"Pytanie, czy zielone teczki nie są również kompletowane na konkurentów politycznych"

Polska

Paweł Poncyliusz był gościem "Rozmowy Piaseckiego"tvn24
wideo 2/38

Znając rzeczywistość Ministerstwa Sprawiedliwości, nie wierzę, że Zbigniew Ziobro nic nie wiedział o tym, co minister Łukasz Piebiak robił - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" Paweł Poncyliusz, kandydat Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Sejmu. Zdaniem byłego polityka PiS, a potem partii Polska Jest Najważniejsza, w związku z doniesieniami o akcji hejtu wobec niektórych sędziów pojawia się pytanie, czy kompromitujące materiały "nie są kompletowane również na konkurentów politycznych".

ZOBACZ CAŁĄ "ROZMOWĘ PIASECKIEGO" W TVN24 GO >

Portal Onet ustalił, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak ma stać za zorganizowanym hejtem wobec sędziów krytykujących zmiany w wymiarze sprawiedliwości wprowadzane przez Zjednoczoną Prawicę. Jedna z takich akcji miała skompromitować szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Krystiana Markiewicza, a inna - sędziego Iustitii Piotra Gąciarka. Onet napisał, że co najmniej 20 osób było wytypowanych do oczerniania.

Według portalu za rozsyłanie kompromitujących materiałów odpowiedzialna była współpracująca z Piebiakiem kobieta o imieniu Emilia (redakcja Onetu zna jej nazwisko, jednak go nie publikuje).

Kilkanaście godzin po publikacji Piebiak złożył rezygnację z pełnionej funkcji.

We wtorek Onet opublikował kolejny materiał dotyczący zorganizowanej akcji hejtu wobec sędziów. Wynika z nich, że to sędzia Jakub Iwaniec z resortu sprawiedliwości miał dostarczać Emilii poufne informacje dotyczące Markiewicza.

"W interesie samego PiS-u jest to, żeby wyjaśnić to do końca"

Sprawę komentował w środę w "Rozmowie Piaseckiego" Paweł Poncyliusz, były polityk PiS, teraz lider listy Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Sejmu w okręgu rzeszowskim.

- Moje pytanie jest takie: czy praktyka wiceministra (Łukasza) Piebiaka nie jest reprezentowana szerzej w Ministerstwie Sprawiedliwości - powiedział Poncyliusz. - Pytanie też, czy zielone teczki, o których mówi się przy okazji tej sprawy hejterki, nie są kompletowane również na konkurentów politycznych z obozu Prawa i Sprawiedliwości - dodał. Wyjaśniał, że mówiąc o "zielonych teczkach" ma na myśli "kompromaty" (termin oznaczający kompromitujące materiały zbierane na temat osób publicznych).

Zadaniem Poncyliusza "w interesie samego PiS-u jest to, żeby wyjaśnić to do końca i wyjaśnić to szerzej niż tylko w przypadku jednego wiceministra tego resortu". - To, że to wypływa, to oznacza, że skala może być tego o wiele większa i jeszcze raz powtórzę: moim zdaniem najbardziej może to uderzać w samych polityków Prawa i Sprawiedliwości - powiedział były polityk PiS.

Jego zdaniem "nie ma ograniczeń, gdzie to się kończy, znaczy na którego z ludzi PiS-u się nie zbiera tych materiałów". - To jest w tej chwili interes premiera (Mateusza) Morawieckiego i prezesa (Jarosława) Kaczyńskiego, żeby tę kwestię wyjaśnić - dodał.

"Historia polityki przez dziesiątki lat pokazuje, że w którymś momencie komuś odbija"

- Myślę, że w którymś momencie takiego zawirowania politycznego, takiego nakręcenia się polityką, politycy - że tak powiem - idą dużo dalej niżbyśmy sobie to wyobrażali i życzyli. Może się dziać wiele - przekonywał Poncyliusz.

Jak dodał, "historia polityki przez dziesiątki lat pokazuje, że w którymś momencie komuś odbija i zaczyna przekraczać tę cienką granicę zgodności z prawem, działania na rzecz państwa i tylko tak naprawdę interesują go jego własne prywatne interesy".

- Moim zdaniem ta opozycja sędziowska wobec rozwiązań, które proponował PiS, była na tyle bolesna dla obozu Prawa i Sprawiedliwości, że tu mogą różne szalone pomysły do głów różnym politykom paść - komentował Poncyliusz.

Poncyliusz: historia polityki przez dziesiątki lat pokazuje, że w którymś momencie komuś odbijatvn24

"Nie wierzę, że Zbigniew Ziobro nic nie wiedział o tym, co minister Piebiak robił"

- Za chwilę możemy się dowiedzieć, że to nie tylko dotyczy kompromatów na sędziów, czy tych, którzy krytykują, komentują rozwiązania w Trybunale (Konstytucyjnym), w KRS-ie, tylko że to dotyczy konkurentów politycznych - ocenił. Zaznaczył, że "raz na jaki czas jesteśmy świadkami wyciekania różnych materiałów, a to na Mateusza Morawieckiego, a to na innych czołowych polityków obozu rządzącego".

- Znając rzeczywistość Ministerstwa Sprawiedliwości, nie wierzę, że Zbigniew Ziobro nic nie wiedział o tym, co wiceminister Piebiak robił - dodał gość "Rozmowy Piaseckiego". Zdaniem Poncyliusza, Ziobro "raczej jest człowiekiem, który panuje nad tym, co się dzieje w resorcie". - To, co pan Piebiak robił, to jest PRL, to są esbeckie metody kompromitowania ludzi - posumował.

"Nie wierzę, że Zbigniew Ziobro nic nie wiedział o tym, co minister Piebiak robił"tvn24

Autor: akr//rzw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: