"Pewne rzeczy wskazywały na to, że jest winna". Teściowa o Katarzynie W.

TVN24

tvn24rutkowski - 16

- Nie było to dla nas zaskoczeniem. Pewne rzeczy wskazywały na to, że jest winna - powiedziała o swojej reakcji na aresztowanie Katarzyny W. jej teściowa, Beata Waśniewska. - Zachowanie Kasi po śmierci dziecka nie było zachowaniem normalnej matki - dodała kobieta.

Teściowa Katarzyny W. w czasie niedzielnej konferencji prasowej wspominała, że dopiero po aresztowaniu synowej "otworzyły im się oczy" i "zaczęli kojarzyć pewne fakty". Powiedziała, że w czasie gdy reszta rodziny przeżywała żałobę, Kasia "potrafiła wrócić do domu z cmentarza uśmiechnięta, zadowolona i rozmawiać na inny temat". - To było zachowanie zupełnie irracjonalne i wyglądało to tak, jakby wielki kamień spadł jej z serca i nareszcie jest wolna, może robić to, co chce i ma Bartka dla siebie - wspominała. Beata Waśniewska przyznała, że aby nie sprawiać bólu synowi, nie pytała go o zdanie na temat aresztowania żony. - W rozmowach pytamy go, jak się trzyma, czy daje radę, bo jest tam sam - powiedziała o przebywającym w Wielkiej Brytanii Bartku. Stwierdziła, że syn musi "sam wszystko poukładać". Matka Bartka dodała, że jest mu ciężko, bo bezgranicznie ufał żonie. Kłamała Krzysztof Rutkowski, organizator niedzielnej konferencji a wcześniej prywatny detektyw rodziny Waśniewskich zwrócił uwagę, że już w czasie, kiedy Katarzyna mieszkała w jego mieszkaniu w Łodzi, zdradzała niepokojące symptomy. - Postawiłem warunek. Albo będziesz tu dalej mieszkała, ale musisz się poddać badaniom, albo będziemy musieli zakończyć naszą współpracę - powiedział detektyw. Wtedy Katarzyna W. uciekła z łódzkiego mieszkania detektywa do Gliwic. W prokuraturze okręgowej w Gliwicach złożyła zeznania i zawiadomienie przeciwko Rutkowskiemu. Zeznała, że forma zdobycia informacji przez detektywa była nielegalna i że była skłaniana przez detektywa do składania nieprawdziwych zeznań - przypomniał sam Rutkowski.

Aresztowana Pod koniec ubiegłego tygodnia Katarzyna W. - matka półrocznej Magdy - została decyzją sądu aresztowana na trzy miesiące. W czwartek Katarzyna W. została doprowadzona do budynku sądu. Wcześniej usłyszała zarzut zabójstwa swojego dziecka. Grozi jej dożywocie.

"Potrafiła przykleić pewne fakty do kłamstwa"
tvn24

Autor: pk//gak / Źródło: tvn24

Raporty: