Polska

Piloci z 36. specpułku zasiądą za sterami Black Hawków?

Polska

 
TVN24Black Hawk w akcji

Piloci z likwidowanego właśnie 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego mogą zasiąść ze sterami śmigłowców Black Hawk. Producent maszyn - zakłady PZL Mielec - poszukuje kolejnych pilotów oblatywaczy, którzy testowaliby maszyny. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, wśród kandydatów jest kilku pilotów z 36. specpułku. - Mogę jedynie potwierdzić, że trwa proces rekrutacji i 36. specpułk to jedno z miejsc, w których będziemy szukali kandydatów - powiedział w rozmowie z tvn24.pl rzecznik prasowy PZL Mielec Michał Tabisz.

Na razie jedynym polskim pilotem doświadczalnym z uprawnieniami na śmigłowiec Black Hawk jest Leszek Pawuła. Oprócz niego na Black Hawkach w Mielcu lata jeszcze tylko Amerykanin Michael Skaggs, który jest głównym pilotem doświadczalnym. Jak powiedział Tabisz, firma chce, by za dwa lata, gdy Skaggs wyjedzie z Polski, trzon kadry instruktorskiej stanowiło czterech w pełni wykwalifikowanych specjalistów.

Rzecznik przyznaje, że firma poszukuje wykwalifikowanych pilotów, którzy spełnialiby wyśrubowane kryteria. Na pytanie, czy w skład polskiej ekipy doświadczalnej wejdą piloci z 36. specpułku Tabisz przyznaje jedynie, że PZL Mielec chce, żeby na Black Hawkach latali piloci tak doświadczeni jak ci, którzy pracowali w Pułku. Nie chce jednak potwierdzić, czy trwają już rozmowy z byłymi pilotami vipów. Dodaje, że poszukiwaniami nowych pilotów zajmują się Skaggs i Pawuła.

Sami najlepsi

Dotychczas w Mielcu szkolił się tylko jeden zagraniczny pilot. Ponieważ miał już doświadczenie na starszej wersji Black Hawka, w Polsce spędził trzy tygodnie i wylatał kilkanaście godzin. Zdaniem Skaggsa pilot helikopterów, który nigdy nie latał na maszynie z rodziny Black Hawków, będzie potrzebował 25-30 godzin, żeby poznać śmigłowiec.

Natomiast Leszek Pawuła, jedyny polski pilot doświadczalny z uprawnieniami na śmigłowiec Black Hawk, tłumaczył, że w razie zamówienia większej liczby maszyn, klienci z reguły kupują symulatory i tworzą ośrodki szkolenia pilotów u siebie. - Jeżeli to będzie mniejsza liczba, klient będzie korzystał z istniejących ośrodków. Częściowo w bazy symulatorowej w Stanach Zjednoczonych, częściowo u nas" - uważa Pawuła. - Czy szkolenie będzie realizowane w Mielcu, czy u klienta, zależy od kontraktu - dodał Pawuła.

Na razie jednak w Mielcu nie ma odpowiedniego symulatora. Nie przeszkadza to przedstawicielom Sikorsky'ego publicznie rozważać stworzenie w Polsce ośrodka szkoleniowego dla pilotów. Zdaniem Skaggsa powstanie takiej szkoły jest bardzo prawdopodobne. - To byłby logiczny wybór. Jest tu przecież fabryka, gdzie maszyny powstają. To tutaj klienci mogą odbierać swoje egzemplarze - powiedział Skaggs. Zwrócił też uwagę, że przestrzeń powietrzna wokół mieleckiego lotniska jest "bardzo otwarta" - nie ma tam poważniejszych przeszkód terenowych, a to ułatwia szkolenie. Na lotnisku powstają też nowe hangary.

To jest kandydat

Black Hawk to prawdopodobny kandydat do startu w zapowiadanym przez polskie wojsko przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy. Szef MON Tomasz Siemoniak na początku września podczas wizyty w Mielcu powiedział, że armia do końca roku podejmie decyzję ws. przetargu. Wcześniej wojsko zapowiadało, że zamierza kupić 26 śmigłowców dla wojsk lądowych, sił powietrznych i marynarki wojennej.

Pierwszą maszynę S-70i Black Hawk (komercyjna wersja wojskowego UH-60 Black Hawk) wyprodukowano w PZL Mielec w marcu 2010 r. Od tego czasu na Podkarpaciu powstało dziewięć całych śmigłowców oraz ponad 60 kadłubów. Firma chce w tym roku łącznie wyprodukować dziewięć maszyn, w 2012 r. - 12, a od 2013 r. produkować rocznie po 20 śmigłowców. Zakłady od 2007 r. należą do amerykańskiej firmy Sikorsky Aircraft Corporation, części koncernu United Technologies.

mn/iga

Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości