Fakty po Faktach

Paweł Kowal o obecności wojsk USA w Polsce. "Dobre wieści przywożę"

FPF
Kowal o stałych bazach USA w Polsce: Polska potrzebuje takiego wsparcia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Przekaz jest jasny - Polska zasługuje na to, żeby skoncentrować to wsparcie Stanów Zjednoczonych na wschodniej flance NATO - powiedział szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal z KO. Poseł był niedawno gościem w amerykańskim Kongresie. O swojej wizycie mówił w "Faktach po Faktach" TVN24.

Gościem "Faktów po Faktach" we wtorek był poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych i szef Rady do spraw Współpracy z Ukrainą. Prowadzący Piotr Kraśko zapytał polityka o plany USA dotyczące obecności wojskowej w Polsce.

"Trzeba zmienić bazy z czasowych na stałe"

Kowal stwierdził, że przywozi w tej sprawie "dobre wieści" z Kongresu. - Komisja sił zbrojnych Izby Reprezentantów dużą większością - i to jest ważne - i republikanie, i demokraci, niezależnie od tego, kto rządzi i kto będzie rządził w Stanach, dają jasną rekomendację dla Pentagonu: trzeba zmienić bazy z czasowych na stałe - przekazał.

Dodał, że "Polska potrzebuje takiego wsparcia". - Myślę, że to jest efekt tej dyskusji, która rozpętała się przy okazji ostatniego wstrzymania rotacji (...). Dzisiaj już jest dla wszystkich jasne, że rotacja będzie kontynuowana, ale przede wszystkim to, co robi na mnie wrażenie, mamy naprawdę dużo przyjaciół na Kapitolu - ocenił Kowal.

Paweł Kowal
Paweł Kowal
Źródło zdjęcia: TVN24

Polityk stwierdził, że spotkał się ze "wszystkimi kluczowymi graczami", czyli szefami komisji do spraw europejskich i spraw zagranicznych w Senacie oraz Izbie Reprezentantów.

- Przekaz jest jasny. Polska dzisiaj wydaje tyle na zbrojenia, Polska dzisiaj tyle zamawia w Stanach Zjednoczonych, Polska dzisiaj jest na tyle zagrożona, że zasługuje na to, żeby skoncentrować to wsparcie Stanów Zjednoczonych właśnie na wschodniej flance NATO - opisał.

Na pytanie prowadzącego "Fakty po Faktach", czy decyzja o zmianie baz z czasowych na stałe jest już prawie przesądzona, Kowal odparł, że "do tego jest jeszcze droga", ale zastrzegł, że sytuacja wydaje się korzystna dla Polski. - Widziałem, że pierwszy raz nikt nie mówi "nie". Nikt się nie dziwi, kiedy o tym mówimy - podkreślił.

Kowal został też zapytany, jak Kongres rozumie zapowiedź amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski pięciu tysięcy żołnierzy i czy oznacza to, że żołnierzy USA w Polsce ma być 11 tysięcy czy 15 tysięcy. Obecnie w Polsce stacjonuje około 10 tysięcy żołnierzy USA.

- Wszyscy się nad tym głowią, ale wiedzą, że nie będzie mniej [niż obecnie - red.] - i to już jest jasne. A dla nas ta informacja, że nie będzie mniej, jest kluczowa, bo przecież to, co tłumaczę wszystkim w Stanach - gdyby wycofać nawet jednego żołnierza, to już jest sygnał dla Putina - zwrócił uwagę.

Amerykańskie bazy w Polsce. Szef MON: proces planistyczny jest w toku

Władysław Kosiniak-Kamysz w ubiegłym tygodniu poinformował, że przekazał sekretarzowi wojny USA Pete'owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce. O to, czy dostał już odpowiedź, minister obrony został zapytany na wtorkowej konferencji prasowej.

- W USA trwa proces planistyczny rozmieszczenia wojsk w Europie. On odbywa się na dwóch poziomach - zarówno w Pentagonie, ale tutaj Polska bardzo duże wsparcie otrzymuje od Kongresu i Senatu, w postaci deklaracji aktów prawnych, które Kongres czy Senat przyjmują na rzecz zwiększania obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce. Z drugiej strony jest proces, który koordynuje gen. Alexus Grynkewich, głównodowodzący sił USA w Europie - tłumaczył szef MON.

Jak przypomniał, po doniesieniach z ostatnich tygodni ws. wstrzymania rotacji amerykańskiej brygady pancernej w Polsce gen. Grynkewich zapewniał, że "ta sprawa nie dotknie negatywnie Polski". Zapewnił też, że jest w nieustannym kontakcie z ambasadorem USA Tomem Rose w tej sprawie.

Kosiniak-Kamysz przypomniał, że Polska już dużo inwestuje w obecność amerykańskich żołnierzy. Wskazał m.in. magazyny sprzętu w Powidzu czy rozbudowę wrocławskiego lotniska, gdzie powstaje baza, z której będą mogły korzystać amerykańskie transportowce.

Szef MON rozmawiał już z sekretarzem obrony USA w maju. Rozmowa miała związek z pojawiającymi się wówczas doniesieniami, jakoby Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski. Minister obrony relacjonował wówczas, że Hegseth zapewnił go, iż obecnie trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła.

Później prezydent USA Donald Trump poinformował, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowe 5 tysięcy żołnierzy. Przywołał swoje relacje z prezydentem Karolem Nawrockim, którego wsparł przed wyborami w 2025 roku.

OGLĄDAJ: Piątkowska: nadaję się do trudnych zmian i kocham Kraków
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: