"Pozostanę prezesem Polskiej Akcji Humanitarnej"

TVN24

Janina Ochojska była gościem "Faktów po Faktach"tvn24
wideo 2/38

Nigdy nie myślałam o tym, żeby wchodzić do polityki. Przez 26 lat zrobiliśmy bardzo wiele, ale widzę wiele problemów, które będą łatwiejsze do rozwiązania, gdy będzie się wyżej, mając coś do powiedzenia na szerszym forum - powiedziała w "Faktach po Faktach" Janina Ochojska, kandydatka Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jak dodała, "chce być głosem ludzi najuboższych na świecie, ludzi, którzy umierają z głodu".

- Co mnie skłoniło do tego, żeby kandydować? Kiedy przedstawiono mi tę propozycję, była dla mnie dość dużym zaskoczeniem, dlatego że nigdy nie myślałam o tym, żeby wchodzić do polityki - przyznała Janina Ochojska.

Pytana, czy kandydowanie do Parlamentu Europejskiego zaproponował jej Grzegorz Schetyna, odpowiedziała, że "zaproponowała jej to Koalicja Europejska".

Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej znalazła się wśród kandydatów na listach Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Ochojska: widzę więcej, widzę wiele problemów do rozwiązania

- Pracując przez te 26 lat w PAH, pracując na rzecz ludzi dotkniętych katastrofami, wojnami, ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie, mam takie poczucie, że zrobiliśmy bardzo wiele - przyznała.

Dopytywana, czy uznała, że teraz to nie wystarczy, odpowiedziała, że teraz "widzi więcej". - Widzę wiele problemów do rozwiązania, które wydaje mi się będzie łatwiej rozwiązać będąc trochę wyżej, mając coś do powiedzenia na trochę szerszym forum - podkreśliła Ochojska.

Jak dodała, "jednym z problemów, którego obawia się teraz Europa, jest spodziewana bardzo duża migracja z krajów najuboższych". - My w Polskiej Akcji Humanitarnej udowodniliśmy to naszą pracą w Sudanie Południowym, że można zatrzymać ludzi w miejscu ich pochodzenia, dając im dostęp do wody, pomagając im w rozwoju lokalnego rolnictwa oraz edukacji - mówiła.

Zapytana, czy podziela stanowisko rządu Prawa i Sprawiedliwości, że należy pomagać na miejscu, odparła: - O tym, że należy pomagać na miejscu, Polska Akcja Humanitarna mówiła od zawsze. Ale Polska Akcja Humanitarna nigdy nie wykluczała tego, żeby nie pomagać również ludziom, którzy przybywają do naszego kraju i którym powinniśmy stworzyć warunki albo do przetrwania, albo do pozostania.

- Przyjmowaliśmy kiedyś uchodźców z Bośni, z Czeczeni, z Afganistanu, z Somalii - wymieniała.

"Pozostanę prezesem Polskiej Akcji Humanitarnej"

Janina Ochojska zaznaczyła, że nie rezygnuje ze swojej dotychczasowej funkcji. - Ja pozostanę prezesem Polskiej Akcji Humanitarnej, ponieważ za wykonywanie tej czynności nie pobieram żadnego wynagrodzenia. Prawo pozwala mi na pozostanie prezesem. Zresztą chcę wejść do Parlamentu Europejskiego jako prezes organizacji humanitarnej i rozwojowej. I w tym kierunku również pracować na forum Parlamentu Europejskiego - poinformowała.

"Chcę być głosem ludzi najuboższych na świecie"

Pytana z jaką ofertą chce wejść do Parlamentu Europejskiego, odparła: - Oferta to może jeszcze za dużo powiedziane, bo ona na pewno wymaga dużego dopracowania.

