"Paprykarz" rozczarowany partią Kaczyńskiego? Premier radzi: Żyć z dala od PiS

Polska

tvn24Stanisław Kowalczyk, znany jako "Paprykarz", jest rozczarowany PiS

- Ja nie mam oczekiwań żadnych wobec PiS, więc się nie dziwię, że ludzie, którzy mają z tym środowiskiem przypadkowo coś bliżej do czynienia, później czują się rozczarowani. Ja się już bardzo dawno rozczarowałem - powiedział Donald Tusk, pytany o ostatnie doniesienia mediów na temat Stanisława Kowalczyka, znanego jako "Paprykarz". Autor słynnego pytania do Tuska "jak żyć?" ma czuć się wykorzystany przez opozycję.

- On nie jest rozczarowany, jeśli dobrze rozumiem, politykami, tylko do PiS - mówił w sobotę premier i odpowiadając niejako na pytanie, zadane mu przez Kowalczyka przed laty ("jak żyć?"), powiedział: - Żyć z dala od PiS. Ja nie wykorzystuję ludzi wtedy, kiedy mają jakiś problem, staram się pomóc - dodał Tusk.

Premier: Robimy dużo błędów, ale staramy się dbać o ludzi

Kowalczyk, hodowca papryki z woj. mazowieckiego (stąd przylgnął do niego pseudonim "Paprykarz") spotkał się z premierem w połowie sierpnia 2011 r., gdy Tusk wizytował zniszczone przez nawałnice regiony.

- To była sytuacja, w której klęska żywiołowa spowodowała duże straty w uprawach, szczególnie papryki w tamtej części Polski - wspominał w sobotę Tusk. - Ten człowiek był oburzony, jeśli dobrze zrozumiałem, bo usłyszał od panów Kaczyńskiego i Suskiego, że nikt nie dostał pomocy. Ja osobiście pilnowałem tej pomocy wówczas i muszę powiedzieć, na pewno robimy dużo błędów (...), ale w sytuacjach klęskowych staramy się dbać o ludzi, pomagać ludziom - powiedział szef rządu. Zwrócił uwagę, że w Polsce, w porównaniu do innych europejskich krajów, pomoc dla poszkodowanych przez klęski żywiołowe jest największa. - I tam (do rolników z gm. Przysucha - red.) przyszła pomoc dla tych, którzy ponieśli straty szybko i skutecznie. I rozumiem, że on (Kowalczyk - red.) był oburzony, kiedy słyszał z mównicy panów Suskiego i Kaczyńskiego, którzy podobno twierdzili, że nikt nikomu nie pomógł - stwierdził Tusk. - Jeśli tak było, to cieszę się, że kolejna osoba się przekonała, że specjalnością PiS jest kłamstwo - podsumował premier.

"Inne chłopaki pytają się mnie, gdzie ten twój PiS"

Stanisław Kowalczyk, rolnik z gminy Przysucha w woj. mazowieckim, zasłynął bezkompromisową rozmową z premierem Tuskiem, który odwiedził mazowieckie "zagłębie paprykowe" po tym, jak nawałnica zniszczyła uprawy okolicznych rolników.

Podczas wizyty we wsi Sady-Kolonia podszedł do Tuska. Okazało się, że ma do szefa rządu pretensje o brak obiecanej pomocy. Nie zważając na okoliczności krzyczał ze łzami w oczach: - Jak żyć, panie premierze? Mam zniszczone gospodarstwo i nie dostałem pieniędzy.

Krótko potem, Stanisław Kowalczyk występował na konwencji PiS.

Teraz natomiast rolnik stwierdził, że on i jego koledzy zostali wykorzystani. - Tu nie chodzi o mnie, to są tysiące ludzi, miliony. Prości, uczciwi, jakim prawem tak ich wykorzystywać? (...) Co zrobiłeś dla tych ludzi, pokaż im! Niech pokaże mi to szef regionalny, pierwsza ręka pana prezesa. Pan poseł Suski, kiedy u nas był? Śmie się wypowiadać, że na obiecankach się skończyło. Pytał się o to mnie albo innych rolników? Inne chłopaki pytają się mnie, gdzie ten twój PiS? - pytał w styczniu w Polsat News Kowalczyk.

Autor: ktom//kdj/kwoj / Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24