Kolejny projekt nowelizacji ustawy o SN. "Krok do wyprowadzania Polski z Unii"

Polska

Aktualizacja:
PiS złożył projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższymtvn24
wideo 2/35

PiS złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, który dotyczy między innymi regulacji związanych z obsadzaniem stanowisk w Sądzie Najwyższym, postępowaniami nominacyjnymi na stanowiska sędziowskie oraz uchyleniami immunitetów. Zdaniem rzecznika Sądu Najwyższego sędziego Michała Laskowskiego, zawarta w projekcie nowelizacji prerogatywa prezydenta w sprawie wyboru I prezesa "wydaje się być w oczywistej sprzeczności z konstytucją". Opozycja ocenia, że nowy projekt to "kolejny krok do wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej".

W uzasadnieniu projektu nowelizacji czytamy, że dotyczy on "regulacji związanych z obsadzaniem stanowisk w Sądzie Najwyższym, postępowaniami nominacyjnymi na stanowiska sędziowskie, uchyleniami immunitetu sędziowskiego albo prokuratorskiego oraz właściwością izb Sądu Najwyższego i mają na celu usprawnienie procedur realizowanych w tym zakresie".

ZOBACZ CAŁY PROJEKT NOWELIZACJI >

Projekt wpłynął do Sejmu w środę, w czwartek został skierowany do opinii Biura Legislacyjnego oraz Biura Analiz Sejmowych. Jego wnioskodawcą jest poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Ast.

Zmiany w wyborze pierwszego prezesa SN i prezesów izb

Obecnie kandydatów na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego wybiera i przesyła nominacje do prezydenta Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN przy obecności minimum 2/3 z nich. Jeżeli to się nie uda, na kolejnym posiedzeniu wystarczy 3/5 sędziów.

Zgodnie z proponowaną przez posłów PiS nowelizacją, jeżeli na drugim zgromadzeniu również nie będzie kworum, na kolejnym kandydaci mogą być zatwierdzani niezależnie od liczby obecnych sędziów.

Jeżeli to też się nie uda i uchwała o kandydatach nie zostanie przesłana do prezydenta, I prezesa będzie mógł wybrać spośród wszystkich sędziów SN i powołać sam prezydent - zakłada propozycja Prawa i Sprawiedliwości.

W uzasadnieniu podkreślono, że nowy sposób wyłaniania I prezesa SN ma na celu "zagwarantowanie możliwości nieprzerwanego funkcjonowania Sądu Najwyższego i właściwej organizacji jego pracy".

Analogiczna zasada miałaby obowiązywać także w przypadku wyłaniania prezesów poszczególnych izb SN - jeśli w przewidzianym terminie nie byłoby uchwały przedstawiającej prezydentowi kandydatów na prezesa izby, to prezydent mógłby dokonać wyboru tego prezesa spośród wszystkich sędziów danej izby.

Zmiany w sprawie uchylania immunitetów sędziów

Projektowane zmiany zakładają też, że decyzje o uchyleniu immunitetów sędziów między innymi sądów powszechnych w pierwszej i drugiej instancji miałaby podejmować Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.

Jak zaznaczono w uzasadnieniu, proponowane przepisy mają między innymi wprowadzić "właściwość Sądu Najwyższego w zakresie rozpoznawania wniosków o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów, asesorów sądowych i prokuratorów".

Poseł Ast, który jest przedstawicielem wnioskodawców, tłumaczył, że "po to jest Izba Dyscyplinarna powołana, aby te sprawy dotyczące sędziów i prokuratorów prowadzić, a opinia publiczna miała stuprocentową pewność, że te sprawy będą rozstrzygane w sposób zgodny z prawem, sprawiedliwie i szybko".

- Nie będzie sytuacji, że sędziowie na poziomie sądownictwa powszechnego będą sędziami we własnej sprawie - przekonywał Ast.

Zgodnie z projektem w sprawach immunitetów w pierwszej instancji Sąd Najwyższy orzekałby w składzie jednego sędziego Izby Dyscyplinarnej, a w drugiej instancji w składzie trzech sędziów Izby Dyscyplinarnej.

Dotychczas w pierwszej instancji kwestię ewentualnego uchylenia immunitetu sędziego rozstrzygały sądy apelacyjne.

