Pełczyńska-Nałęcz przedstawiła swój plan. Zdradziła, co powiedział jej Hołownia

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Pełczyńska-Nałęcz: czuję się ogromnie odpowiedzialna za naszą formację
Źródło: TVN24
Jesteśmy i pozostaniemy w tej koalicji - zapowiedziała nowa przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Mówiła również o reakcji Szymona Hołowni na jej zwycięstwo w wyborach i o tym, co dalej z teką wicepremiera dla Polski 2050.

W poniedziałek odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięła wybrana w czasie sobotnich wyborów nowa przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Oprócz niej obecna była między innymi ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która w drugiej turze otrzymała mniej głosów.

Pełczyńska-Nałęcz o priorytetach

- Jesteśmy i pozostaniemy w tej koalicji ze sprawami wyborców i z naszym żółtym DNA - zapewniła Pełczyńska-Nałęcz. Oceniła również, że Polska 2050 jest formacją wyrazistego centrum, bez którego w Polsce do władzy dojdzie radykalna prawica.

Ministra zapowiedziała, że jej ugrupowanie zawsze stanie po stronie klientów, konsumentów, niewielkich korporacji czy z ludźmi pracującymi. - Polskie technologie, polskie firmy, polska przedsiębiorczość i sprawiedliwe podatki - wymieniała.

Jak poinformowała Pełczyńska-Nałęcz, "spotka się w najbliższym czasie z liderami ich koalicji i o tych sprawach z liderami koalicji będzie rozmawiać".

Pełczyńska-Nałęcz: zaproponuję Paulinę Hennig-Kloskę do Rady Krajowej

Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że w tym tygodniu powstanie nowy zarząd Polski 2050. - Zostanie zwołana Rada Krajowa, która wybierze tę część zarządu, której nie nominuje przewodnicząca. Do końca tygodnia będziemy mieli pełen zarząd Polski 2050 - przekazała. Liderka chce, by Rada Krajowa zwołała zjazd krajowy. - Polska 2050 stanie się partią jeszcze bardziej opartą na sile regionów. Zgodnie zresztą z naszą wspólną obietnicą, chcemy, żeby wszyscy przewodniczący regionów weszli do Rady Krajowej Polski 2050 - oświadczyła Pełczyńska-Nałęcz. Szefowa Polski 2050 zwróciła uwagę, że w skład zarządu wchodzi szef klubu, a pozostałe osoby mianuje Rada Krajowa. Zapowiedziała, że zaproponuje, by do zarządu weszła Paulina Hennig-Kloska. - Ma moje pełne wsparcie i rekomendację dla Rady Krajowej, żeby taką decyzję podjęła. Jestem w zasadzie na 100 procent pewna, że ta decyzja zostanie podjęta i to z bardzo mocnym mandatem - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska
Źródło: PAP/Rafał Guz

Poinformowała też, że wśród osób, które ona będzie mianować jako przewodnicząca, nie będzie Ryszarda Petru. Ale - jak zaznaczyła - decyzje podejmie Rada Krajowa.

Pełczyńska-Nałęcz o reakcji Hołowni

Pełczyńska-Nałęcz była pytana, dlaczego na konferencji prasowej nie pojawił się poprzedni przewodniczący ugrupowania Szymon Hołownia. - Jesteśmy cały czas w bardzo dobrym dialogu i kontakcie z marszałkiem Szymonem Hołownią. Jutro się z nim spotykam - przekazała.

Została też zapytana o to, czy będzie domagać się stanowiska wicepremierki dla siebie lub kogoś z partii. - Sprawa wicepremiera jest dzisiaj decyzją naszego głównego koalicjanta. My jesteśmy w stanie być w tej koalicji dla spraw, ale jednocześnie mówimy tak: umów należy dotrzymywać - odpowiedziała ministra. Podkreśliła też, że ona sama ma w tej sprawie "poczwórny mandat".

- Taką decyzję podjął klub, potem podjęła Rada Krajowa, potem jestem tą kandydatką, która dostała największy mandat w pierwszej turze i wygrała drugą turę, przewodnictwo w Polsce 2050, czyli mandat najmocniejszy ludzi Polski 2050 - dodała.

Pełczyńska-Nałęcz mówiła również o reakcji Hołowni na jej zwycięstwo w wyborach. - Szymon Hołownia zadzwonił do mnie dwie minuty po ogłoszeniu wyniku i pogratulował - przekazała.

Hennig-Kloska: partia jest podzielona

Ministra klimatu i środowiska podczas konferencji prasowej stwierdziła, że - jej zdaniem - Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma "świadomość, że partia dzisiaj jest podzielona co do wizji". Zwracając się do nowej przewodniczącej ugrupowania, zaznaczyła, że ma ona "najwięcej narzędzi i możliwości w swoich rękach, (...) by doprowadzić do prawdziwej jedności" w Polsce 2050.

Dodała, że ma z Pełczyńską-Nałęcz i innymi członkami Polski 2050 "te same korzenie". - Dzisiaj walczymy w gruncie rzeczy o to, co z nich wyrośnie i najlepiej, jak wyrośnie piękne, zielone drzewo na wiosnę, które będzie te korzenie ze sobą łączyć - opisała.

Podkreśliła, że wszyscy członkowie Polski 2050 stanowią "jedną polityczną rodzinę". - Ta jedność oczywiście nie może być na pokaz - zaznaczyła Hennig-Kloska.

OGLĄDAJ: Odejścia z partii, "zamach polityczny" i "rozpad". Jaka będzie przyszłość Polski 2050?
pc

Odejścia z partii, "zamach polityczny" i "rozpad". Jaka będzie przyszłość Polski 2050?

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: