PiS nakłania senatorów do zmiany strony? Dworczyk: prowadzone są jakieś rozmowy

Polska

Michał Dworczyk komentował pogłoski o nakłanianiu przez PiS senatorów opozycji do zmiany strony w Senacietvn24
wideo 2/38

Zdarza się tak w polityce, że w wyniku rozmów jeden czy drugi senator zmienia przynależność klubową lub uznaje, że warto poprzeć taki albo inny pomysł na kształt prezydium Senatu - stwierdził w "Rozmowie Piaseckiego" szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Odniósł się do pogłosek, że Prawo i Sprawiedliwość próbuje przeciągnąć na swoją stronę senatorów opozycyjnych w celu zdobycia większości w Senacie.

Kandydaci Koalicji Obywatelskiej zdobyli w nowym Senacie 43 mandaty, PSL - trzy, SLD - dwa. Kolejne trzy zdobyli kandydaci niezależni, deklarujący dystans do PiS-u. W sumie daje to w stuosobowej izbie 51 mandatów.

PiS ma 48 mandatów. W Senacie zasiądzie także startująca z własnego komitetu Lidia Staroń, którą część komentatorów widzi bliżej środowiska politycznego Zjednoczonej Prawicy, choć ona sama deklaruje, że będzie "rozmawiała ze wszystkimi".

Ze strony partii rządzącej miały pojawić się próby przeciągania na swoją stronę niektórych senatorów opozycji. We wtorek w programie "Tak jest" mówił o tym senator PSL Jan Filip Libicki.

Dworczyk: w polityce zdarza się, że ktoś zmienia przynależność klubową

W środę w "Rozmowie Piaseckiego" o sytuacji w Senacie mówił Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera i członek Rady Ministrów.

- Gdyby ktoś został przymuszony, żeby przejść na inną stronę sporu politycznego, to uważałbym, że jest to absolutnie sytuacja niedopuszczalna - podkreślił.

Natomiast - mówił Dworczyk - "gdyby było tak, że w wyniku rozmów jeden czy drugi senator zmieniłby przynależność klubową czy uznał, że warto poprzeć taki albo inny pomysł na kształt prezydium Senatu, to takie rzeczy się w polityce zdarzają".

"W tej chwili prowadzone są jakieś rozmowy"

Pytany, czy PiS podejmuje kroki, aby przeciągnąć na swoją stronę senatorów opozycji, przyznał: - W tej chwili prowadzone są jakieś rozmowy.

- Ale pan stawia tezę, która ma podtekst negatywny - zwrócił się minister do prowadzącego program. - Sugeruje pan, że ma miejsce próba jakiegoś przeciągania. Komentatorzy nieprzychylni PiS-owi mówią o korumpowaniu. Nic takiego nie ma miejsca - zapewnił Dworczyk.

Dodał, że "toczą się jak zwykle w polityce rozmowy, bo istotą polityki jest dialog, rozmowa i dyskusja".

- Proszę mnie nie pytać o szczegóły tych rozmów. Rozmowy w polityce mają to do siebie, że część z nich jest prowadzona w studiu telewizyjnym, a część w innych okolicznościach. Ja uważam, że o rozmowach prywatnych, wewnętrznych nie należy mówić publicznie - zaznaczył Dworczyk.

Dworczyk o protestach wyborczych: to istota demokracji, że można takie wnioski złożyć

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w poniedziałek wnioski do Sądu Najwyższego o ponowne przeliczenie głosów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu. We wtorek decyzję o złożeniu protestów w sprawie głosowania w trzech okręgach podjęła Koalicja Obywatelska.

Dworczyk powiedział, że decyzja Prawa i Sprawiedliwości o złożeniu wniosków zapadła "na poziomie władz statutowych" partii.

- Warto podkreślić, że tych protestów, o ile pamiętam, jest 55 w skali całego kraju. W związku z tym protesty PiS stanowią plus minus 10 procent - obliczył szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Podkreślił, że złożenie takich wniosków jest uprawnione i zgodne z Kodeksem wyborczym.

- To istota demokracji i tak jest skonstruowany nasz system, że jeżeli ktoś ma wątpliwości dotyczące wyników w tym czy innym okręgu senackim, to może złożyć stosowny protest - podkreślił minister.

Dodał, że "według jego wiedzy" protesty PiS mają związek z "wątpliwościami dotyczącymi liczby głosów nieważnych i stosunkowo małej różnicy między kandydującymi".

Dworczyk o protestach wyborczych złożonych przez PiStvn24

"Prezes Banaś nie jest o nic oskarżony, nie ma zarzutów prokuratorskich"

Dworczyk komentował też sprawę szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia i jego oświadczeń majątkowych.

- W moim przekonaniu wszystko idzie zgodnie z procedurami, które dzisiaj obowiązują. Pojawiły się określone wątpliwości, te wątpliwości CBA przeanalizowało, złożyło projekt dokumentu. Teraz prezes Banaś ma czas (termin upływa w środę - red.), żeby się odnieść do tego dokumentu. Później CBA będzie podejmowało kolejne decyzje - mówił Dworczyk. Podkreślił, że "prezes Banaś nie jest o nic oskarżony, nie ma zarzutów prokuratorskich".

Zapewnił, że "służby w tej chwili pracują". - To, czy zarzuty, które niektórzy formułują pod adresem prezesa Banasia, są prawdziwe, czy nie, to się dopiero okaże. Każdy zarzut powinien być zweryfikowany - czy to przez sąd, czy przez stosowny organ państwa, a nie przez dziennikarzy, innych polityków czy osoby do tego nieuprawnione - zaznaczył minister.

Skład rządu? "W najbliższych dniach zapewne poznamy szczegóły"

Dworczyk był też pytany, czy po wyborach rząd czekają duże zmiany. - To wszystko się okaże. Myślę, że w najbliższych dniach, bo rzeczywiście trwają rozmowy między koalicjantami, są ustalane różnego rodzaju kwestie dotyczące też zaangażowania poszczególnych partii tworzących Zjednoczoną Prawicę - powiedział. Powtórzył, że "w najbliższych dniach zapewne poznamy szczegóły". W ocenie szefa KPRM prezes PiS Jarosław Kaczyński byłby "oczywiście doskonałym premierem", ale decyzja polityczna, która była przez polityków Zjednoczonej Prawicy wielokrotnie powtarzana, jest taka, że "kandydatem na premiera w przyszłym rządzie będzie premier Mateusz Morawiecki".

Autor: ads//rzw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: