Polska

Koszmarna podróż niepełnosprawnej. Na korytarzu, przy toalecie. "Wysiadłam zapłakana"

Polska

Koszmarna podróż pociągiem niepełnosprawnej. Na korytarzu, przy toalecie
TTVDiana Bulanda spędziła podróż pociągiem w korytarzu przy toalecie

Niepełnosprawna Diana Bulanda spędziła całą podróż z Wrocławia do Katowic na korytarzu przy toalecie, zamiast w przedziale dla niepełnosprawnych. Okazało się, że specjalny bilet dla osoby niepełnosprawnej to fikcja. Winda na dworcu nie działa, nie było rampy do pociągu, a od pracowników ochrony, którzy mieli jej pomóc, usłyszała, że "musi tę sprawę rozwiązać w kasie". Materiał "Blisko Ludzi" TTV.

- To jest strasznie poniżające. Człowiek chciałby być potraktowany jak klient, a jest po prostu traktowany jak balast - wspomina swoją podróż Diana Bulanda.

Kobieta twierdzi, że kupując bilet w kasie, była zapewniana, że będzie podróżować wagonem przystosowanym dla osób niepełnosprawnych. Na dworcu miała jej pomóc ochrona.

Rzeczywistość okazała się inna

Na miejscu okazało się jednak, że winda dla niepełnosprawnych nie działa i na peron można się dostać tylko schodami. Bulanda nie mogła także wjechać wózkiem do wagonu.

- Musi sobie pani w kasie rozwiązać sprawę, bo my nie jesteśmy od tego - usłyszała od ochrony.

Wtedy zaczęła się kłótnia między pracownikami, kto co ma w zakresie obowiązków. Jeden z ochroniarzy powiedział, że "kierownik zabronił mu pomagać". Pomogli jej dopiero pasażerowie i konduktor.

- Na każdym dworcu powinna być rampa. Ja nie powinnam być wynoszona, jak worek ziemniaków, z pociągu. Powinnam sobie wjechać i zjechać po rampie - podkreśla kobieta. - Zabrakło dobrych chęci - powiedziała i dodała, że z pociągu "wysiadła zapłakana".

Standardy w PKP Intercity... Nie wierzcie reklamom, że to niby w PKP się pozmieniało. Traktują cię jak psa i złodzieja...

Posted by Diana Bulanda on 9 sierpnia 2015

PKP Intercity przeprasza

Ochroniarze są zaskoczeni sprawą i mówią, że nie mogą odmówić pomocy pasażerom. PKP Intercity przeprasza za niedogodności i zapewnia, że wyciągnie wnioski. - Sytuacja, która spotkała naszą pasażerkę, jest absolutnie karygodna i niedopuszczalna - powiedziała Zuzanna Szopowska, rzecznik PKP Intercity.

Zapowiedziała, że wobec pracownicy kas i pracowników ochrony "wyciągnięte zostaną bardzo surowe konsekwencje".

Więcej materiałów "Blisko ludzi" na stronie TTV.

Autor: kło//plw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Facebook / Diana Bulanda

Pozostałe wiadomości