Piechociński na czele rządu PSL-PiS-PO? "O to zabiegam i tego nie ukrywam"

TVN24

tvn24Janusz Piechociński był gościem "Jeden na jeden"

Jeśli zdecydujemy się po wyborach na koalicję anty-PiS, to gramy w scenariuszu Jarosława Kaczyńskiego - mówił w "Jeden na jeden" w TVN24 lider PSL Janusz Piechociński. Wicepremier i minister gospodarki dodał natomiast, że widziałby siebie w roli premiera rządu złożonego z PSL, PO i PiS. - Nie wyobrażam sobie, żeby można było stworzyć taką koalicję - odpowiedziała na konferencji prasowej premier Ewa Kopacz, pytana o słowa Piechocińskiego.

Gość "Jeden na jeden" w TVN24 ocenił, że "kosmiczna koalicja" z udziałem PSL, PO i PiS może być właściwą odpowiedzią na "kosmiczne wyzwania", jakie stoją przed Polską. Wymienił m.in. kryzys migracyjny w Europie czy wciąż trwający konflikt na wschodzie Ukrainy.

- A polska polityka działa tak jak dotąd, czyli w klasycznym dwutakcie PiS-PO - mówił Piechociński, który dodał, że po październikowych wyborach widziałby siebie na stanowisku szefa rządu, w skład którego weszliby przedstawiciele PSL, PO i PiS.

- Ja o to zabiegam i tego nie ukrywam wcale - powiedział prezes PSL.

"Wieszczę PSL rewelacyjny wynik"

Dodał, że nie przejmuje się ostatnimi sondażami, które dają jego partii jednocyfrowy wynik, a według części badań, ludowcy w ogóle nie znajdą się w nowym Sejmie.

- Zostawmy te zabawne sondaże - komentował Piechociński, który tłumaczył, że przed wrześniowym referendum z badań wynikało, że pójdzie do niego nawet 20 proc. Polaków, a frekwencja wyniosła ostatecznie 7,8 proc.

- Wieszczę PSL rewelacyjny wynik - dodał.

"Kaczyński przestraszył się sondaży"

Jednocześnie wykluczył koalicję ludowców tylko z udziałem PiS.

- Z radykałami do żadnej koalicji nie wejdziemy - podkreślił wicepremier, którego zdaniem budowanie po wyborach rządu w ramach wielkiego frontu anty-PiS będzie realizacją "scenariusza Jarosława Kaczyńskiego".

- Sądzę, że Kaczyński przestraszył się sondaży i dlatego powrócił do aktywności politycznej - tłumaczył Piechociński, który unikał wprost odpowiedzi na pytanie, czy - według niego - oznacza to, że prezes PiS celowo chce przegrać nadchodzące wybory.

- Dzięki temu, że był nieobecny w debacie publicznej, PiS był bardziej centrowy. A w tej chwili, na trzy tygodnie przed wyborami, wraca do swojej starej aktywności - wyjaśniał wicepremier.

"Polityka coraz bardziej jest kobietą"

Pytany o to, jak ocenia kompetencje do rządzenia kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło, Piechociński odpowiedział, że tak samo, jak nowej liderki Zjednoczonej Lewicy, Barbary Nowackiej.

- Cieszę się, że do polskiej polityki idą kobiety, bo polityka jest kobietą coraz bardziej - zaznaczył. Wytknął jednak Nowackiej brak doświadczenia, m.in. w Sejmie czy samorządzie.

- W walce o głosy to jest moja rywalka, traktuję ją bardzo poważnie, ale chciałbym, aby w polskiej polityce było jak najwięcej osób, które mają pasję i potrafią ze sobą rozmawiać - tłumaczył Piechociński.

Nie miał natomiast wątpliwości, co do kwalifikacji Ewy Kopacz. - Jest szefem rządu i jest szefem kompetentnym, o czym świadczą wyniki polskiej gospodarki - podkreślił wicepremier.

Kopacz: nie można stworzyć koalicji, kiedy tak dużo nas dzieli

- Kiedy tworzy się koalicję to muszą być jakieś punkty spójne w programie. Trudno sobie wyobrazić w tej chwili koalicję PiS-PO. My jesteśmy bardzo proeuropejscy, a PiS kontestuje naszą obecność w Unii - powiedziała premier Ewa Kopacz pytana o koncepcję koalicji PO-PiS-PSL. - Jestem przekonana, że nas dzieli dużo więcej - dodała premier.

Ewa Kopacz powiedziała, że chciałaby uzyskać jednoznaczną odpowiedź, jaki jest pogląd Prawa i Sprawiedliwości na kwestię in vitro oraz jakie jest ich stanowisko w sprawie kompromisu aborcyjnego. Wymieniając różnice pomiędzy PiS i PO Kopacz wspomniała także o innym podejściu do kwestii finansów publicznych. - My mówimy, że każda złożona obietnica musi mieć swoje odzwierciedlenie w finansach publicznych, nasi koledzy (z PiS - red.) w okresie kampanii wyborczej mówią - wszystko jest możliwe, możemy wszystko obiecywać, nawet nie mając pokrycia w budżecie - powiedziała Ewa Kopacz.

- Nie wyobrażam sobie, żeby można było tworzyć koalicję, kiedy tak wiele nas różni. Musi coś łączyć. Nie wiem co programowo łączy pana premiera Piechocińskiego z PiS-em, ale powtórzę każdy ma prawo do swoich opinii - powiedziała premier Kopacz.

Premier Ewa Kopacz o koncepcji wielkiej koalicji PiS-PO-PSL
tvn24

Autor: ts / Źródło: tvn24

Raporty: