Kupiła w Dubaju pierścionek i bransoletę. Po przylocie do Polski musiała zapłacić ponad 100 tysięcy złotych

walizka podroz lotnisko wakcje kobieta bagaz bagaze shutterstock_2629869557
Kupiła w Dubaju pierścionek i bransoletę. Po przylocie do Polski musiała zapłacić ponad 100 tysięcy złotych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wakacyjne podróże to także wakacyjne pamiątki. Na wyjeździe kupujemy suweniry, ale warto sprawdzić, czy po przyjeździe nie musimy zapłacić cła. Lepiej to wiedzieć niż narazić się na większe finansowe kłopoty. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Po odbiorze bagażu, w hali przylotów turysta stoi przed istotnym wyborem - może skierować się w stronę zwykle oznaczonego na zielono korytarza, którym przechodzi się, gdy się nie ma nic do oclenia. Druga opcja to korytarz oznaczony na czerwono, gdzie idzie się w celu zgłoszenia towarów.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

Wojciech Kwiatkowski z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie przyznał, że dosyć często ludzie wybierają zielony korytarz, mimo że mają przedmioty objęte opłatą celną. - Nie wiem, dlaczego podróżni się boją, żeby wchodzić na czerwoną strzałkę, czy też chcą coś ukryć i uniknąć opłaty - powiedział.

Polka zatrzymana przez celników. Musiała zapłacić ponad 100 tysięcy złotych

W przypadku pewnej turystyki opłaty uniknąć się nie udało. Krajowa Administracja Skarbowa opisała historię Polki, która wracała do kraju z Dubaju - wylądowała na lotnisku Chopina w Warszawie. Po przylocie musiała stanąć przed wyborem: czerwona strzałka - towary do oclenia i strzałka zielona - nic do zgłoszenia.

Kobieta wybrała zieloną, a celnicy wybrali ją do wyrywkowej kontroli celno-skarbowej. - Podczas kontroli funkcjonariusze ujawnili, że przywiozła towar spoza Unii, zakupiony na terenie Dubaju - opowiedział Kwiatkowski, podkreślając że kontrola przedłużała się, ponieważ kobieta ukrywała towar i nie chciała powiedzieć o jego pochodzeniu.

Towary zakupione na terenie Unii Europejskiej nie wymagają opłacenia cła. Inaczej jest z towarami kupionymi na przykład we wspomnianym Dubaju. Celnicy w tym przypadku ujawnili w bagażu pierścionek i bransoletę o łącznej wartości blisko 300 tysięcy złotych.

Celnicy naliczyli cło i vat - 77 tysięcy złotych oraz grzywnę w wysokości prawie 40 tysięcy złotych.

Cło i grzywna za zegarki wyniosła blisko 100 tysięcy złotych

- Sytuacja druga to był obywatel Cypru, który również przyleciał z Dubaju. Posiadał dwa luksusowe zegarki, których też nie zgłosił - wspomniał Kwiatkowski.

Zegarki były warte 260 tysięcy złotych. Celnicy naliczyli cło i grzywnę za brak zgłoszenia - łącznie blisko 100 tysięcy złotych.

- Myślę, że zupełne przypadki to jednostkowe sytuacje i to bardzo łatwo rozróżnić w zachowaniu pasażera. Cała reszta to jest niestety przemyślana decyzja - ocenił Robert Szewczyk z Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Krakowie.

- Również z krajów, gdzie elektronika jest trochę tańsza zdarzają się pomysły przywiezienia kilku sztuk komputerów markowych jako używane, a my wiemy że to nie jest używane, bo znajdujemy i rachunki, i opakowania od tych komputerów - dodał.

Jakiej wartości produkty kupione za granicą trzeba zgłosić do oclenia?

Kluczową zasadą przy powrocie z zakupionym towarem spoza Unii Europejską są limity. Jeśli chodzi o wartość kupionych towarów to w transporcie lotniczym limitem jest 430 euro.

- Wszystko powyżej należy zgłosić. Wszystkie takie osoby są wyłapywane i wszystko co jest ponad tę normę jest opodatkowane, oclone i w zależności z jakiego kierunku się przyjechało trzeba się liczyć z dodatkową karą i uiszczeniem należności - ostrzegł Szewczyk.

Wojciech Kwiatkowski wyjaśnił, że celnicy nie mogą mieć wątpliwości co do pochodzenia towaru. - A jeżeli wątpliwości mamy, staramy się taryfikować dany towar - dodał.

Warto też pamiętać o zasadach dotyczących jedzenia. Na poznańskim lotnisku tylko od początku roku zarekwirowano ponad dwie tony żywności spoza Unii, która tu nie powinna trafić. Wyjątkiem z owoców są banan, durian, kokos, ananas i daktyl. Wwóz gotówki powyżej 10 tysięcy euro też trzeba zgłosić celnikom.

- Poświęćmy chwilę przed wylotem, żeby sprawdzić wszystkie rzeczy, które będą dotyczyły naszego wylotu, żeby on był przyjemny - powiedziała Małgorzata Spychała-Szuszczyńska z Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu.

Dziennikarz i ekspert branży turystycznej Paweł Kunz polecił sprawdzenie informacji na stronach rządowych. - Istnieje specjalny serwis granica.gov.pl, gdzie tego typu informacje można sprawdzić - przypomniał. Wszystko to po to, aby po wakacyjnych podróżach zostały tylko bezcenne wspomnienia.

Źródło: TVN24
Czytaj także: