Polska

PiS chce ustanowienia Krzyża Wschodniego

Polska

Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim/IPNPogrzeb polskich ofiar napadu na pociąg pod Zatylem (ok. Lubyczy Królewskiej) dokonanego 16 czerwca 1944 r. przez UPA

Klub PiS chce ustanowienia odznaczenia dla obcokrajowców pomagającym Polakom prześladowanym na Wschodzie ze względu na narodowość w latach 1937-59 - poinformował szef klubu Mariusz Błaszczak. Odznaczenie nazywałoby się Krzyż Wschodni.

Zgodnie z projektem ustawy złożonym dziś przez klub PiS, Krzyż Wschodni nadawałby prezydent na wniosek ministra spraw zagranicznych. To minister przedstawiałby kandydatów do odznaczenia po zasięgnięciu opinii prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, z własnej inicjatywy lub z inicjatywy organizacji społecznych i kombatanckich czy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Krzyż mógłby być nadawany pośmiertnie.

Walka o prawdę historyczną

Autorzy projektu podkreślają, że do tej pory nie było w Polsce specjalnego odznaczenia dla osób ratujących Polaków na Wschodzie.

- Mam nadzieję, że będzie to instrument promocji i Polaków, i Polski na Wschodzie, a także idei współpracy i prawdy historycznej. Prawda historyczna nie polega tylko na tym, że Polacy byli mordowani, ale także na tym, że wielu Białorusinów, Litwinów, Ukraińców czy Rosjan Polakom pomagało - powiedział Adam Lipiński (PiS), który kieruje pracami komisji łączności z Polakami za granicą.

Lipiński zaapelował do posłów z innych klubów, szczególnie z klubu Platformy Obywatelskiej, o poparcie projektu.

Krzyżem Wschodnim mogliby być odznaczeni obcokrajowcy, którzy pomagali Polakom na terenie Związku Sowieckiego w latach 1937-1939, czyli w czasie represji stalinowskich. Byłby przyznawany także tym, którzy między rokiem 1939 a 1959 pomagali Polakom przebywającym na terenach okupowanych przez Niemców i Sowietów, a następnie administrowanych przez władze sowieckie.

Zbrodnia na Polakach

11 lipca mija 70 lat od tzw. krwawej niedzieli, kiedy UPA wymordowała ok. 11 tys. ludzi. 11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim.

Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę ludzi w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych. Zbrodnia oddziałów UPA wspieranych przez miejscową ludność ukraińską z lat 1942-1945 pochłonęła - jak szacunkowo podaje IPN - ok. 100 tys. ofiar.

Autor: AP\mtom / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim/IPN

Raporty:
Pozostałe wiadomości