Rzecznik SN: prerogatywa prezydenta wydaje się być w sprzeczności z konstytucją

Do założeń projektu odniósł się w rozmowie z TV24 także rzecznik Sądy Najwyższego sędzia Michał Laskowski.

Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego Art. 183. ust. 3., Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Jak podkreślił, do tej pory przy wyborze I prezesa SN pojawiały się co prawda problemy, ale dotyczyły one zawsze "najlepszych kandydatów, tego czy oni chcą być prezesami czy nie". Jak mówił Laskowski, "nie było problemów takich, żeby dochodziło do jakiegoś pata, że nie można wybrać prezesa albo żeby (dochodziło - red.) do jakichś obstrukcji ze strony Zgromadzenia (Ogólnego sędziów Sądu Najwyższego - red.)".

W jego ocenie zawarta w projekcie nowelizacji "prerogatywa prezydenta wydaje się być w oczywistej sprzeczności z konstytucją". Jak wyjaśniał, zgodnie z art. 183 ust. 3 Konstytucji, "prezydent powołuje I prezesa spośród kandydatów wskazanych przez Zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego".

- Chyba jest to przewidywanie takiej oto sytuacji, że w kwietniu przyszłego roku skończy się kadencja I prezesa i wówczas nastąpi taki czas pomiędzy tym końcem kadencji, a końcem kadencji pana prezydenta - dodał Laskowski. Jego zdaniem chodzi o to, "żeby przypadkiem nie było tak, że Zgromadzenie będzie blokować wskazywanie kandydatów, aż do czasu, kiedy pan prezydent przestanie ewentualnie być prezydentem, o ile nie zostanie wybrany na drugą kadencji".

- Ja się w tej chwili domyślam. To są moje osobiste refleksje - podkreślił rzecznik SN.

Jak dodał, "to samo dotyczy prezesów izb, tych starych izb (...), czyli Izby Karnej, Izby Cywilnej, Izby Pracy, bo tutaj kadencja też tak naprawdę, nie wiemy, kiedy upływa". Zaznaczył, że "zmieniono przepis, co do kadencji prezesów izb". - Ona w tej chwili zgodnie z ustawą trwa trzy lata, ale prezesi zostali powołani w czasie, kiedy ten okres był dłuższy - zauważył.

- Te trzy lata z kolei miną z końcem sierpnia tego roku, więc może znowu jest to metoda na powołanie czy wskazanie przez prezydenta tych prezesów, których on uzna za stosowane, bez ewentualnej drogi "zgromadzeniowej" - ocenił Laskowski.

Cała rozmowa z rzecznikiem Sądu Najwyższego o projekcie nowelizacji ustawy o SNtvn24

"Izba Dyscyplinarna jest już wyposażona w bardzo daleko zakrojone kompetencje"

Mówiąc o planowanych zmianach w zakresie procedury uchylania sędziowskich immunitetów, rzecznik SN ocenił, że "to są ważne zapisy, bo jeden z nich bardzo istotnie zwiększa kompetencje Izby Dyscyplinarnej".

Jak przekonywał, "Izba Dyscyplinarna jest już wyposażona w bardzo daleko zakrojone kompetencje, a ta dotyczy uchylania immunitetów wszystkim sędziom w Polsce". - Będzie to dotyczyło każdego sędziego i to wyłącznie Izba Dyscyplinarna w pierwszej i drugiej instancji będzie decydować: uchyla czy nie uchyla, zgadza się na tymczasowe aresztowanie sędziego czy nie - dodał Laskowski.

Zaznaczył, że "mówimy o tych wypadkach, w których przewinienie dyscyplinarne jest jednocześnie przestępstwem i sędzia może podlegać odpowiedzialności karnej".

- Funkcja immunitetu ma swoje znaczenie gwarancyjne. Ma mianowicie zabezpieczać sędziego przed tym, żeby nie inicjowano jakichś takich postępowań, które mają wpływać na tego sędziego, mają go w jakimś sensie nękać - podkreślił. - Zobaczymy, jak to będzie w praktyce i jak Izba Dyscyplinarna będzie tę funkcję wypełniać - dodał.

