Blisko 100 utonięć, a sezon dopiero się zaczyna. "Wiedzmy, że toniemy w ciszy"

pap_20240710_14E
Anna Kwaśny o niebezpiecznych sytuacjach nad wodą: nie ratujmy na własną rękę
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Wojtek Jargiło
Niestrzeżone zbiorniki, alkohol, brawura, wysoka temperatura - to niektóre powody, przez które Polacy co roku toną w trakcie sezonu wakacyjnego. Wciąż powielamy te same błędy lub przeceniamy własne umiejętności. - Myślimy, że nas to nie dotknie - zwróciła uwagę w TVN24 Anna Kwaśny, dziennikarka tvn24.pl, i ostrzegła, że powiedzenie "tonący brzytwy się chwyta" nie jest na wyrost.

Od 1 kwietnia w Polsce utonęło ponad 90 osób, a okres wakacji i wypoczynku nad wodą dopiero się rozpoczyna. Tym tragediom możemy zapobiec. O czym najczęściej zapominamy? I czego nie robić na plaży, aby uniknąć tragicznych zdarzeń? O najważniejszych zasadach mówiła w TVN24 dziennikarka tvn24.pl Anna Kwaśny.

Niebezpieczeństwo może czekać nie tylko w trakcie urlopu, w nowych dla nas miejscach, ale też na dobrze nam znanych plażach. - Rzeka, którą znamy na przykład od dzieciństwa. To nie musi być Wisła, to może być malutka rzeka w naszej rodzinnej miejscowości. Zmieniony brzeg, konary. Nie wiemy, co jest na dnie. To codziennie może inaczej wyglądać - mówiła. 

Woda. Żywioł, który nie wybacza błędów
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Woda. Żywioł, który nie wybacza błędów

"Nie możemy sami ratować"

W Międzywodziu (Zachodniopomorskie) w Bałtyku utonął 42-latek, który próbował ratować swoje dzieci. - Powiedzenie "tonący brzytwy się chwyta" nie jest wyssane z palca. Nawet dziecko może ratującego człowieka po prostu podtopić. Często jest tak, że my chcemy kogoś uratować i ktoś zostanie uratowany, a my zostaniemy pod wodą - zwróciła uwagę. 

- Szukamy czegoś, co jest przedłużeniem naszej ręki. Szukamy pomocy, dzwonimy po służby. Nie róbmy tego na własną rękę - zaapelowała.

Co ze spożywaniem alkoholu na plaży? - Myślimy, że jesteśmy niezniszczalni. Kiedy pijemy alkohol, to tak naprawdę nie odczuwamy temperatury, tracimy punkt odniesienia. Często robimy to w nocy. Myślimy, że nas to nie dotknie - powiedziała Kwaśny w TVN24.

"Toniemy w ciszy"

Jak wygląda człowiek, który tonie? Dziennikarka tvn24.pl zdementowała jeden z najczęściej powielanych obrazów. - To nie jest tak, że machamy rękami tak, jak to widzimy na filmach: ratunku, ratunku! Jest najczęściej tak, że jesteśmy ledwo nad poziomem wody (…) Tracimy orientację i wyglądamy trochę pod wodą, jak na niewidzialnej drabinie. Więc porzućmy obrazy z filmów. Wiedzmy, że po prostu toniemy w ciszy - tłumaczyła. 

Czy umiejętności ochronią nas przed żywiołem? - Nie ma znaczenia, jak dobrze pływamy - mówiła Kwaśny i zauważyła, że zwłaszcza teraz wysokie temperatury mogą prowadzić do przegrzania, skurczy, dezorientacji, czy nawet udaru. - Tak naprawdę woda zawsze z nami wygra. Czy z naszymi umiejętnościami, wiedzą teoretyczną, praktyczną. Woda zawsze będzie większa od nas - zaznaczyła. 

Klatka kluczowa-525488
Anna Kwaśny: Porzućmy obrazy z filmów. Wiedzmy, że po prostu toniemy w ciszy
Źródło: TVN24

Dziennikarka przestrzegała też przed wchodzeniem do wody zaraz po dłuższej ekspozycji na słońce. - Nie wchodź od razu (do wody). Poczekaj jakiś czas - radziła i dodała, że może to być około 20-30 minut. Co ważne, najlepiej powoli ochładzać ciało, a do wody wchodzić stopniowo.

Połączenie odpoczynku na nasłonecznionej plaży z kąpielą w znacznie chłodniejszej niż nasza temperatura ciała wodzie jest groźne. - Tak naprawdę wejście do wody (w tej sytuacji) to stuprocentowe proszenie się o tragedię - ostrzegła. 

Źródło: TVN24
Czytaj także: