Polska

"Norki won". Mieszkańcy nie chcą fermy ze względu na smród

Polska

"Norki won". Mieszkańcy nie chcą fermy
tvn24Inwestor chce hodować 10 tysięcy norek

- Kto by chciał mieszkać w wiecznym smrodzie, dzień i noc? - pytają mieszkańcy Przelewic (woj. zachodniopomorskie), którzy sprzeciwiają się budowie fermy norek w ich gminie. Ferma ma powstać w sąsiedztwie ogrodu dendrologicznego, który jest dumą gminy. Jak twierdzą przeciwnicy inwestycji, duński inwestor działa bezprawnie.

Mieszkańcy założyli stowarzyszenie "Przelewice-Wspólna Sprawa", by powstrzymać samowolę budowlaną inwestora z Danii. We wtorek w ramach protestu zablokowali remont drogi, która jest jedyną drogą dojazdową do placu budowy.

- Kto by chciał mieszkać w wiecznym smrodzie, dzień i noc? - pytał Bogdan Grabowski, jeden z protestujących.

Jak twierdzą mieszkańcy, przedsiębiorca nie bierze pod uwagę ich sprzeciwu. - Byliśmy na spotkaniu z inwestorem, który poinformował nas, że mimo sprzeciwu ferma norek tutaj powstanie - mówi Marek Kowalczuk, członek stowarzyszenia. Ferma ma powstać w bezpośrednim sąsiedztwie ogrodu dendrologicznego.

- Nie zgadzamy się żyć w smrodzie. Chcemy dbać o środowisko naturalne. Gmina Przelewice od dawna uchodziła za miejsce, gdzie ekologia była bardzo ważna. Mamy wspaniały ogród dendrologiczny, do którego dokładamy masę pieniędzy co roku, dbamy o ten ogród, jest naszą dumą, chwałą - podkreśla Kowalczuk i dodaje: - Chcielibyśmy żeby mieszkańcy z całej Polski mogli z tego dobra korzystać, a nie tylko wąchać smród norek. Mieszkańców nie przekonuje nawet fakt, że ta inwestycja da nowe miejsca pracy.

Samowola budowlana

Działania mieszkańców wspiera wójt gminy. - Robimy wszystko, aby zablokować tę inwestycję - mówi Marek Kibała. Jak podkreśla, inwestor działa bezprawnie. - Jest to samowola budowlana, przedsiębiorca nie ma żadnej decyzji, która upoważniałaby go do tego, aby rozpocząć inwestycję - mówi.

Wójt złożył już doniesienie do prokuratury w tej sprawie, a także zwrócił się z prośbą o interwencję do starostwa. Są już pierwsze decyzje - inwestor nie dostał pozwolenia m.in. na wylanie posadzek i postawienie wiat.

10 tys. sztuk

Przedsiębiorca z Danii, który w swoim kraju zajmuje się hodowlą norek, kupił od gminy na przetargu budynki wraz z przyległym terenem w sąsiedztwie ogrodu dendrologicznego. Zgłoszone przedsięwzięcie nosi nazwę „Chów norki w ilości do 10 tysięcy sztuk". Przy tego typu inwestycji nie trzeba przedkładać decyzji środowiskowej. Polskie prawo nakazuje sporządzenie takiej opinii tylko w przypadku hodowli powyżej 40 tys. sztuk.

Autor: db//bgr / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości