Nie ma dowodów, ale jest opowieść. Okazja dla prawicy do budowania mitu

Karol Nawrocki Wybory Prezydenta RP 2025 - kampania przed II turą
"Nie ma dowodów, ale jest opowieść o zamachu". Materiał Jakuba Sobieniowskiego "Fakty" TVN
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Wojtek Jargiło/PAP
Padły mocne słowa o zasłabnięciu i próbie otrucia Karola Nawrockiego w trakcie kampanii. Nie pokazano jednak dowodów, a prokuratorskie postępowanie wszczęto z urzędu po ponad roku od zdarzenia, bo służby nie otrzymały wcześniej zgłoszenia. Dla prawicy to kolejna okazja do budowania mitu o prześladowaniu ich kandydata przed wyborami. A co pokazują nagrania z Ząbkowic Śląskich? Materiał Jakuba Sobieniowskiego z "Faktów" TVN.

Prezydent Karol Nawrocki opisał moment zasłabnięcia i wcześniejsze ostrzeżenia ochrony przed otruciem w wywiadzie z profesorem Andrzejem Nowakiem. Autor wkrótce zarobi na publikacji wywiadu rzeki z głową państwa i przekonuje do narracji o rzekomej próbie zamachu na Nawrockiego.

Zdarzenie miało mieć miejsce w trakcie ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej, po spotkaniu z wyborcami w Ząbkowicach Śląskich. To tam Nawrocki miał najpierw źle się poczuć, a potem stracić przytomność w kampanijnym busie.

Problem w tym, że na opowieść o zamachu nie ma dowodów, bo o sprawie nie poinformowano odpowiednich służb. Nie komentuje tego również kancelaria prezydenta, argumentując, że zdarzenie nie dotyczy okresu prezydentury, choć wśród prezydenckich ministrów są również politycy, którzy aktywnie angażowali się w kampanię Nawrockiego. 

Co widać na nagraniach z Ząbkowic Śląskich?

Wydarzenie w Ząbkowicach Śląskich relacjonowała sprzyjająca PiS stacja Republika TV. Na nagraniu widać, że po przemówieniu Nawrocki skorzystał z jakiejś używki, z której często korzystał w kampanii i korzysta do dziś. Chodzi o woreczki nikotynowe, tak zwane snusy.

Prezydent przekonuje, że poczuł się gorzej już w trakcie przemówienia, ale do zasłabnięcia miało dojść dopiero w busie. 

"Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu - i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek (współpracownicy Nawrockiego). W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko - kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko" 
- mówił Nawrocki w rozmowie z prof. Andrzejem Nowakiem.

Tu pojawia się kolejna nieścisłość. Bo z archiwalnych nagrań prawicowej stacji wynika, że bus nie stał, tylko ruszył - chwilę po długim pożegnaniu Nawrockiego ze zwolennikami. Nikt nie zawiadomił pogotowia, czy policji. Ani sam Nawrocki, ani jego współpracownicy.

Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu "Egzorcysta" - kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut.
- opowiadał Nawrocki.

Z Ząbkowic Śląskich ówczesny kandydat pojechał do Dzierżoniowa. Czuł się wystarczająco dobrze, by przemawiać. - Będę silnym prezydentem - mówił do zgromadzonych.

Czy prokuratura wyjaśni zdarzenie?

Po tym, jak fragmenty wywiadu prezydenta ujawniono w mediach, Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające. Dotyczy "podejrzenia narażenia" Nawrockiego na "niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu".

Jednak śledczy przyjrzą się tej sprawie ponad rok od wydarzenia - bez zgłoszenia, dowodów i wyników badań Nawrockiego. - Jeśli cokolwiek niepokojącego miało miejsce, to jak najgorzej to świadczy o Karolu Nawrockim i o jego otoczeniu, jeżeli nie zawiadomiono służb i lekarza - skomentował poseł KO Mariusz Witczak. 

Karol Nawrocki w Rzeszowie. 8 maja 2025
Karol Nawrocki w Rzeszowie. 8 maja 2025
Źródło zdjęcia: Darek Delmanowicz/PAP

- Co się stało rok temu, to trzeba to zbadać, tak? Może pan prezydent przyjmuje jakieś takie rzeczy, które źle wpływają na jego organizm. Nie wiem tego - ocenił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty

Opowieść o rzekomym zamachu, które rzekoma ofiara nie zgłosła to dla prawicy kolejna okazja do budowania mitu o prześladowaniu kandydata PiS w kampanii. Według partii Jarosława Kaczyńskiego przejawem tego były ujawnione informacje o uzależnieniu Nawrockiego, o przejęciu kawalerki pana Jerzego, czy kwestii nieopłaconego pobytu w apartamencie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, którym kierował. 

- Ten obóz może się posunąć do różnych rzeczy, również do ostateczności - kontynuował tę narrację były premier Mateusz Morawiecki w trakcie wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie. 

- Działania obcych służb na terenie Polski niestety są: i rosyjskich, i innych - białoruskich czy irańskich - sugerował z kolei poseł PiS Kazimierz Smoliński. - W tę akcję mogły być zaangażowane nawet polskie służby - przekonuje poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. 

Karol Nawrocki w Białej Podlaskiej w czasie kampanii wyborczej. 30 maja 2025
Karol Nawrocki w Białej Podlaskiej w czasie kampanii wyborczej. 30 maja 2025
Źródło zdjęcia: Wojtek Jargiło/PAP

Ludzie prezydenta argumentują, że udowodnienie próby zamachu będzie możliwe dopiero po przejęciu władzy przez PiS. - Chociażby w przyszłym roku, kiedy zmieni się rząd, już wówczas odpowiedni fachowcy, niezależni eksperci, którzy mają Polskę w sercu, będą mogli tą kwestię zbadać - powiedział w jednej z prawicowych stacji sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Adam Andruszkiewicz. 

Źródło: TVN24
Czytaj także: