Polska

Niedoszły zamachowiec stanie przed sądem, jest poczytalny

Polska

Aktualizacja:
Brunon K. poczytalny
tvn24Brunon K. nie przyznał się do przygotowywania zamachu

Brunon K., podejrzany o przygotowywanie zamachu bombowego na konstytucyjne organy RP, jest - według biegłych - poczytalny - poinformowała prokuratura, potwierdzając doniesienia TVN24. Oznacza to, że mężczyzna nie uniknie procesu. W poniedziałek krakowski sąd zdecydował o kolejnym przedłużeniu na trzy miesiące aresztu wobec niedoszłego zamachowca.

Biegli orzekli poczytalność Brunona K. po sześciotygodniowej obserwacji psychiatrycznej. - W chwili popełnienia zarzucanych mu czynów miał zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem - powiedział rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Piotr Kosmaty.

Opinia biegłych oznacza też, że mężczyzna nie uniknie procesu. - Może brać udział w postępowaniu karnym - podkreślił Kosmaty na briefingu prasowym.

Dodał, że w związku z taką opinią prokuratura będzie mogła skierować do sądu akt oskarżenia przeciwko Brunonowi K. Ma się to stać w ciągu dwóch - trzech miesięcy.

Za postawione zarzuty grozi mu kara do 15 lat więzienia, w związku z czym nie będzie się mógł dobrowolnie poddać karze.

Opinia biegłych z pewnością miała wpływ na dzisiejszą decyzję sądu rozpatrującego wniosek krakowskiej prokuratury apelacyjnej o przedłużenie aresztu Brunonowi K. o kolejne trzy miesiące. - Uważamy, że przebywając na wolności, mógłby popełnić inne przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu lub bezpieczeństwu powszechnemu - powiedział Kosmaty. Sąd przychylił się do prośby śledczych.

Jak poinformował Kosmaty, śledczy czekają jeszcze na opinię kryptologa ws. szyfru, którym Brunon K. posługiwał się w internetowej korespondencji.

Do tej pory, jak dodał Kosmaty, w śledztwie przesłuchanych zostało 70 osób.

Planował eksplozję

Według prokuratorów, były pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych umieszczonych w samochodzie.

Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

Brunon K. przyznał się do prowadzenia szkoleń dla osób, które zwerbował oraz przeprowadzenia próbnych detonacji.

Nie przyznał się do przygotowywania zamachu. Podał, że działał pod wpływem inspiracji innej osoby, co prokuratura określa jako jego własną linię obrony.

Jak podała prokuratura, osoba ta podczas przesłuchania zaprzeczyła, by pełniła taką rolę. Podczas przeszukań w kilkudziesięciu miejscach w kraju odnaleziono m.in. materiały wybuchowe, zapalniki, piloty do zdalnego inicjowania wybuchu, kilkanaście sztuk broni palnej i amunicję, kamizelki kuloodporne, hełmy, stroje maskujące, sfałszowane tablice rejestracyjne i książki o tematyce pirotechnicznej.

Autor: MAC/iga/zp / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Raporty:
Pozostałe wiadomości