Jednak, jak dodała, "to, nad czym będę pracowała, to jest zwiększenie pomocy na miejscu w tych krajach, gdzie ludzie są dotknięci długotrwałym ubóstwem, gdzie nie mają dostępu do wody". - Natomiast w krajach, gdzie toczą się konflikty, należy stwarzać w pobliżu tych krajów możliwości przetrwania dla ludzi. To może być jedna z ról Parlamentu Europejskiego - stwierdziła.

Przyznała, że "jeżeli uchodźcy staną u bram Europy, trzeba będzie zdecydować, co z tym zrobić".

Dopytywana, jakim głosem chce być w Parlamencie Europejskim, powiedziała: - Ja chcę być głosem ludzi najuboższych na świecie, ludzi, którzy umierają z głodu, ludzi, którzy nie mają dostępu do wody.

"Pozostanę prezesem Polskiej Akcji Humanitarnej"tvn24

"Chcę pokazać, że polityka jest tak naprawdę służbą"

Ochojska została również zapytana jak widzi rywalizację w wyborach do Parlamentu Europejskiego z Beatą Kempą i z Anną Zalewską. Beata Kempa jest kandydatką Solidarnej Polski z listy Zjednoczonej Prawicy w tych wyborach z okręgu dolnośląsko-opolskiego. Kempa jest "dwójką" na tej liście. Z pierwszego miejsca wystartuje tu minister edukacji Anna Zalewska.

- Ja nie zamierzam rywalizować z żadną z tych pań ani z żadnym innym kandydatem. Moim celem jest raczej pokazanie tego, że można znaleźć rozwiązania, które są dobre dla wszystkich stron i które są właściwe dla tej strony, która potrzebuje pomocy - powiedziała.

- Chcę pokazać, że polityka może być etyczna, że polityka jest tak naprawdę służbą, wrócić do idei Solidarności i prowadzenia polityki takiej, która będzie szukała wspólnych rozwiązań dla wielości - dodała.

Ochojska: boli mnie postawa Kościoła

Janina Ochojska odniosła się do wczorajszego stanowiska Konferencji Episkopatu Polski w sprawie pedofilii w polskim Kościele. Szefowa PAH przyznała, że odebrała to "z bardzo mieszanym uczuciami".

- Spodziewałabym się jednak silniejszego stanowiska, ponieważ ofiary pedofilii to nie są tylko te osoby, które były podmiotem, ale ich rodziny, ich środowiska - mówiła. - To jest problem, z którym Kościół powinien się rozliczyć i prosić o wybaczenie - zaznaczyła.

Jednak jak powiedziała, nie wystarczy powiedzieć "przepraszam". - Chodzi też o rozliczenie tych krzywd, które chcą być rozliczone, bo pamiętajmy, że nie wszystkie ofiary chcą o tym mówić. Natomiast Kościół nie może milczeć - podkreśliła.

- Bardzo boli mnie postawa Kościoła wobec tego problemu, to jest jedna z krzywd, jakie Kościół wyrządził ludziom. Bez rozliczenia tego, bez uzyskania wybaczenia, Kościół zamknie się w enklawie i będzie z niego uciekało wielu wartościowych ludzi. Ja wierzę w Boga, ale absolutnie nie podoba mi się to, w jaki sposób sprawa pedofilii była i niestety nadal jest zamiatana pod dywan - mówiła.

Dodała jednak, że "podziwia postawę papieża Franciszka, dzięki niemu tyle się o tym dzisiaj mówi".

Ochojska: nie podoba mi się, w jaki sposób sprawa pedofilii jest zamiatana pod dywantvn24

Episkopat przedstawił w czwartek dane o pedofilii w polskim Kościele. Od 1 stycznia 1990 roku do 30 czerwca 2018 roku zgłoszenia wykorzystywania seksualnego małoletnich dotyczyły 382 duchownych - poinformowano. Według zaprezentowanych danych łącznie - we wszystkich, również niepotwierdzonych przypadkach - było 625 ofiar wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych.

Zobacz opracowanie dotyczące zgłoszeń przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH"

Autor: kb//tr / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24