Rzecznik SN o propozycji wyeliminowania możliwości odwoływania się od uchwał KRS

Sędzia Michał Laskowski mówił, że w projekcie nowelizacji "jest jeszcze jedna istotna zmiana".

- Próbuje się wprowadzić wyeliminowanie możliwości odwoływania się od uchwały Krajowej Rady Sądownictwa (...), co do powołania na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, przy czym taką możliwość wyeliminowano wyłącznie w odniesieniu do kandydatów na to stanowisko - powiedział.

Jego zdaniem "trudno to zrozumieć z punktu widzenia zasady równości". Jak ocenił Laskowski, "albo tak samo traktujemy kandydatów na sędziów, albo akurat kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego tratujemy inaczej niż wszystkich innych, a jeśli tak, to dlaczego".

- Nie bardzo to można zrozumieć - stwierdził.

"PiS otwiera nowy front w wojnie z instytucjami Unii"

Do nowego projektu ustawy odnieśli się podczas konferencji prasowej w Sejmie także politycy opozycji.

- Nie ulega wątpliwości, że te przepisy naruszają zasady, standardy polskiej konstytucji i naruszają standardy praworządności zawarte w traktatach unijnych. Jest to kolejny krok do wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej, praktycznego wyprowadzania Unii, standardów unijnych z Polski - ocenił rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec.

"Kolejny krok do wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej"tvn24

Zdaniem wiceszefowej klubu Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska Kamili Gasiuk-Pihowicz tą "ustawą o upolitycznieniu Sądu Najwyższego, rząd PiS otwiera nowy front w wojnie z instytucjami Unii Europejskiej".

Posłanka skrytykowała m.in. rozwiązania, które w projekcie PiS przyznają prezydentowi szersze kompetencje dotyczące wyboru I Prezesa SN oraz prezesów izb Sądu Najwyższego, a także te, które zwiększają rolę Izby Dyscyplinarnej SN. Za sprzeczną z zasadami praworządności Kamila Gasiuk-Pihowicz uznała propozycję zmierzającą do - jak mówiła - "ustawowego umorzenia postępowań, które dotyczą powołań sędziów dokonanych przez obecną upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa".

Gasiuk-Pihowicz: rząd PiS otwiera nowy front w wojnie z instytucjami Uniitvn24

"Łamie to zasady trójpodziału władzy"

Poseł Platformy Obywatelskiej Borys Budka ocenił w rozmowie z TVN24, że "kolejny raz PiS wrzuca niekonstytucyjną ustawę o Sądzie Najwyższym właśnie w terminie przedświątecznym". - PiS wie doskonale, że zamachy na Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny najlepiej przeprowadzać w ciszy, kiedy opinia publiczna zajęta jest czymś innym - dodał.

Zdaniem polityka, "PiS kolejny raz wyłącza neo-KRS spod jakiejkolwiek kontroli". - To oczywiste, że łamie to zasady trójpodziału władzy - powiedział Budka.

Jackowski: nikt się nie spodziewał, że sędziowie będą angażowali się politycznie

Zdaniem senatora Prawa i Sprawiedliwości Jana Marii Jackowskiego, projekt nowelizacji "pokazuje to, jak trudna i skomplikowana jest materia reformy wymiar sprawiedliwości, która wymaga też reagowania na różne sytuacje, które w obszarze wymiaru sprawiedliwości funkcjonują".

- Nikt się nie spodziewał, że dojdzie na przykład do okupacji miesięcznej sali sejmowej - bo tego nie było jeszcze w poprzednich kadencjach - tak samo nikt się nie spodziewał, że wielu (...) sędziów, którzy z mocy prawa nie powinni być zaangażowani politycznie, będzie się angażowało politycznie - dodał w rozmowie z TVN24.

Mówiąc o "okupacji miesięcznej sali sejmowej", odniósł się tym do wydarzeń z grudnia 2016 roku, kiedy politycy opozycji okupowali salę plenarną w Sejmie, do czego impulsem były planowane zmiany dotyczące zasad obecności dziennikarzy w parlamencie oraz wykluczenie z obrad posła Szczerby.

Budka i Jackowski o projekcie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższymtvn24

Autor: ads,akr//now,adso / Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: