Polska

Pitera: opublikujemy wyciągi z kart byłych ministrów

Polska


- Opublikujemy oficjalny raport z wyciągów z kart kredytowych poprzedniego rządu - zapowiada Julia Pitera. - Od kiedy ogłosiłam to na Radzie Ministrów, ministrowie trzy razy się zastanowią, zanim ich użyją w knajpie albo w sklepie - tłumaczy.

- Będzie z tego opublikowany oficjalny raport. To nie są tajne informacje. Art. 11 ustawy o finansach publicznych mówi, że finanse publiczne są jawne - odpowiedziała Pitera zapytana o wyciągi z kart kredytowych poprzedniego rządu. Jak dodała, nie miała pojęcia, że ministrowie poprzedniego rządu byli najlepszymi klientami najdroższych warszawskich restauracji, ale teraz to się skończy.

- Premier stworzył atmosferę wymuszającą samoograniczenia. Od kiedy na Radzie Ministrów powiedziałam, że opublikujemy raport o kartach, ministrowie trzy razy się zastanowią, zanim ich użyją w knajpie albo w sklepie - zapewnia.

Jak dodała, niekontrolowane używanie służbowych kart to też korupcja. - W ten sposób szefowie korumpują podwładnych. Kupują ich wierność w zamian za przywileje opłacane z budżetu.

Pitera nie obawia się, że PiS zarzuci rządowi działanie propagandowe. - Ja się nie boję propagandy, która wymusza przyzwoite zachowania władzy. Jej skutek jest taki, że ja do tej pory ani razu nie wzięłam samochodu służbowego i jeżdżę prywatnym. Jeżdżę prywatnym i wielu innych ministrów także.

Raport ma zostać opublikowany w tym roku. Ponadto, jak zapewniła, obywatele będą na bieżąco mieli wgląd w wyciągi z rządowych kart. - Będę się o to starała. Takich wydatków nie powinno być dużo, ale wszystkie działania funkcjonariuszy publicznych powinny być jawne - powiedziała tygodnikowi Pitera.

Niedawno głośna była sprawa Tomasza Nowakowskiego, szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Rachunki z lat 2004-05, gdy był jeszcze podsekretarzem stanu w UKIE, pokazały, że Nowakowski wydawał publiczne pieniądze m.in. na kosmetyki, biżuterię, krawaty i obiady w najdroższych stołecznych restauracjach.

Nowakowski tłumaczył, że wszystkie jego zakupy były związane bezpośrednio z pełnieniem funkcji, a w restauracjach bywał służbowo.

Źródło: TVN24, "Polityka"