Policjanci, strażacy i żołnierze WOT usuwają martwe ryby. "W niedzielę wyciągnęliśmy około pięć ton"

Autor:
lukl//now
Źródło:
PAP
Odławianie padłych ryb w Szczecinie
Odławianie padłych ryb w SzczecinieTVN24
wideo 2/6
TVN24Odławianie padłych ryb w Szczecinie

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało w niedzielę, że zaangażowanych w działania związane z monitorowaniem sytuacji wzdłuż biegu Odry w związku ze skażeniem rzeki jest w sumie 2500 policjantów i strażaków. Oczyszczaniem brzegów rzeki zajmują się też terytorialsi. - W niedzielę wyciągnęliśmy około pięć ton ryb, ale nadal wiele ryb leży na dnie rzeki - powiedział major Robert Urbanek z 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Niedziela była kolejnym dniem działań służb związanych z katastrofą ekologiczną na Odrze oraz znalezieniu śniętych ryb na rzece Ner. Jak przekazało MSWiA na miejscu pracuje 2024 policjantów i 469 strażaków.

"Nadal wiele ryb leży na dnie rzeki"

Straż pożarna podała w mediach społecznościach, że na wodzie pracuje 51 łodzi jednostek ochrony przeciwpożarowej. "Działania prowadzone są na terenie woj. śląskiego, opolskiego, dolnośląskiego, lubuskiego, zachodniopomorskiego oraz łódzkiego i wielkopolskiego" - napisali strażacy.

20-kilometrowy brzeg Odry oczyszcza ze śniętych ryb niemal 100 terytorialsów w Górzycy (powiat słubicki). - W niedzielę wyciągnęliśmy około pięć ton ryb, ale nadal wiele ryb leży na dnie rzeki - powiedział major Robert Urbanek z 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Terytorialsi zostali podzieleni na grupy, aby realizować zadania w czterech różnych lokalizacjach i oczyścić jak największy odcinek brzegu Odry. Równocześnie z WOT-em działa 50 żołnierzy wojsk operacyjnych, którzy wykonują zadania w powiecie krośnieńskim.

- Dziś pracujemy w Świecku, Kunicach, Górzycy i w Nowym Lubuszu. Dodatkowo mamy wydzielony oddzielną grupę żołnierzy, którzy są przygotowani do likwidowania dużych skupisk śniętych ryb, które szukamy poprzez patrole na quadach i łodziach" - powiedział w niedzielę major Robert Urbanek, pełniący obowiązki dowódcy 151. Batalionu Lekkiej Piechoty 12. WBOT.

Żołnierze i strażacy wyławiają ryby podbierakami, ubrani są w wodery, mają rękawice. Obok nich, na brzegu leżą worki, do których wkładane są wyłowione ryby. Wokół unosi się fetor. Nad śniętymi rybami krążą ptaki. W wodzie pływają martwe małże i ślimaki.

Zebrane ryby składane są do foliowych worków i przenoszone na koronę wału przeciwpowodziowego, skąd zabiera je specjalny wóz z Urzędu Wojewódzkiego i przewozi do punktu utylizacji.

Jak powiedział Urbanek w niedzielę żołnierze wyciągnęli pięć ton śniętych ryb, w poprzednie dni około czterech ton. - Mimo ciągłego oczyszczania Odry, dużo tych ryb nadal leży na dnie rzeki. I jeszcze zanim te największe okazy wypłyną spod wody, to jeszcze trochę czasu minie. Dlatego cały czas będziemy prowadzić akcję patrolowania i szukania tych większych skupisk śniętych ryb - podsumował.

Od 12 sierpnia bieżącego roku w zbieranie śniętych ryb z Odry na terenie woj. lubuskiego zaangażowane są Wojska Obrony Terytorialnej i Państwowa Straż Pożarna. W pierwszym dniu żołnierze i strażacy zebrali 4,5 tony ryb, a w sobotę, kiedy to pracowali w terenie znacznie dłużej - 9 ton. W niedzielę zebrano kolejne 5 ton.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:lukl//now

Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości