszą - oceniał Schetyna.

Z kolei szef delegacji PO w europarlamencie, były komisarz unijny Janusz Lewandowski zwracał uwagę, że w Brukseli codziennie rozgrywają się istotne dla Polski sprawy, ale - jak mówił - "przy tej robocie nie widzimy europosłów partii rządzącej". Przekonywał, że co tydzień Polska ponosi jakąś porażkę na forum Unii. Jako przykład podał zakończenie negocjacji w sprawie dyrektywy o pracownikach delegowanych, która ma być niekorzystna z punktu widzenia polskich firm. "Mam nadzieję, że to nie jest zły prognostyk przed batalią budżetową, która już trwa. Myśmy wypracowali maksimum tego, co można było osiągnąć w PE, wypracowaliśmy wraz z Janem Olbrychtem stanowisko PO, które jest korzystne dla Polski i którego trzeba bronić, ale mam wrażenie, że polski rząd chce jechać w tej chwili w UE na gapę, a tak się nie da" - oświadczył Lewandowski. Wtórował mu Rafał Trzaskowski, który zarzucał rządowi, że "wyprowadził Polskę na kompletny margines w UE". "Przegrywają właściwie wszystkie najważniejsze batalie. Mówiliśmy już o pracownikach delegowanych. Zajmowałem się tym tematem. W najczarniejszych snach nie podejrzewałbym, że można przegrać tę batalię aż tak wyraźnie. Podobnie jest, jeśli chodzi o kwestie energetyczne, zanosi się też na bardzo zły budżet i powiązanie kwestii praworządności z kwestią budżetu" - mówił były eurodeputowany, a obecnie poseł PO. Jak dodał, niepokoi go też, że Polska nie zabiera głosu w dyskusji o przyszłości instytucjonalnej UE. Przyznał, że rządzący mówią, że są przeciwko rozpadowi Unii na dwa kręgi, z czym Platforma się zgadza, ale dziwi się, że nie ma przy tym żadnych konstruktywnych propozycji.

Szczyt UE. Wśród tematów próba otrucia rosyjskiego szpiega

Do Brukseli przybył także szef rządu Mateusz Morawiecki. Przed szczytem spotkał się on m.in. z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem oraz szefami rządów Litwy, Łotwy i Estonii.

Liderzy UE na dwudniowym szczycie będą dyskutować m.in. o działaniach mających przyczynić się do wzrostu gospodarczego, zwiększeniu liczby miejsc i polepszeniu warunków konkurencyjności na wspólnym rynku. Rozmowy będą dotyczyć także budowy jednolitego rynku cyfrowego, opodatkowania przedsiębiorstw internetowych i sektora cyfrowego. Ponadto na szczycie pojawią się tematy polityczne, z których najważniejszy to ewentualne reperkusje wobec Rosji w związku z próbą otrucia w Salisbury byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala, kwestia rozszerzenia Unii Europejskiej o kraje Bałkanów Zachodnich oraz relacje Ankary ze Wspólnotą w kontekście zbliżającego się szczytu UE-Turcja w Warnie.

Autor: es / Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Twitter

Pozostałe wiadomości