Kupiła w Dubaju pierścionek i bransoletę. Po przylocie do Polski musiała zapłacić ponad 100 tysięcy złotych
Po odbiorze bagażu, w hali przylotów turysta stoi przed istotnym wyborem - może skierować się w stronę zwykle oznaczonego na zielono korytarza, którym przechodzi się, gdy się nie ma nic do oclenia. Druga opcja to korytarz oznaczony na czerwono, gdzie idzie się w celu zgłoszenia towarów.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>
Wojciech Kwiatkowski z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie przyznał, że dosyć często ludzie wybierają zielony korytarz, mimo że mają przedmioty objęte opłatą celną. - Nie wiem, dlaczego podróżni się boją, żeby wchodzić na czerwoną strzałkę, czy też chcą coś ukryć i uniknąć opłaty - powiedział.
Polka zatrzymana przez celników. Musiała zapłacić ponad 100 tysięcy złotych
W przypadku pewnej turystyki opłaty uniknąć się nie udało. Krajowa Administracja Skarbowa opisała historię Polki, która wracała do kraju z Dubaju - wylądowała na lotnisku Chopina w Warszawie. Po przylocie musiała stanąć przed wyborem: czerwona strzałka - towary do oclenia i strzałka zielona - nic do zgłoszenia.
Kobieta wybrała zieloną, a celnicy wybrali ją do wyrywkowej kontroli celno-skarbowej. - Podczas kontroli funkcjonariusze ujawnili, że przywiozła towar spoza Unii, zakupiony na terenie Dubaju - opowiedział Kwiatkowski, podkreślając że kontrola przedłużała się, ponieważ kobieta ukrywała towar i nie chciała powiedzieć o jego pochodzeniu.
Towary zakupione na terenie Unii Europejskiej nie wymagają opłacenia cła. Inaczej jest z towarami kupionymi na przykład we wspomnianym Dubaju. Celnicy w tym przypadku ujawnili w bagażu pierścionek i bransoletę o łącznej wartości blisko 300 tysięcy złotych.
Celnicy naliczyli cło i vat - 77 tysięcy złotych oraz grzywnę w wysokości prawie 40 tysięcy złotych.
Cło i grzywna za zegarki wyniosła blisko 100 tysięcy złotych
- Sytuacja druga to był obywatel Cypru, który również przyleciał z Dubaju. Posiadał dwa luksusowe zegarki, których też nie zgłosił - wspomniał Kwiatkowski.
Zegarki były warte 260 tysięcy złotych. Celnicy naliczyli cło i grzywnę za brak zgłoszenia - łącznie blisko 100 tysięcy złotych.
- Myślę, że zupełne przypadki to jednostkowe sytuacje i to bardzo łatwo rozróżnić w zachowaniu pasażera. Cała reszta to jest niestety przemyślana decyzja - ocenił Robert Szewczyk z Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Krakowie.
- Również z krajów, gdzie elektronika jest trochę tańsza zdarzają się pomysły przywiezienia kilku sztuk komputerów markowych jako używane, a my wiemy że to nie jest używane, bo znajdujemy i rachunki, i opakowania od tych komputerów - dodał.
Jakiej wartości produkty kupione za granicą trzeba zgłosić do oclenia?
Kluczową zasadą przy powrocie z zakupionym towarem spoza Unii Europejską są limity. Jeśli chodzi o wartość kupionych towarów to w transporcie lotniczym limitem jest 430 euro.
- Wszystko powyżej należy zgłosić. Wszystkie takie osoby są wyłapywane i wszystko co jest ponad tę normę jest opodatkowane, oclone i w zależności z jakiego kierunku się przyjechało trzeba się liczyć z dodatkową karą i uiszczeniem należności - ostrzegł Szewczyk.
Wojciech Kwiatkowski wyjaśnił, że celnicy nie mogą mieć wątpliwości co do pochodzenia towaru. - A jeżeli wątpliwości mamy, staramy się taryfikować dany towar - dodał.
Warto też pamiętać o zasadach dotyczących jedzenia. Na poznańskim lotnisku tylko od początku roku zarekwirowano ponad dwie tony żywności spoza Unii, która tu nie powinna trafić. Wyjątkiem z owoców są banan, durian, kokos, ananas i daktyl. Wwóz gotówki powyżej 10 tysięcy euro też trzeba zgłosić celnikom.
- Poświęćmy chwilę przed wylotem, żeby sprawdzić wszystkie rzeczy, które będą dotyczyły naszego wylotu, żeby on był przyjemny - powiedziała Małgorzata Spychała-Szuszczyńska z Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu.
Dziennikarz i ekspert branży turystycznej Paweł Kunz polecił sprawdzenie informacji na stronach rządowych. - Istnieje specjalny serwis granica.gov.pl, gdzie tego typu informacje można sprawdzić - przypomniał. Wszystko to po to, aby po wakacyjnych podróżach zostały tylko bezcenne wspomnienia.