"Pan Bóg jest w trzech osobach, a pan Ziobro już w czterech"

Polska

Aktualizacja:
"Pan Bóg jest w trzech osobach, a pan Ziobro już w czterech"tvn24
wideo 2/37

- Nie znajduję uzasadnienia, żeby minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie wiedział o całym procederze - mówiła wicemarszałek Sejmu z PO-KO Barbara Dolniak, mówiąc o sytuacji wokół organizowania hejtu na sędziów. - Pan Bóg jest w trzech osobach, a pan Ziobro już w czterech - bo jest prokuratorem generalnym, ministrem sprawiedliwości, nadzorcą Krajowej Rady Sądownictwa i do tego jeszcze posłem z immunitetem - wyliczał z kolei Jakub Stefaniak z PSL. Marcin Horała z Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że nazwisko ministra sprawiedliwości nie pojawiło się "w żadnym kontekście w tej sprawie do tej pory".

CZYTAJ RAPORT TVN24.PL O ZORGANIZOWANEJ AKCJI HEJTU WOBEC SĘDZIÓW >

Portal Onet ustalił, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak ma stać za zorganizowanym hejtem wobec sędziów krytykujących zmiany w wymiarze sprawiedliwości wprowadzane przez Zjednoczoną Prawicę.

Według portalu za rozsyłanie kompromitujących materiałów odpowiedzialna była współpracująca z Piebiakiem kobieta o imieniu Emilia (redakcja Onetu zna jej nazwisko, jednak go nie publikuje).

Po tych doniesieniach Łukasz Piebiak w oświadczeniu poinformował, że rezygnuje z pełnionej funkcji. Premier Mateusz Morawiecki przekazał, że przyjmie tę dymisję.

HEJT WOBEC SĘDZIÓW. CO WIEMY O SPRAWIE>

"Takimi prywatnymi sprawami nie powinno się grać publicznie"

Do sprawy organizowania hejtu na sędziów odniósł się w czwartek na konferencji prasowej poseł PiS Marcin Horała.

- Uważamy, że to jest kolejny przykład na to, jak zaskakująco zdemoralizowane są niektóre osoby z tego środowiska i że potrzebna jest kontynuacja głębokiej reformy sądownictwa, bo to jest też szokujące, że jeden sędzia na drugiego sędziego wykorzystuje jakieś prywatne wątki - wskazywał.

Jak stwierdził, "takimi prywatnymi sprawami nie powinno się grać publicznie". Pytany o rolę w tej sprawie ministra sprawiedliwości, którego podwładni mieli organizować hejt, mówił, że "szefem ministerstwa sprawiedliwości jest pan Zbigniew Ziobro i w żadnym kontekście w tej sprawie się nie pojawił do tej pory".

Horała: jeżeli Piebiakowi uda się oczyścić dobre imię, oczywiście zawsze będzie mógł wrócić

Odnosząc się do dymisji Łukasza Piebiaka, stwierdził, że "tak właśnie powinno być, że kiedy są dosyć uzasadnione zarzuty w przestrzeni publicznej, to ktoś się podaje do dymisji i wtedy zajmuje się oczyszczeniem swojego dobrego imienia". - Jeżeli to mu się uda, oczywiście zawsze będzie mógł wrócić - dodał poseł PiS.

- To kontrast w porównaniu z panem Sławomirem Neumannem, który ma już postawione konkretne, udokumentowane zarzuty prokuratorskie i nadal od dymisji daleko - stwierdził Horała, odnosząc się do sprawy zarzutów dla przewodniczącego klubu PO-KO.

Horała: jeżeli Piebiakowi uda się oczyścić dobre imię, oczywiście zawsze będzie mógł wrócićtvn24

Dolniak: nie mieści się w głowie, żeby Zbigniew Ziobro nie wiedział o całym procederze

Wicemarszałek Sejmu z ramienia PO-KO Barbara Dolniak, mówiąc o sytuacji wokół organizowania hejtu, zwracała uwagę na tłumaczenia w tej sprawie Ziobry, który stwierdził, że jak tylko dowiedział się o możliwym naruszeniu standardów przez sędziów zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości, od razu podjął decyzję o ich zwolnieniu.

- Nie mieści mi się w głowie i nie znajduję uzasadnienia, żeby minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie wiedział o całym procederze - oceniła Dolniak.

Jak wskazywała, "nie było to działanie pojedynczych osób, lecz swoistego rodzaju zorganizowana grupa, do której wchodziły osoby zarówno z Ministerstwa Sprawiedliwości w osobie wysokich urzędników, jak i przedstawiciele KRS, Sądu Najwyższego, których zadaniem było poszukiwanie czy tworzenie faktów, okoliczności, wypowiedzi czy komentarzy, które miały niszczyć i podważać inne osoby, w tym przypadku sędziów".

Dolniak: nie mieści się w głowie, żeby Zbigniew Ziobro nie wiedział o całym procederzetvn24

Stefaniak: Pan Bóg jest w trzech osobach, a pan Ziobro już w czterech

Do tłumaczeń ministra sprawiedliwości odniósł się także rzecznik PSL Jakub Stefaniak. - Jeżeli pan Ziobro mówi "nie wiem", "nie znam się", "zarobiony jestem", to oznacza to tylko jedno - na miejscu pana prezesa Kaczyńskiego zacząłbym się bać. Pan Bóg jest w trzech osobach, a pan Ziobro już w czterech - bo jest prokuratorem generalnym, ministrem sprawiedliwości, nadzorcą Krajowej Rady Sądownictwa i do tego jeszcze posłem z immunitetem - wyliczał.

- To oznacza tylko jedno - pierwszy polityczny atak, który wymierzy, wymierzy w pana prezesa (Jarosława - red.) Kaczyńskiego, po to, aby przejąć władzę w PiS-ie. Kolejnym atakiem może być atak na przeciętnego Kowalskiego, który nie wyznaje ideologii obecnej partii rządzącej - dodał.

Autor: mjz/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: