Macierewicz się szykował, ale to Błaszczak może spić "śmietankę"

TVN24

Nowe kierownictwo w MONTVN 24
wideo 2/32

Rozpoczynający urzędowanie w MON Mariusz Błaszczak ma do rozwiązania kilka bardzo ważnych spraw. Przede wszystkim musi ułożyć relacje z prezydentem. To konflikt z Andrzejem Dudą o zmiany w systemie dowodzenia miał być jednym z powodów odwołania Antoniego Macierewicza. Błaszczak będzie musiał też doprowadzić do końca kilka dużych programów zbrojeniowych. - To on będzie mógł spić "śmietankę" - mówił w TVN24 Marek Świerczyński z "Polityka Insight".

Na początku mogą być jednak ruchy kadrowe. - Jak wytrawny polityk minister Błaszczak wie, że sprawne przejęcie kontroli nad ministerstwem wymaga zaufanych osób na wysokich stanowiskach - mówił Świerczyński.

W tym kontekście kluczowych jest trzech wiceministrów, których powołał jeszcze Macierewicz. Chodzi o Tomasza Szatkowskiego, Bartłomiej Grabskiego i Bartosza Kownackiego.

Pogodzenie sprzecznych wizji

Pierwszy odpowiadał za przeprowadzenie tak zwanego Strategicznego Przeglądu Obronnego (SPO). To analiza sytuacji w wojsku, na podstawie której wydano rekomendacje co do jego rozwoju. Na jej podstawie stworzono między innymi forsowany przez MON projekt reformy systemu dowodzenia, który był głównym powodem sporu z Pałacem Prezydenckim. Ministerstwo i podlegające prezydentowi Biuro Bezpieczeństwo Narodowego miały inne wizje tego, jak powinien wyglądać ów system dowodzenia. Chodziło zwłaszcza o kompetencje i wpływ prezydenta jako konstytucyjnego "zwierzchnika sił zbrojnych". Spierano się też o utworzenie proponowanego przez ministerstwo Inspektoratu Szkolenia i Dowodzenia, czy forsowanego przez BBN Dowództwa Sił Połączonych. Ministerstwo zapewnia, że przedstawiciele prezydenta byli zaproszeni do prac przy SPO i mogli zgłaszać swoje pomysły. BBN twierdzi jednak, że nie miało możliwości udziału w kluczowych naradach i nie miało wpływu na ostateczną propozycję reformy systemu dowodzenia. Samo usunięcie Macierewicza nie spowoduje, że ten spór zniknie. Zarówno w MON jak BBN stoją na swoich stanowiskach. Tomasz Szatkowski, jeden z wiceministrów, wiele razy publicznie deklarował gotowość do kompromisu, jednak miesiące rozmów nic nie przyniosły. Błaszczak będzie więc miał trudne zadanie przekonania części swoich podwładnych do zrobienia kroku wstecz.

Kontrowersyjne sprawy kadrowe

Drugim ważnym wiceministrem w kontekście relacji z prezydentem jest Bartłomiej Grabski. Określany jako "szara eminencja" MON jest zaufanym człowiekiem Macierewicza. Były już minister powierzył mu zarządzanie kadrami. Zajmował się też infrastrukturą, cyberbezpieczeństwem i sprawami socjalnymi. To on miał podpisywać większość decyzji o dymisjach najwyższych dowódców w 2016 roku, o których było głośno gdy ministrem obrony był Macierewicz. Sprawa zwolnień w wojsku była wielokrotnie poruszana w listach jakie w zeszłym roku wysyłali do MON-u pracownicy Kancelarii Prezydenta. Duda odmówił później podpisania nominacji generalskich przedstawionych mu przez ministerstwo, co miało utrudnić dokończenie wymiany kadr na najwyższych stanowiskach. Z drugiej strony podległa szefowi MON Służba Kontrwywiadu Wojskowego wszczęła dochodzenie w sprawie pracującego w BBN generała Jarosława Kraszewskiego. Stracił on certyfikat dostępu do informacji niejawnych. Tym samym nie mógł skutecznie doradzać prezydentowi. W tym kontekście Duda stwierdził nawet raz, że metody stosowane przez Macierewicza przeciw generałom są "ubeckie". MON nie ugiął się. Już po usunięciu ze stanowiska Macierewicz powiedział w wywiadzie dla TV Republika, że sprawa generała jest "zamknięta". Dokumenty zgromadzone przez SKW mają być "jasne" i "przekonywujące" a odebranie Kraszewskiemu dostępu do informacji niejawnych ma być słuszne. Błaszczak będzie musiał więc znaleźć wyjście z tej sytuacji i doprowadzić do załagodzenia sporu z Pałacem Prezydenckim blokującym nominacje. - My w tej chwili mamy rekordowo mało generałów w służbie czynnej, tylko 66 - zaznacza Świerczyński.

Ważne zakupy bliskie finału

Pozostaje jeszcze trzeci ważny wiceminister, Bartosz Kownacki. Odpowiada za modernizację wojska. To on pilotuje negocjacje w sprawie kluczowych kontraktów na uzbrojenie wartych miliardy złotych. Macierewicz wielokrotnie deklarował rychłe podpisanie niektórych z nich, jak chociażby tego dotyczącego systemu Patriot czy śmigłowców bojowych. Nie udało mu się jednak to.

W efekcie to Błaszczak staje przed szansą bycia tym, pod którego kierownictwem zostaną zawarte największe kontrakty zbrojeniowe w historii III RP. Bliskie finału są negocjacje w sprawie programu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła. Według deklaracji MON i ocen ekspertów, podpisanie umowy na jego pierwszy etap jest możliwe w ciągu kilku miesięcy. W przeciągu roku są również duże szanse na podpisanie umowy na system rakiet dalekiego zasięgu Homar i śmigłowce dla Wojsk Specjalnych. Bardzo prawdopodobne jest też wybranie firmy, która zbuduje dla Marynarki Wojennej okręty podwodne. Kownacki nadzoruje te wszystkie postępowania od ponad dwóch lat. Nie jest jednak wykluczone, że Błaszczak będzie chciał mieć na tym stanowisku kogoś zaufanego. Wymiana może jednak oznaczać dodatkowe opóźnienia i komplikacje.

Pomnik Macierewicza

Błaszczak po Macierewiczu odziedzicza jeszcze jedną ważną sprawę - Wojska Obrony Terytorialnej. Były minister był ich wielkim orędownikiem, choć wywołują kontrowersje i są różnie oceniane przez wojskowych oraz ekspertów. Co istotne, nadzorujący WOT w MON wiceminister Michał Dworczyk został w grudniu szefem kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego. W ten sposób orędownik nowego rodzaju sił zbrojnych znalazł się bardzo blisko szefa rządu.

- Zatrzymanie procesu tworzenia WOT wydaje się nieprawdopodobne. Co najwyżej może zostać on zmodyfikowany - stwierdził Świerczyński.

Autor: Maciej Kucharczyk / Źródło: tvn24.pl