Polska

"PO i PiS stworzyły maszynkę do mielenia historii"

Polska

Dorn o awanturze o historię
TVN24Dorn o awanturze o historię

- Ze smutkiem obserwuję, że konflikt partyjny pomiędzy PO a PiS zamienił się w maszynkę do mielenia mięsa, która mieli nie tylko teraźniejszość, ale także naszą historię - ocenił w programie "Piaskiem po oczach" w TVN24 Ludwik Dorn.

Dorn jako przykład działania tej maszynki podał ostatni spór o określenie mordów w Katyniu mianem ludobójstwa. - Do 2009 r. nie było polityka, który by powiedział, że Katyń nie był ludobójstwem. Teraz nagle stał się to przedmiot sporu - stwierdził były marszałek Sejmu. Nie ma wątpliwości, że jest to szkodliwe dla Polski.

Wdzięczny Mazowieckiemu

Dorn mówił też o innej politycznej awanturze z historią w tle, która miała niedawno miejsce w Sejmie. Wczoraj posłowie spierali się ws. uchwały wyrażającej wdzięczność rządowi Tadeusza Mazowieckiego, w 20. rocznicę jego powołania. Jednym z największych jej przeciwników był właśnie Dorn. - Ostatecznie wstrzymałem się od głosu. Zgłosiłem poprawkę, że wdzięczność należy się nie rządowi Mazowieckiego, ale Mazowieckiemu - podkreślił dziś w TVN24. Byłemu politykowi PiS nie podobało się bowiem, że w rządzie Mazowieckiego zasiadali też przedstawiciele komunistów, m.in. Czesław Kiszczak.

Maszynka także w mediach

Dorn o "medialnym małżeństwie" PiS z SLD
Dorn o "medialnym małżeństwie" PiS z SLD

Dorn mówił też o współpracy PiS i SLD w kwestii TVP i ustawy medialnej. - W sprawie mediów publicznych nic mnie już nie zdziwi. Wszyscy negocjują ze wszystkimi, wszyscy namawiają się przeciw wszystkim. Minister Grad podtrzymuje np. byłego neonazistę Piotra Farfała na stanowisku prezesa TVP. Tu także działa ta maszynka do mielenia, o której mówiłem - stwierdził. Jak jednak podkreślił, koalicja PiS z SLD jest zupełnie nierealna.

Baron szuka królestwa

Mówiąc o swojej politycznej przyszłości, Dorn stwierdził, że "poszukuje swojego królestwa". Jaką rolę miałby w nim pełnić? - Szeregowym rycerzem może nie chciałbym być, ale królem też być nie muszę. Wystarczyłby mi baron królestwa - powiedział.

Swojego ewentualnego powrotu do PiS Dorn jednoznacznie nie wykluczył, ale podkreślił, że stracił już wiarę, że ta partia kiedykolwiek się zmieni.

Szeregowym rycerzem może nie chciałbym być, ale królem też być nie muszę. Wystarczyłby mi baron królestwa dorn

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości