W lesie zakopał żywego psa. Usłyszeli piski i skomlenie. Właściciel zatrzymany

TVN24

Aktualizacja:
Podkarpacka policjaPsa odkopał spacerujący w lesie mężczyzna

Pies został zakopany żywcem wraz z łańcuchem w lesie w Hucie Komorowskiej w województwie podkarpackim. Zwierzę odkrył spacerujący mężczyzna, który usłyszał piski i skomlenie. Policja zatrzymała już właściciela psa.

Mieszkaniec Huty Komorowskiej zawiadomił funkcjonariuszy w środę około godziny 10.30. Jak informuje podkarpacka policja, mężczyzna relacjonował, że podczas spaceru z wnukami, niedaleko dworca kolejowego, usłyszał odgłosy przypominające płacz dziecka.

Zorientował się, że dochodzą spod ziemi niedaleko leśnej ścieżki. "Razem z synem, po którego poszedł, rozkopali to miejsce i zobaczyli żywego psa" - czytamy w komunikacie policji.

Na miejsce przyjechali funkcjonariusze wraz z technikiem kryminalistyki oraz lekarz weterynarii.

Jak się okazało, pies został zakopany wraz z łańcuchem w około 50-centymetrowym dole.

Wystraszone zwierzę trafiło do przytuliska w Majdanie Królewskim, gdzie przejdzie szczegółowe badania.

Skuteczny apel o pomoc

Policja zwróciła się z apelem do mieszkańców Huty Komorowskiej i okolicznych miejscowości o pomoc w ustaleniu właściciela psa. Zareagowali mieszkańcy i internauci, którzy pomogli funkcjonariuszom wytypować właściciela psa. Mężczyzna został zatrzymany w czwartek rano. Był pijany - miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.

- Podczas wstępnej rozmowy z policjantami przyznał, że pies należał do niego. Powiedział, że zakopał zwierzę, bo zostało potrącone przez samochód i sądził, że nie żyje – poinformowała policja.

Mężczyzna zostanie przesłuchany, gdy wytrzeźwieje. W sprawie zakopania żywego zwierzęcia zostało wszczęte postępowanie.

Autor: js//plw/gp / Źródło: tvn24.pl/PAP