Od 1 kwietnia w Polsce utonęło ponad 90 osób, a okres wakacji i wypoczynku nad wodą dopiero się rozpoczyna. Tym tragediom możemy zapobiec. O czym najczęściej zapominamy? I czego nie robić na plaży, aby uniknąć tragicznych zdarzeń? O najważniejszych zasadach mówiła w TVN24 dziennikarka tvn24.pl Anna Kwaśny.
Niebezpieczeństwo może czekać nie tylko w trakcie urlopu, w nowych dla nas miejscach, ale też na dobrze nam znanych plażach. - Rzeka, którą znamy na przykład od dzieciństwa. To nie musi być Wisła, to może być malutka rzeka w naszej rodzinnej miejscowości. Zmieniony brzeg, konary. Nie wiemy, co jest na dnie. To codziennie może inaczej wyglądać - mówiła.
"Nie możemy sami ratować"
W Międzywodziu (Zachodniopomorskie) w Bałtyku utonął 42-latek, który próbował ratować swoje dzieci. - Powiedzenie "tonący brzytwy się chwyta" nie jest wyssane z palca. Nawet dziecko może ratującego człowieka po prostu podtopić. Często jest tak, że my chcemy kogoś uratować i ktoś zostanie uratowany, a my zostaniemy pod wodą - zwróciła uwagę.
- Szukamy czegoś, co jest przedłużeniem naszej ręki. Szukamy pomocy, dzwonimy po służby. Nie róbmy tego na własną rękę - zaapelowała.
Co ze spożywaniem alkoholu na plaży? - Myślimy, że jesteśmy niezniszczalni. Kiedy pijemy alkohol, to tak naprawdę nie odczuwamy temperatury, tracimy punkt odniesienia. Często robimy to w nocy. Myślimy, że nas to nie dotknie - powiedziała Kwaśny w TVN24.
"Toniemy w ciszy"
Jak wygląda człowiek, który tonie? Dziennikarka tvn24.pl zdementowała jeden z najczęściej powielanych obrazów. - To nie jest tak, że machamy rękami tak, jak to widzimy na filmach: ratunku, ratunku! Jest najczęściej tak, że jesteśmy ledwo nad poziomem wody (…) Tracimy orientację i wyglądamy trochę pod wodą, jak na niewidzialnej drabinie. Więc porzućmy obrazy z filmów. Wiedzmy, że po prostu toniemy w ciszy - tłumaczyła.
Czy umiejętności ochronią nas przed żywiołem? - Nie ma znaczenia, jak dobrze pływamy - mówiła Kwaśny i zauważyła, że zwłaszcza teraz wysokie temperatury mogą prowadzić do przegrzania, skurczy, dezorientacji, czy nawet udaru. - Tak naprawdę woda zawsze z nami wygra. Czy z naszymi umiejętnościami, wiedzą teoretyczną, praktyczną. Woda zawsze będzie większa od nas - zaznaczyła.
Dziennikarka przestrzegała też przed wchodzeniem do wody zaraz po dłuższej ekspozycji na słońce. - Nie wchodź od razu (do wody). Poczekaj jakiś czas - radziła i dodała, że może to być około 20-30 minut. Co ważne, najlepiej powoli ochładzać ciało, a do wody wchodzić stopniowo.
Połączenie odpoczynku na nasłonecznionej plaży z kąpielą w znacznie chłodniejszej niż nasza temperatura ciała wodzie jest groźne. - Tak naprawdę wejście do wody (w tej sytuacji) to stuprocentowe proszenie się o tragedię - ostrzegła.