Polska

NIK skontroluje bezpieczeństwo na kolei

Polska

Aktualizacja:
 
PAP / Piotr PolakW wypadku pod Szczekocinami zginęło 16 osób

Najwyższa Izba Kontroli zleciła audyt na kolei, który sprawdzi funkcjonowanie systemów bezpieczeństwa w ruchu kolejowym. Decyzja NIK ma związek z sobotnią katastrofą kolejową pod Szczekocinami.

Podczas kontroli NIK zamierza sprawdzić m.in. jak kolej robiła plany inwestycyjne z punktu widzenia bezpieczeństwa.

– Mamy zaplanowaną kontrolę dotyczącą inwestycji strukturalnych w Polskich Liniach Kolejowych. Zacznie się w kwietniu. Równocześnie zaczniemy doraźną kontrolę, która nie dotyczy wprost katastrofy pod Szczekocinami, ale systemów zarządzania bezpieczeństwem na kolei, żeby rozpoznać problemy i przygotować większą kontrolę – powiedział w TVN24 Paweł Biedziak, rzecznik NIK.

Biedziak podkreślił, że przedmiot tegorocznej, rutynowej kontroli został zaplanowany w ubiegłym roku i zaakceptowany przez Sejm, niezależnie od sobotniej katastrofy. Mniejsza kontrola sytuacyjna zostanie natomiast przeprowadzona na skutek sobotniej tragedii.

NIK kontroluje kolej co roku

Jak stwierdził Biedziak, Polskie Linie Kolejowe są kontrolowane każdego roku. Ostatni audyt dotyczył zarządzania nieruchomościami należącymi do spółki, w tym roku NIK przyjrzy się inwestycjom strukturalnym w sieci kolejowe.

W ramach kontroli NIK nie wyklucza współpracy z częstochowską prokuraturą. Kontrolerzy uzupełnią akta o tomy pokazujące tło katastrofy, przyjrzą się funkcjonowaniu systemów bezpieczeństwa na przełomie kilku lat, by stworzyć dla prokuratorów opis kontekstu katastrofy.

Tragiczny bilans katastrofy

Do wypadku doszło w okolicy miejscowości Szczekociny. Pociąg Interregio relacji Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka jechał pociąg TLK z Przemyśla do Warszawy. Doszło do zderzenia czołowego, w wyniku którego zginęło 16 osób, a 57 zostało rannych.

Katastrofę bada Prokuratura Okręgowa w Częstochowie i Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.

Źródło: TVN 24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP / Piotr Polak

Pozostałe wiadomości