PiS złożyło wniosek o odwołanie rządu. Ma kandydata na nowego premiera

Polska

tvn24Kaczyński uważa, że trzeba odwołać rząd Tuska

PiS złożyło wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska. Kandydatem na premiera jest prof. Piotr Gliński - poinformował Jarosław Kaczyński. Dodał, że PiS chce postawić przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Marka Belkę. Złoży także zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera.

- To wniosek składany w szczególnej sytuacji, wczoraj premier uzyskał wotum zaufania w Sejmie. My jesteśmy jednak głęboko przekonani, że jest to nasz obowiązek moralny i polityczny - powiedział Kaczyński, uzasadniając złożenie wniosku o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Tuska.

Podkreślił, że sprawa podsłuchów nie może być zbyta jednym głosowaniem poprzedzonym dziesięciominutowymi oświadczeniami klubów.

- Musi być poważna dyskusja, poważna decyzja każdego posła w tej sprawie, odwołujemy się tu do odpowiedzialności i moralności. (...) Popieranie rządu, który został opisany poprzez taśmy prawdy, jest czymś, nad czym każdy powinien się zastanowić - stwierdził Kaczyński.

Prezes PiS pytany, czy wniosek ma szansę na poparcie wśród posłów, stwierdził: Każdy poseł decyduje w takich sprawach, w ostatecznym rozrachunku, indywidualnie. Później będzie musiał ponosić za to odpowiedzialność. Poseł, który nie podniesie ręki za tym wnioskiem, będzie w trakcie kampanii wyborczej - my o to zadbamy - rozliczany.

Dopytywany, dlaczego PiS ponownie wystawia na kandydata Glińskiego, odparł: bo to jest bardzo dobry kandydat.

Belka przed Trybunał

Prezes PiS zapowiedział też, że w niedługim czasie PiS złoży wniosek o postawienie prezesa NBP Marka Belki przed Trybunałem Stanu.

- Uważamy to za nasz obowiązek, nie wynika to z politycznych czy osobistych niechęci. Mamy tu do czynienia z faktami, które wydają się być poza jakąkolwiek dyskusją - powiedział Kaczyński, mówiąc o wniosku o postawienie Belki przed TS.

Ma to związek z upublicznionym przez "Wprost" nagraniem. Słychać na nim, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS.

Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 r. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany. Pod koniec maja 2014 r. do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

Doniesienie do prokuratury

PiS, jak powiedział Kaczyński, złoży także zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera. W opinii prezesa PiS, Tusk, jak wynika z nagrań ujawnionych przez "Wprost", wiedział o aferze Amber Gold wcześniej.

- Niezależnie od wykrętów, które słyszymy, z taśm prawdy wynika wyraźnie, że wiedział (Tusk - red.) o aferze Amber Gold, a nie wykonał swojego obowiązku prawnego jako funkcjonariusz publiczny i nie zawiadomił organów ścigania, bo piramida (finansowa - red.) to jest przestępstwo - argumentował Kaczyński.

- Po drugie nie powiadomił obywateli. Ci, w państwie praworządnym być może mogliby mieć wobec niego (premiera - red.) jakieś roszczenia o charakterze cywilno-prawnym, ale to chyba nie w Polsce - dodał.

W opinii prezesa PiS, sprawa jest poważna i naruszone zostały różne przepisy kodeksu karnego. Przy czym - jak mówił - fakt zatrudniania syna Donalda Tuska w firmie, która była związana z Amber Gold (OLT Expres - red.), nasuwa wniosek, że może wchodzić w grę artykuł 231 paragraf drugi, czyli działanie dla uzyskania korzyści osobistej. Kaczyński zastrzegł, że ocenę w tej sprawie zostawia wymiarowi sprawiedliwości. - Wiemy jaki on jest, ale też uważamy, że jest naszym obowiązkiem politycznym, moralnym i obywatelskim, by to zawiadomienie złożyć - powiedział prezes PiS.

W opublikowanych przez "Wprost" nagraniach prezes NBP powiedział szefowi MSW Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, że rozmawiał z premierem o sprawie Amber Gold.

- Kilka miesięcy przed faktem zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Gold jest dość poważna, że jest to piramida finansowa, ale poważniejsza ze względu na to, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express. Że będzie jakaś awantura z tym OLT Expressem, ale przeszło na tematy związane... Ja nie wiem, czy on nie pomyślał, że ja wiem. Nie, skąd - mówił Belka.

Premier Donald Tusk oświadczył, że rozmawiał z prezesem NBP o Amber Gold, kiedy sprawą zajmowała się już prokuratura.

Prezes PiS wyraził na czwartkowej konferencji prasowej opinię, że kolejne nagrania z podsłuchanych rozmów polityków już się nie ukażą. - Jeśli się mylę, to bardzo będę się z tej pomyłki cieszył - zaznaczył.

Dodał, że te taśmy pokazują, jak jest naprawdę.

Autor: MAC, nsz/tr/zp / Źródło: tvn24.pl

Raporty: