Polska

"Niemiec mówił, że z Auschwitz wychodzi się tylko przez komin"

Polska

[object Object]
Wstrząsająca relacja Bogdana Bartnikowskiegotvn24
wideo 2/21

- Otworzyły się drzwi wagonów i zobaczyliśmy ogromne płomienie ognia znad jakichś kominów. I niesamowity duszący smród. Nie wiedzieliśmy, że palą się ludzie - mówi w rozmowie z reporterem "Faktów po południu" Bogdan Bartnikowski, były więzień Auschwitz-Birkenau. We wtorek odbędą się uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu.

Bogdan Bartnikowski trafił do obozu w wieku 12 lat wraz z matką w momencie, gdy intensywnie mordowano tysiące Żydów węgierskich i Romów. Był więźniem politycznym, jako uczestnik walk powstańczych na warszawskiej Ochocie. - Lunęło na nas światło. Bo na nas były skierowane reflektory, na pociąg. Otworzyły się drzwi wagonów i zobaczyliśmy ogromne płomienie ognia znad jakichś kominów. I niesamowity duszący smród. Nie wiedzieliśmy, że palą się ludzie - wspomina w rozmowie z reporterem „Faktów po południu”.

"Tęsknota za matką"

Bartnikowski szybko zdał sobie sprawę, co dzieje się w obozie, ogrodzonym od reszty świata drutem kolczastym pod napięciem. Żył ze świadomością, że każda chwila może być ostatnią. - Prysznice. Lunęła zimna woda i przestało nagle ciec. I teraz się czekało, co poleci. Czy na pewno woda? Leci wrzątek, no to dobrze. To znaczy nie było gazu - opowiada Bartnikowski. Największą udręką - jak relacjonuje - była tęsknota za matką, od której w obozie został oddzielony. Mógł ją zobaczyć raz na pięć miesięcy.

Bogdanowi Bartnikowskiemu przetrwać obóz zagłady pomógł - jak dziś uważa - dziecięcy optymizm i przekora. Obojgu, wraz z matką, udało się przeżyć. Jednak od tego, co działo się za bramą śmierci, nie jest w stanie wyzwolić się do dzisiaj.

- Niemiec, jak chciał sobie na nas powrzeszczeć, to mówił: „Stąd się wychodzi tylko przez komin. Nie ma innego wyjścia”. Żyło się nadzieją, że to nieprawda, że my stąd wyjdziemy na nogach. Nie przez komin - podkreśla.

"Największa zbrodnia na ziemiach polskich"

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Od 1942 r. stał się on największym miejscem zagłady europejskich Żydów.

W Auschwitz niemieccy naziści zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osoby innej narodowości. 27 stycznia 1945 r. obóz został wyzwolony przez żołnierzy Armii Czerwonej. Dzień ten obchodzony jest na świecie jako Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Zdaniem Łukasza Gramzy, prokuratora Instytutu Pamięci Narodowej, to największa zbrodnia popełniona kiedykolwiek na ziemiach polskich - Zbrodnia trudna do wyjaśnienia i do zrozumienia, natomiast z całą pewnością największa - zaznacza prokurator. - Do tego jeszcze dochodzi cały szereg zbrodni o charakterze pospolitym, które stanowią zbrodnie przeciwko ludzkości: ciężkie znęcanie się nad tymi osobami, głodzenie ich, odmawianie im snu - dodaje.

70. rocznica wyzwolenia

We wtorek odbędą się uroczyste obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz z udziałem 300 byłych więźniów obozu oraz przedstawicieli 42 krajów.

Poza prezydentem Bronisławem Komorowskim przybędą m.in. prezydenci Francji Francois Hollande, Niemiec Joachim Gauck, Ukrainy Petro Poroszenko.

Autor: js//rzw/kwoj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości