Sprawdź prognozę pogody na dziś >>>
1. Niepewność w sprawie Rady Pokoju
Nie ma jeszcze decyzji, czy Karol Nawrocki uda się na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju w charakterze obserwatora - powiedział w niedzielę w "Faktach po Faktach" szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Członkowie Rady Pokoju, czyli zarządzanej przez Donalda Trumpa organizacji mającej zarządzać Strefą Gazy po konflikcie Hamas-Izrael, mają zebrać się w czwartek.
Bogucki podkreślił, że stanowisko rządu w sprawie członkostwa w Radzie Pokoju jest dla niego niejasne. - Rząd nie chce się określić, czy jest za tym, żeby rozpocząć ten proces dużej ratyfikacji - ocenił.
Wcześniej prezydent Karol Nawrocki był gościem "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii", gdzie przekazał podobne stanowisko. Odniósł się też do słów Donalda Tuska, który stwierdził, że prezydent może lecieć na posiedzenie rady. - Pan premier może swojemu synowi powiedzieć, gdzie może lecieć, czy swoim wnuczkom. Premier nie będzie mówił prezydentowi Polski, gdzie może lecieć. Ja mogę lecieć gdzie chcę - stwierdził prezydent.
"Panie Prezydencie, rozumiem strach, rozumiem nerwy, ale od moich wnuczek wara" - odpowiedział prezydentowi Nawrockiemu w mediach społecznościowych premier Tusk.
2. Nerwowo w Polsce 2050
Ważą się losy Polski 2050. Posłanka tej partii, Aleksandra Leo, przyznała w "Kawie na ławę", że wraz z grupą około 20 osób "zastanawia się" nad wyjściem z ugrupowania.
- To jest taki symboliczny koniec Polski 2050, do której ja się zapisywałam, która miała być zielona, demokratyczna i solidarna - oceniła posłanka. - Ten projekt, który teraz mamy, w moim mniemaniu nie jest demokratyczny, nie jest solidarny - powiedziała Leo.
Dzień wcześniej Rada Krajowa Polski 2050 zobowiązała w uchwale członków partii, by do Zjazdu Krajowego 21 marca zaprzestali eskalacji napięć. Po obradach pojawiły się głosy, że "kagańcowa" uchwała nie ma mocy prawnej oraz że to symboliczny koniec partii.
Do sprawy w niedzielę odniósł się szef klubu parlamentarnego partii Paweł Śliz, który stwierdził, że uchwała "nie jest o funkcjach, ambicjach czy sporach. Jest o tym, by chronić wasz tytaniczny wysiłek przed zmarnowaniem".
3. Szansa na kolejny medal
Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek w poniedziałek wystartują na dużej skoczni w Predazzo w olimpijskim konkursie duetów. Polacy o miejsce na podium będą rywalizować z ekipami Japonii, Austrii, Słowenii, Norwegii i Niemiec.
Tomasiak podczas igrzysk olimpijskich we Włoszech zdobył już dwa medale - srebrny i brązowy. Na normalnej skoczni był drugi, a w sobotę na dużej zajął trzecie miejsce.
4. Były minister zatrzymany
Były ukraiński minister energetyki Herman Hałuszczenko został zatrzymany podczas przekraczania granicy - przekazało Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU). Hałuszczenko figuruje w śledztwie w sprawie afery korupcyjnej w sektorze energetycznym.
W listopadzie Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) ujawniły rozległy system korupcyjny w ukraińskiej energetyce. Według ustaleń śledczych jego uczestnicy pobierali od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych, Enerhoatomu, łapówki w wysokości od 10 do 15 procent wartości kontraktów.
5. Dwa przejazdy, identyczne rezultaty
Szwedka Sara Hector wraz z Norweżką Theą Louisą Stjernesund zajęły ex aequo drugie miejsce w slalomie gigancie. Obydwie narciarki uzyskały w dwóch przejazdach identyczne czasy i obydwie zgodnie złożyły pokłon przed Włoszką Federiką Brignone, która wywalczyła złoto.
Sytuacja, w której dwie osoby uzyskują identyczne względem siebie wyniki, i to w dwóch przejazdach, jest w zawodach narciarstwa alpejskiego niespotykana. Szansa na idealny remis dwóch zawodniczek w obu przejazdach to 0,0025 procenta.
Dostępne w sieci źródła wskazują, że sytuacja, by dwie zawodniczki uzyskały identyczne czasy w obu przejazdach, nie wydarzyła się nigdy w historii zawodów najwyższej rangi.
Opracował Bartłomiej Plewnia/ads
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER